Wełniaste Podejście do Literatury

Bezcenny - Zygmunt Miłoszewski

27 grudnia 2013 , , ,

"W tej opowieści czteroletnia czarnooka dziewczynka z włosami zebranymi w dwa kucyki trzyma za rękę swojego dziadka (...) i patrzy na wiszące w muzeum puste ramy. Dziadek pyta, czy wie, dlaczego w ramach nie ma obrazu, a ona odpowiada z niezachwianą pewnością przedszkolaka: Bo każdy może namalować, tylko trzeba mieć kredki." - Zygmunt Miłoszewski

Opakowanie "Bezcennego" w papier i naklejenie na niego kokardki okazało się być przedsięwzięciem nieco utrudnionym przez fakt, że książka była ciągle otwarta. Do Gwiazdki kilka godzin, goście niedługo się zejdą, a jeden z prezentów ciągle nie mógł zostać opakowany i wrzucony pod choinkę. Bo czytałam. Przerzuciłam kilka stron, by zobaczyć, w co ciekawego wpakował się tym razem prokurator Teoś Szacki i ze zdziwieniem odkryłam, że w "Bezcennym" Teosia nie ma. Zapakowałam w końcu książkę i dołożyłam do reszty prezentów. Goście zostawali z nami na święta, więc osoba obdarowana książką zupełnie nie była zaskoczona pytaniem: a mogę ją sobie dokończyć

Zygmunt Miłoszewski odstawił Teodora Szackiego na półkę, by stać się na chwilę polskim Danem Brownem. Takie było moje skojarzenie. Bo "Bezcenny" jest powieścią w stylu Browna, której głównym bohaterem jest pewien niezbyt atrakcyjny (moim zdaniem, oczywiście) młody człowiek. Jednak Rafaelowi Santi widać Młody do gustu przypadł i w XVI wieku uwiecznił go na deskach zatytułowanych "Portret Młodzieńca". Młody trafił do Polski i stanowił jedno z najcenniejszych dzieł naszych muzeów, dziedzictwo polskiej kultury. Spędzał swój czas wisząc na ścianie obok "Damy z gronostajem" oraz "Krajobrazu z miłosiernym Samarytaninem" aż do II Wojny Światowej. Wtedy właśnie zniknął i do dziś nie powrócił. A w muzeum Czartoryskich wisi pusta rama, która ciągle na niego czeka.


Historia zniknięcia obrazu do dnia dzisiejszego otoczona jest nimbem tajemniczości. Z pewnością istnieją liczne grupy poszukiwaczy-amatorów, którzy starają się odnaleźć ślady po zaginionym Młodzieńcu i budują przy tym coraz to bardziej niesamowite historie jego zniknięcia. Miałam okazję zapoznać się z kilkoma teoriami stworzonymi przez poszukiwaczy Bursztynowej Komnaty i przyznać trzeba, że sami mogliby napisać trzymającą w napięciu powieść. "Bezcennego" czyta się bardzo szybko i z zainteresowaniem. Grupę poszukiwaczy stanowią niezwykle indywidualne osobistości. Każda z nich mocno zarysowana. Autorowi widać bardzo zależało na stworzeniu postaci z krwi i kości, którym czytelnik mógłby kibicować w trakcie czytania. A sam niezbyt urodziwy Młodzieniec, za którym bohaterowie tak pędzą, okazuje się być tylko wierzchołkiem całej góry tajemnic, które przyjdzie im odkryć.

Niewątpliwym atutem Miłoszewskiego są niezwykle zabawne spostrzeżenia dotyczące Polaków. Począwszy od spojrzenia Zagraniczniaka na polską-częstochowską świętość:
"Nie dość, że wasz święty obraz to ruska ikona, to na dodatek Madonna jest czarna? Jeszcze mi powiedz, że była Żydówką. Polscy narodowcy o tym wiedzą?", 
poprzez polską-polityczną osobistość: 
"Panie premierze. Proszę, żeby mi pan natychmiast zabrał ten kaszubski palec sprzed oczu. Natychmiast. Rozumiem, że jest pan Dyzmą bez kompetencji i wykształcenia, pogubionym w swojej nieoczekiwanej karierze, na dodatek mama nie nauczyła pana manier i nie ma pan pojęcia, jak odnosić się do kobiet.",
aż do polskiej-polskości samej w sobie:
"Pierwszego dnia byłbym bohaterem, którego imieniem chcą nazywać ulice. Drugiego ktoś by zauważył, że to dziwny zbieg okoliczności, że akurat w momencie bezprecedensowego ataku oficer służb specjalnych siedział sobie w górach tuż obok. Trzeciego byłbym bohaterem, ale teorii spiskowych, elementem tajnego porozumienia naszej władzy z Rosjanami. Czwartego, jakby chcieli mnie zaprosić do gminnej szkoły, to przez wieś przemaszerowałyby dwie demonstracje: za bohaterem i przeciwko zdrajcy".

W książce jest dużo więcej takich smaczków, które z pewnością - jeżeli tylko potraficie zachować dystans - docenicie. Niewątpliwie powieść będzie też ciekawą lekcją historii sztuki, bo w czasie szaleńczego pościgu (bywa, że nawet z prędkością 250km/h po zamarzniętym Bałtyku) za poszukiwanym długowłosym, przez jej karty przewijają się światowe oraz polskie gwiazdy malarstwa, ekscentryczny hrabia wraz ze swoją wyspą na ciepłym morzu, obrazy, które mogłyby przecież istnieć oraz paru zapisanych w annałach historii Niemców. Bo to właśnie Niemcy podejrzewani byli/są o wywiezienie z Polski "Portretu Młodzieńca". A także Rosjanie i Amerykanie... Dla znawców tematu - ciekawie wymyślona opowieść z niesamowitą teorią na koniec. Dla niektórych czytelników być może będzie to pierwsze zetknięcie z historią zaginionego obrazu, a o Młodym własnie dzięki Miłoszewskiemu po raz pierwszy usłyszą.

Bezcenny [Zygmunt Miłoszewski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE 
Bezcenny [Zygmunt Miłoszewski]  << KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE
źródło obrazu: rynekisztuka.pl


______________________________________________________________
tytuł: Bezcenny
autor: Zygmunt Miłoszewski
wydawnictwo:  W.A.B.
data wydania: 26 czerwca 2013
ISBN: 9788377478882
ilość stron: 496

Powiązane tytuły

2 komentarzy

  1. Dla mnie początek był trochę chaotyczny i to zakończenie- wyjaśnienie zagadki, takie hm... wydumane. Ale tak to powieść niezła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i wydumane. Ale w zasadzie wszystko, co wydające się niemożliwym można nazwać wydumanym. A jednak autor wydumał sobie taką właśnie teorię (:

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: