Wełniaste Podejście do Literatury

Pchli Pałac - Elif Shafak

19 sierpnia 2013 ,

"Słowa należy racjonować, gdyż każdy powinien wiedzieć, że ich zasób, podobnie jak woda do picia czy ziemi uprawnej, jest ograniczony i wyczerpuje się w miarę wypowiadania." - Elif Shafak

Niezmiernie rzadko ktoś poleca mi książkę. Przeważnie to inni przychodzą po książki do mnie. Dlatego nie będę ukrywać, że często wybierając w księgarni coś nowego do czytania, kieruję się okładką. Oczywiście ryzyko, że trafię na coś nieciekawego, jest ogromne, jednak daje również możliwość przypadkowego odkrycia czegoś niezwykłego. Skarbu. Z nieznanymi nam ludźmi jest podobnie; na początku oceniamy tylko to, co widzimy. I o ile w stosunku do książek mam odwagę sięgnąć po każdą: przeczytać, rozczarować się, odłożyć i sięgnąć po kolejną, o tyle do ludzi wolę nie podchodzić bez rozeznania. O książce potrafię bardzo łatwo zapomnieć, o człowieku już niestety nie.

Pewnego dnia naszła mnie ochota na poznanie nowej książki. Wybrałam sobie słowo-klucz i poszłam szukać. Tak właśnie natknęłam się na zupełnie obcą mi Panią Elif Shafak, która uśmiechała się do mnie przyjaźnie i jak na złość postanowiła przedstawić mi grupę ludzi. Przewróciłam oczami i ruszyłam za nią. Przecież zawsze mogę sobie pójść...

Kusząca błekitną okładką Elif zabrała mnie do pewnej kamienicy w centrum Stambułu, prezentując po drodze obce mi oblicze równie obcego miasta nad cieśniną. Usiadłam więc sobie w miejscu z widokiem i pozwoliłam jej opowiadać. Czasem moją uwagę odwracały głosy, czasem zapachy, w końcu przypadkiem znalazłam się w jakże odmiennym miejscu od tych znanych mi do tej pory. A że mocniej koncentruję się na miejscach, niż na ludziach, długo nieświadomie starałam się znaleźć na kartkach powieści Stambuł, jego mieszkańców traktując tym samym lekko po macoszemu. Jednak przewracając kolejne strony zaczęło do mnie docierać, że to właśnie za ich sprawą widzę miasto. To oni tworzą miejsce, nie odwrotnie.

Bohaterowie powieści, mieszkańcy kamienicy zwanej Pałacem Cukiereczek, malowali swoje otoczenie intensywnymi barwami, które następnie ukazywali mi. Za każdymi drzwiami oznaczonymi numerkiem toczyła się osobna historia rodziny, historie te splatały się za sprawą klatki schodowej, a spoiwem tych historii były śmieci, muchy, karaluchy i smród. Tak. Zwyczajna opowieść o życiu zwyczajnych ludzi. Może z wyjątkiem cmentarza.

Z nikim z przedstawionych mi osób się jednak nie zaprzyjaźniłam, do nikogo nie odezwałam. Otoczenie było urokliwe (mimo stert śmieci) i to ono trzymało mnie przy sobie czarując urokiem, smakiem, szumem i zapachem. Z książkami tak już bywa, że czasem wciągają nas wszystkim, czasem nie ruszają niczym, czasem po prostu są, a czasem intrygując początkiem, w dalszej części stają się mdłe, aż w końcu rozczarowują zakończeniem. Zupełnie jak z ludźmi.

Polubiłam jedynie Gabę. Gaba to pies.



_____________________________________________________________
tytuł: Pchli Pałac (Bit Palas)
autor: Elif Şafak
tłumaczenie: Anna Akbike Sulimowicz
wydawnictwo:  Wydawnictwo Literackie
data wydania: 29 maja 2013 r.
ISBN: 9788308051399
ilość stron: 504

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: