Wełniaste Podejście do Literatury

Ogród wieczornych mgieł - Tan Twan Eng

29 sierpnia 2013 , , ,

"- Ta z prawej to Mnemosyne. Słyszałaś o niej?
    - Bogini pamięci – odparłam. – A ta druga?
    - To jej siostra bliźniaczka oczywiście. Bogini zapominania. 
    Popatrzyłam na niego, zastanawiając się, czy mnie nie podpuszcza.
    - Nie przypominam sobie takiej bogini.
    - I czy to nie jest najlepszy dowód na jej istnienie? – Uśmiechnął się szeroko. – Może po prostu o niej zapomnieliśmy."  Tan Twan Eng 


Z górami, za lasami oraz rozległymi wodami mórz i oceanów, leżą sobie Malaje - kraj, który do niedawna kojarzył mi się zupełnie z niczym. W zasadzie powinnam napisać Malezja, ale Malaje brzmią bardziej poetycko, a chodzi mi przecież nie tylko o wskazanie pewnego miejsca na mapie. Miejsca, które teraz swą nazwą przywołuje w mojej wyobraźni szum wiatru i odcień zieleni. 
Tan Twan Eng namalował obraz ogrodu, w którym kumulują się wspomnienia. W ogrodzie tym pojawiają się i znikają ludzie. Łączy ich jednak to, co chcieliby ukryć, nie przed światem, a przed samymi sobą. Przeszłość chciałaby zapomnieć. Zapomnieć się jednak nie da. Przyszłość chciwie poszukuje wspomnień, by jeszcze pamiętać. Znaleźć ich jednak nie jest w stanie.

Pamięć to bardzo dziwne urządzenie. Drewniane pudełko w naszych głowach, do którego trafiają wszelkie doświadczenia codzienności. Doświadczenia, które kształtują w dużej mierze to, jakimi ludźmi jesteśmy. Rzeczy błahe wymieszane z rzeczami istotnymi, wydarzenia dobre i te, o których wolelibyśmy zapomnieć. Magiczne pudełko ma jednak to do siebie, że samo decyduje co i w jakim zakresie eksponuje i uparcie nie dopuszcza do robienia w nim porządków. Skutecznie broni się przed włamaniem i namieszaniem mu w układzie – jego zdaniem – idealnym. I choć nie jesteśmy w stanie pewnych wspomnień wymazać, możemy je ignorować. Taka oszukańcza forma zapomnienia.


Tan Twan Eng silnym kontrastem wyeksponował ogród Yugiri, który dla bohaterki stanowił miejsce ucieczki przez bezwzględnością i terrorem japońskiej okupacji oraz późniejszej wojny partyzanckiej. Uczynił z ogrodu i wojny dwa równoległe i biegunowo odmienne światy. Łączyło je jedno. Wspomnienie. Po ogrodzie wspomnień każdy z nas spaceruje w innym celu. Jedni podziwiają kwitnące w nim kwiaty przyjemności, inni tulą wysokie drzewa spokoju, jeszcze inni nienawistnie rwą chwasty bólu, a rozżaleni dolewają łez do jeziorka nostalgii. "Ogród powinien docierać do głębi. Odmienić serce, zasmucić je, uszlachetnić. Jego rolą jest skłonić nas do zadumy nad przemijalnością wszystkiego, co nas otacza".

Jeden z bohaterów powieści zastanawiał się nad losem Edenu po wygnaniu z niego pierwszych ludzi. "Czy wszystko uległo zniszczeniu? Drzewo życia i drzewo poznania dobra i zła? A może ogród trwa tam nadal, niezmieniony i czeka?". Z własnej przeszłości Edenem był dla mnie ogród dziadków, późniejszym natomiast pewien ogród w stylu japońskim. Są w moim życiu wydarzenia, o których chciałabym zapomnieć. Jestem przecież tylko człowiekiem. Być może dużo łatwiej byłoby żyć ze świadomością, że człowiek może modyfikować zawartość drewnianego pudełka według własnego uznania. Jednak myśl, że kiedyś mogłabym zapomnieć zupełnie wszystko, zatracić całą swoją osobowość i nie mieć wspomnień zupełnie żadnych trzyma mnie przy tym, co tam w tym swoim pudełku mam. W końcu to cała ja.






____________________________________________________
tytuł: Ogród wieczornych mgieł (The Garden of Evening Mists)
autor: Tan Twan Eng
tłumaczenie: Ewa Rajewska
wydawnictwo:  ZNAK
data wydania: 12 sierpnia 2013 r.
ISBN: 9788324024292
ilość stron: 448

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: