Wełniaste Podejście do Literatury

Co w księgarni zabeczy: maj 2014

18 kwietnia 2014


Z kwietniowego przeglądu w naszym domu zamieszkały jednak dwie książki. Wybór jednej okazał się być na tyle trudy, że aż niemożliwy. Teraz pozostaje mi jeszcze tylko znaleźć więcej czasu, by przeczytać je jak najszybciej. A widoki na to są. Były już długie podróże pociągami, mamy już prawie Święta, niedługo Majówka, a co za tym wszystkim idzie - chwila odpoczynku z książkami i Mistrzynią Kuchni w osobie mojej mamy, która zadba zapewne o to, byśmy z Ulubionym czasem szczuplejsi do domu nie wrócili (:
Dlatego dziś, w towarzystwie dużego kubka zielonej herbaty zrobiłam sobie wycieczkę przez wydawniczy przyszły miesiąc maj.
I upolowałam właśnie to.

"Co w księgarni zabeczy" to subiektywny wybór kilku książek, które mają pojawić się na rynku w nadchodzącym miesiącu, a które zwróciły czymś (okładko-tytuło-autoro-opisem) moją uwagę.
To takie książki, o których pomyślałam sobie: to może być fajne - przeczytałabym.
Dlatego właśnie jest to lista obrośnięta 100% wełną subiektywizmu.
I kropka.*
__________________________________________________



Dorota Masłowska: Jak zostałam wiedźmą (Wydawnictwo Literackie, 21-05-2014) - debiutancka powieść Masłowskiej sprawiła, że omijałam szerokim łukiem każdą kolejną książkę z jej nazwiskiem. Ta literacka Wiedźma - bazując jedynie na opisie - może to zmienić. Ciekawe, że wypowiadając sobie w głowie słowo wiedźma, lekko się uśmiecham.

Haruki Murakami: Słuchaj pieśni wiatru/Flipper roku 1973 (MUZA, 21-05-2014) - "Przygoda z owcą" i "Tańcz, tańcz, tańcz" należą do tzw. teatrologii Szczura (taki bohater Murakamiego). Najnowsze powieści, które niedługo trafiają na półki księgarń to dwa utwory, które tę teatrologię otwierały. Tak więc na koniec w końcu dostanę początek. Porządek świata zachowany (:

Ignacy Karpowicz: Sońka (Wydawnictwo Literackie, 21-05-2014) - pozwolę sobie zacytować to jedno zdanie: "Sońka" to wielka, ale kameralna, prosta, choć niełatwa, wyciszona, lecz kipiąca emocjami, pacyfistyczna, a jednocześnie brutalna historia przepełniona miłością. Scena sprzeczności, a na tej scenie spektakl. Nie wierzę, że jest to romans, prędzej wspomnienie po romansie. Karpowicz reżyseruje, więc ja chcę być widzem. I w ciszy chcę prześledzić akcję. RECENZJA

John Gimlette: Teatr ryb (Czarne, 13-05-2014) - opowieść o nieznanej krainie dorsza. Nowa Fundlandia i Labrador, po których wędrujemy w ślad za skrawkami starego pamiętnika pradziadka. To co było kiedyś miesza się z tym, co dzieje się tam dziś. I tylko dorsz się nie zmienia. Poczułam czystą ciekawość.




Jaume Cabré: Głosy rzeki Pamano (Marginesy, 21-05-2014) - właściwie ciągle jeszcze żyję "Wyznaję". Właściwie do dziś nie udało mi się jeszcze pozbierać odpowiednich myśli w głowie, by móc o tej powieści napisać. Właściwie nie wiem, czy ten moment kiedykolwiek nastąpi. A tu już pojawia się kolejny Cabré... (edit: premierę przesunięto na 13-08-2014) (RECENZJA)

Mo Yan: Żaby (WAB, 28-05-2014) - Mo Yan to autor, dzięki któremu wnikam w egzotykę chińskiej kultury. Dzięki onirycznym odskoczniom - nigdy nie jest to zwyczajna wycieczka. W wydawanych u nas niedługo "Żabach" spojrzę innym okiem na politykę rodzinną tego kraju. Dobrze. Bardzo chętnie. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Philip K. Dick: Krótki, szczęśliwy żywot brązowego Oxforda (Rebis, 13-05-2014) - mój ulubieniec i zbiór jego wczesnych opowiadań. Datowane na lata 1951-1952, uważane za lżejsze i zabawniejsze. I prześlicznie wydane. Jak zwykle. (edit: premierę przesunięto na 04-06-2014)

Zadie Smith: Londyn NW ( ZNAK, 21-05-2014) - Smith sprawia, że jej postacie przede mną ożywają. Wielobarwne, wielokulturowe, bardzo złożone. I zawsze wierzę, że gdzieś tam naprawdę istnieją. Jeśli nie znacie Zadie, nie czytaliście nigdy "Białych zębów", zachęcam. Póki co, tak krótko. RECENZJA

  
__________________________________________________


*ten wstęp został stałym elementem "Co w księgarni zabeczy"; 
był, jest i będzie wyjaśniał, że jedyne czym się kieruję przy wyborze tytułów to moje własne widzimisię. 
Subiektywne "widzimisię".



Powiązane tytuły

8 komentarzy

  1. Nowa Zadie Smith!!! MUSZĘ ją mieć :) Dzięki za info.
    I Cabre też mnie zainteresował. Choć "Wyznaję" stoi jeszcze nieprzeczytane na półce....

    OdpowiedzUsuń
  2. O, ten wybór wyjątkowo mocno trafił w mój czytelniczy gust.

    Ad. 1 Dorotę Masłowską, na szczęście bądź nieszczęście poznałem dopiero za sprawą powieści "Kochanie, zabiłam nasze koty", która wywarła na mnie całkiem dobre wrażenie. Artystka jest dość mocno promowana, wzbudza przy tym ogromne kontrowersje - jej proza albo jest wręcz ubóstwiana, albo mieszana z błotem. Z tego powodu, tj. z racji tych tumanów emocji, rad jestem, że byłem cierpliwy i twórczości Masłowskiej spróbowałem dopiero, kiedy ten cały kurz opadł :)

    Ad. 2 Murakami - czytałem dopiero 2 powieści tego kolesia oraz 1 zbiór opowiadań, ale to nazwisko działa na mnie jak magnes. Bardzo się cieszę z racji tej pozycji, tym bardziej, że są to jego wczesne dzieła, które w mniemaniu niektórych są znacznie lepsze niż twory najnowsze.

    Ad. 6 Mo Yan - jakiś czas temu skusiłem się na "Krainę wódki". Książka leży na moim czytelniczym stoliku i cierpliwie czeka na konsumpcję. Przyznaję, że jestem ogromnie ciekaw a równocześnie pełen nadziei co do tego literata. Proza z Dalekiego Wschodu bardzo mi się podoba i liczę gorąco, że Mo Yan zaspokoi mój czytelniczy apetyt. Jeśli "Kraina wódki" okaże się strawna, na pewno skosztuję także "Żab".
    Taka mała uwaga - szkoda, że wydawnictwo W.A.B. nie zdecydowało się na twardą oprawkę. Kolekcjonuję książki i o wiele bardziej cenię sobie egzemplarze w twardej obwolucie, które są znacznie wytrzymalsze.

    Ad. 7 Philip K. Dick - to chyba wystarczy za wszelki komentarz. Mam w kolekcji dzieła Staszka Lema wydane przez Agorę, z chęcią skompletuję także twórczość amerykańskiego literata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skosztuj też "Klan czerwonego sorga". Rozsmakujesz się (:

      Usuń
  3. Ile interesujących nowości znalazłaś :) i jak widzę mam poważne braki w znajomości autorów i ich twórczości. Do tej pory czytałam tylko Masłowską, która nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia i zwykle omijałam ją szerokim łukiem oraz Murakamiego, którego czytałam dawno temu i zbyt szybko, więc niewiele z niego pamiętam. A reszta jest jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się cieszę, że nie znam wszystkich. Co rusz na innych blogach poznaję nowe nazwiska (także u Ciebie) i odkrywam twórczość autorów, o których słyszeli chyba wszyscy poza mną. Tak przynajmniej sobie wtedy myślę (:

      Usuń
    2. O, cieszę się, że znajdujesz u mnie inspiracje do wyboru lektur, zrobiło mi się tak ciepło w serduszku :)
      To mamy podobne wrażenie, bo mi też często się wydaje, że tylko ja o tym nie słyszałam. Czytając ten post i komentarze to miałam wrażenie, że chyba tylko ja nie znam tych pisarzy. A z drugiej strony myślę sobie, że to fajnie, że mam jeszcze tyle do odkrycia :)

      Usuń
    3. I takie podejście jest najzdrowsze.

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: