Wełniaste Podejście do Literatury

Dziecko Śniegu - Eowyn Ivey

27 listopada 2013 , , ,

"Sięgnęła do kieszeni sukienki i wyjęła złożoną ulotkę.
Czerwiec 1918. Alaska, Nasz Nowy Dom.
 - Chcę tam - powiedziała.
 - Do domu?- zapytał.
 - Nie - odparła, pokazując mu reklamę. - Na północ". - Eowyn Ivey


Czasami, aby odzyskać wewnętrzny spokój, nie pozostaje już nic innego jak tylko uciec. Porzucić miejsce pełne wspomnień, zostawić za sobą ludzi związanych z przeszłością i po prostu odejść. Bez oglądania się za siebie, bez wątpliwości, bez rozległych pożegnań i wyjaśnień. Tylko w ten sposób, odgradzając grubym murem to co było, będzie można zacząć od nowa. Bez względu na opinię otoczenia, które się pozostawiło. Myślę, że dopiero wówczas, opierając się plecami o jeszcze pachnącą zaprawą murarską ścianę, można wziąć głęboki oddech i uspokoić myśli tym, że wszystko zostało za nami. Spojrzeć na otaczający nas świat z nowej perspektywy. Teraz jestem tylko ja. Bez przeszłości. Ruszam w nową podróż. Ostatnią rzeczą, jaka pozostaje przed zrobieniem pierwszego kroku ku nowemu jest zadanie pytania osobie stojącej obok: "Pójdziesz ze mną?".

Jack i Mabel dobiegali już 50-tki, gdy spakowali swoje rzeczy i wyruszyli na poszukiwanie swojego nowego domu na Alasce. Oboje szukali czegoś, czemu mogliby nadać sens i co mogliby nazwać swoim dziełem. Oboje potrzebowali zmian. Oboje pragnęli wypełnić czymś pustkę w ich życiu. Dawno, dawno temu przez chwilę byli rodzicami, przez moment byli najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Ale dziecko nie przeżyło. Żal natomiast żył w nich przez cały czas i zabijał w młodych ludziach wszystko, co dobre. Radość i bliskość znikały. Punktem zwrotnym miała być Alaska. Zamieszkali w wybudowanym przez Jacka domu, chcieli uprawiać niechętną do współpracy alaską ziemię. By ją pozyskać, Jack spędzał dnie na karczowaniu drzew. Mabel sprzątała i gotowała. I tak dzień za dniem. Oboje skupieni na swoich obowiązkach. Niby blisko, jednak ciągle daleko od siebie. Nie tak to sobie wyobrażała. On również. I wtedy spadł z nieba śnieg.

Ich pierwszy śnieg na Alasce. Nie mieli jeszcze pojęcia, z jak ciężkim i zimnym czasem się to wiąże. W tamtym momencie znów byli młodzi. Bawili się śniegiem, rzucali śnieżkami. Aż w końcu postanowili ulepić dziewczynkę. Miała słomiane włosy, niebieski szalik, rękawiczki. Była urocza. Małżonkowie wycieńczeni zabawą, szczęśliwi położyli się spać. Tak brakowało w ich wspólnym życiu chwili czystej, beztroskiej, spontanicznej radości. Rano jednak nie było już śniegowej figurki. Nie było też rękawiczek i szalika. Pozostały tylko ślady małych stóp. A później pojawiła się ona. Prawdziwe dziecko w niebieskim płaszczyku. Z początku nieśmiało. Z daleka. Z czasem coraz bliżej. W końcu postanowiła wejść do domu, uciekła jednak szybko, było w nim zbyt ciepło. Faina przychodzi przez całą zimę. Jednak wraz z odejściem śniegu, odchodzi i ona. I dzieje się tak co roku. Mabel pojawienie się dziewczyny wiąże z rosyjską baśnią, którą w dzieciństwie opowiadał jej ojciec. Nie dzieli się z nikim swoimi podejrzeniami. Boi się, że jeżeli to prawda, że to działanie nieznanej jej magii, a dziecko jest Śnieżynką, to pewnego dnia - jak w baśni - może od nich odejść. Jej mąż poznaje fragment historii przeszłości dziewczyny. Musi jednak przysiąc, że nikomu nic nie powie.

"Cóż za tragiczna opowieść! Nigdy nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego baśnie dla dzieci są tak przerażające. Chętnie zmieniłabym zakończenie na takie, w którym wszyscy żyli długo i szczęśliwie. W końcu możemy to zrobić, prawda, Mabel? Możemy wymyślać swoje zakończenia i przedkładać radość na smutki?[s.154].

"Dziecko śniegu" to piękna opowieść o surowym życiu na Alasce, pośród dzikiej przyrody, dzikiej zwierzyny, gór, lasów i śniegu. Opowieść o ponownym odnajdywaniu się dwójki ludzi, ciężkiej pracy, nowym życiu i głębokiej wierze w to, że zmiany są możliwe w każdym wieku. To opowieść o śniegu, który co rok przynosi małżonkom chwile radości w postaci córeczki. Pamiętam z dzieciństwa baśń o Śnieżynce. I w zasadzie, po przeczytaniu tej pełnej śniegu i zimna powieści, nie potrafię powiedzieć, czy Faina była prawdziwa, czy jednak nie.  Być może chodzi właśnie o to, by samemu wybrać, w co chce się wierzyć bardziej (:


Dziecko śniegu [Eowyn Ivey]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE







___________________________________________________
tytuł: Dziecko śniegu (The Snow Child)
autor: Eowyn Ivey
tłumaczenie: Marcin Wróbel
wydawnictwo:  PASCAL
data wydania: 25 października 2013
ISBN: 9788376422268
ilość stron: 448

Powiązane tytuły

1 komentarzy

  1. Książka jest naprawdę cudowna. Przeczytałam. Polecam każdemu, kto lubi baśnie, a przede wszystkim lubi się dziwić. Życie nas zaskakuje i nigdy nie wiadomo ile szczęścia jeszcze na nas czeka.
    Zapraszam:
    http://magdallenamagazine.blogspot.com/2014/01/dziecko-sniegu-o-ksiazce-eowyn-ivey.html?showComment=1394803074574

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: