Wełniaste Podejście do Literatury

Joanna Bator: Ciemno, prawie noc

17 grudnia 2013 , , , , ,

"Historia jest jak reportaż. Im większej liczbie ludzi udzieli się głosu, tym pełniejsza będzie opowieść, a tylko tak można dotrzeć do prawdy o tym, co się stało." - Joanna Bator

Pamiętam z dzieciństwa, że Wałbrzych kojarzył mi się z kolorem szarym. Mieszkaliśmy na Dolnym Śląsku, jeździliśmy więc na wycieczki do palmiarni, odwiedzaliśmy zamek Książ oraz - ze względu na dziecięce pasje moich sióstr - tamtejszą stadninę i ukryte tunele. Raz nawet udało mi się przewrócić słupek odgradzający od publiczności wystawę prezentowaną na Zamku. Wtedy nie rozumiałam, o co to całe zamieszanie. Upadł. Podnieśli. Po kłopocie. Dziś wiem, że gdyby stał kilka centymetrów dalej, moja rodzina do dziś zapewne spłacałaby zniszczenie wystawianej tam porcelany. Prawie załatwiłam im nieciekawą rodzinną pamiątkę. Księżną Daisy nastraszyłam też siostrę do tego stopnia, że po opuszczeniu "koników" o wejściu do zamku i "królowej" nawet nie chciała słyszeć. Nie pamiętam, co jej opowiadałam. Pamiętam, że rodzice zadowoleni z takiego obrotu sytuacji nie byli. Mimo tego, w tych przedwałbrzyskich miejscach bywaliśmy często. Ale dalej?
"- Tato, pojedziemy dalej?
- Dalej? A po co. Dalej nic nie ma ciekawego".
Wałbrzych. Szarowałbrzych. Od zawsze. Teraz zmienił się na gęsto-czarny.

Powieściowy Wałbrzych to miasto dziwnie, pełne niepasujących do siebie i niespokojnych słów. Koty, kości, fanatyzm, perły, przeszłość, tunele, skarb, dzieci. Araukaria, cantedeskia i euforbia. Zaczynasz go poznawać i wraz z Alicją zostajesz wciągnięty w króliczą norę. Nie wiesz, czego się tam spodziewać. Zaczynają się dziać ponure czary. Alicja przyjeżdża do rodzinnego miasta, by napisać artykuł do gazety. W Wałbrzychu znikają dzieci. W mieście jest nerwowo. Niebezpiecznie. Wszyscy wsłuchują się w słowa Proroka. Dziennikarka chodzi więc i rozpytuje. Każda rodzina skrywa sekrety. Jedne pojawiają się szybko. Inne, czekają ukryte w kufrze niepamięci, by w odpowiedniej chwili ujrzeć światło dnia. Alicja poznaje więc historię własnej rodziny, a rzeczy które słyszy wydają się być ponad jej siły. Dopada ją przeszłość, która była przed nią skrywana, przeszłość, której nie mogła pamiętać lub pamiętała, jednak - ze względu na kilkuletni wiek - nie rozumiała, czego właściwie była świadkiem. Ponad nią unosi się duch starszej siostry, która snuje swe dziecięce fantazje i wydaje się prowadzić ku kolejnym faktom z przeszłości. Nie tylko jej przeszłości. Inni również skrywają tajemnice. Poznawane opowieści jawią się niczym coraz mroczniejszy obraz przed oczami bohaterki. A narracja powieści przenosi nas czasem w niemal oniryczny stan. "Powtarzaj za mną, Wielbłądko, matka boska kura nioska co ma skrzydła dwa pod skrzydłami pod kołdrami niech pochowa nas"[s.15]. Dlaczego musi być tak zimno i tak mroczno? Czy słuchasz uważnie, Alicjo?

Autorka wplotła do swojej powieści trzy rozdziały zatytułowane "Bluzg", na które składają się wypowiedzi mieszkańców Wałbrzycha na forum lokalnego portalu informacyjnego. Pierwszy przeczytałam cały. Drugi mocno pobieżnie. W trzecim prześledziłam już tylko nazwy wypowiadających się użytkowników. Jakoś nie potrafiłam zmusić się do dokładnego poznania drugiego i trzeciego po tym, co przeczytałam w pierwszym. Męczyło mnie to. Ale wypowiedzi na normalnych forach także rzadko czytam, bo przeważnie i tak nie mają nic wspólnego z zamieszczonym nad nimi tekstem. Ot, brzydsze oblicze kultury internetowej.

"Ciemno, prawie noc" to powieść, która pozostawia po sobie ślad. Kończysz i nadal o niej myślisz. Jest tegorocznym zdobywcą nagrody literackiej NIKE. Nie znam jeszcze wszystkich powieści, które kandydowały do tego tytułu, a w przeciwieństwie do niektórych znanych osób, nie mam zwyczaju oceniać powieści na podstawie ich "streszczeń", dlatego poprzestanę jedynie na stwierdzeniu, że powieść Joanny Bator znajduje się z pewnością w gronie najlepszych książek, jakie w tym roku dane mi było przeczytać. Jest mroczna, tajemnicza, miejscami depresyjna, a jednocześnie ujmująca. Dużo w niej zła oraz przeinaczanej moralności. Dużo nienawiści. Wypowiedzi prostych ludzi, którzy dalecy są od posługiwania się językiem literackim, dodatkowo podnoszą niepokój przebijający się ze snutych rozważań. Bo "Ciemno, prawie noc" to opowieść o ludzkich historiach, które składają się na chmurę zbiorowych żali i tragedii, często zamiatanych pod rodzinne dywany. A wszystko to składa się na gęsto-czarny powieściowy Wałbrzych. Miałam wrażenie, że nawet śnieg padał tam mroczny.




Wełniaste myśli o innych książkach autora: 
______________________________________________________________
tytuł: Ciemno, prawie noc 
autor: Joanna Bator
wydawnictwo:  W.A.B.
data wydania: 23 października 2013 r.
ISBN: 9788328008380
ilość stron: 528


Powiązane tytuły

2 komentarzy

  1. muszę ją mieć, nie mogę sobie wybaczyć, że nie kupiłam jej w ostatniej znakowej promocji, ale jakoś tak szybko wpadło mi dużo do koszyka, na pewno będzie jeszcze okazja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się:) To nawet dobrze, że nie kupiłaś jej w znakowej promocji, bo wydaje ją WAB;p
      Niezmienne jednak jest to powieść na tyle dobra, że szczerze mogę napisać - zdobądź i przeczytaj.

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: