Wełniaste Podejście do Literatury

Agrigento - Kostas Hatziantoniou

23 maja 2014 , , , ,

"Jeśli życie to efemeryda, jeśli wszystkie kształty są ulotne i przy swoim trwa tylko tyrania intelektu, to tu, w dolinie, nawet każdy dźwięk ma głębię i harmonię." - Kostas Haziantoniou

Poprosiłam kilka osób o wskazanie jednej rzeczy, która przychodzi im na myśl, gdy słyszą słowo: Sycylia. Zdecydowana większość zapytanych kojarzyła wyspę z mafią. Pojawiło się również jedno lenistwo, jeden niemożliwy upał, a ja pomyślałam o pomarańczach. Ale Sycylia to coś więcej niż ogólnikowe skojarzenia. To miejsce przepełnione przeszłością. A tytułowe Agrigento to mała miejscowość na południu wyspy, gdzie w chwili przeczytania przeze mnie pierwszego zdania powieści, właśnie zaczynała się jesień.

"Październik to miesiąc powolny, opieszały. Sercem kocha słońce, rozumem domaga się deszczu". Ulicami październikowego Agrigento przechodzą kolejne postacie. Każda z nich myślami zwrócona jest w stronę własnej przeszłości. Każda pragnie w teraźniejszości znaleźć ukojenie, które pozwoli jej lekko ruszyć ku przyszłości. Wszyscy razem mijają otoczone historią budowle i spoglądające na nich w milczeniu pomniki. Postacie odbywają prywatne podróże w głąb samych siebie. Każda z nich, otulona ciągle jeszcze ciepłym i pachnącym cytrusami sycylijskim powietrzem, rozmyśla. Scenerią dla tych wydarzeń jest antyczna architektura oraz cień serca wyspy, Etny. Losy wszystkich postaci krzyżują się właśnie tu. W Agrigento, w starożytnym Akragas.


Doktor Pauzaniasz czuł, że jego życie dobiega końca. Czas, który mu pozostał, pragnął spędzić na uporządkowaniu notatek i spisaniu kroniki swej starożytnej ojczyzny oraz losów podziwianego przez niego filozofa Empedoklesa. Chciał spełnić swoje marzenie. Jednak ze względu na przeszłość rodziny, został wplątany w pomoc ukrywającemu się przed mafijnymi porachunkami oraz wymiarem sprawiedliwości Gaetano. Chłopak, zmuszony do pozostawania poza zasięgiem ludzkiego wzroku, wspomina swoje początki w strukturach zorganizowanej przestępczości. Na wyspę powróciła również córka doktora, malarka Izabella, która stara się odnaleźć wewnętrzną równowagę i na chwilę zdjąć z siebie osłony, którymi tak skutecznie na co dzień odgradza się od emocji innych osób. Za nią do Agrigento przybywa Grek Linos. Znudzony i rozczarowany własnym życiem postanawia wskrzesić uczucia, które wygasły już bardzo dawno temu w nadziei, że odnajdzie w ten sposób chęć do życia. W Agrigento pojawiają się również inni ludzie. Każdy w gruncie rzeczy poszukujący tego samego. Odpowiedzi na nieustanne pytanie o sens istnienia, potwierdzenia słuszności dokonywanych przez nich wyborów oraz odnalezienie spokoju i własnego miejsca. Bo gdy wiedzione życie okazuje się jednak niewystarczające, człowiek rozpoczyna poszukiwania. Myśli o tym, co go ominęło, co być może utracił, gdy podążał za tym jednym obranym celem, co go ominęło przez narzucane sobie ograniczenia. Bo człowiek  to istota, która od zarania dziejów w chwilach zwątpienia we wszystko rozpoczyna poszukiwanie własnego ja.
"Czy teraz pisze się jeszcze takie książki? O takiej subtelności i takiej sile, tak ogromnej szlachetności i zarazem pełne tak niezmierzonej goryczy?". Owszem. Powieść Hatziantniou jest tego najlepszym przykładem. Niespieszna, liryczna, pełna nostalgii podróż przez fabułę, która rozwija się tak, by czytelnik mógł dobrze wszystkiemu się przyjrzeć, intensywnie poczuć, dokładnie usłyszeć i zastanowić się. Powieść, w której obok bohaterów - ludzi, równolegle swe losy opowiada nam bohaterka - Sycylia. Jej historia, jej kultura, jej architektura, jej smak i jej zapach. I cykady. To opowieść pełna greckiej filozofii, ale i prostych myśli zwyczajnych ludzi. Ludzi, którzy minęli i ludzi, którzy nadal są.


Nagrodzona Europejską Nagrodą literacką powieść Kostasa Hatziantoniou jest dla mnie harmonijną pieśnią ku czci Sycylii, ukazującą prawdziwą duszę miejsca, pozbawioną stereotypowej otoczki. Spokojną melodią, która opowiada o wyspie i jej ludziach, o historii, wojnach i tyranii, o smutku i szczęściu, trudzie życia i trudnej przeszłości, o nadziei i poszukiwaniu siebie pośród codzienności. Opowiada o kiedyś i opowiada o dziś. Jest melodią, która nieprzerwanie gra i pozwala się usłyszeć każdemu, kto zechce, kto choć na moment przystanie, zapomni o teraźniejszości i wsłucha się w szum sycylijskiego wiatru. 
A ja bardzo lubię takie klimaty.

"Oni (...) zawsze pozostaną tacy sami. Mniejsza o elementy gotyckie, normandzkie, arabskie czy katalońskie. To wszystko maski. To ludzie decydują o kształcie zmian. Zawsze to oni nadają rytm, w każdych okolicznościach historycznych".

Za książkę dziękuję wydawnictwu Książkowe Klimaty.
 




______________________________________________________________
tytuł: Agrigento (Agrigento)
autor: Kostas Hatziantoniou
tłumaczenie: Karolina Berezowska
wydawnictwo:  Książkowe Klimaty
data wydania: 23-05-2014 r.
ISBN: 9788364169045
ilość stron: 480

Powiązane tytuły

6 komentarzy

  1. Czytam i czytam i czuję się coraz bardziej zafascynowany tą lekturą. Podoba mi się to splecenie historii starożytnego miejsca z współczesnością, w której pragną odnaleźć sens życia teraźniejsi ludzie.

    P.S. Dzięki Twojej recenzji poznałem zarówno pisarza, o którym jak dotąd nigdy nie słyszałem oraz wydawnictwo, którego w ogóle nie kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W trakcie czytania pomyślałam sobie, że "Agrigento" może Ci się spodobać, więc zachęcam, bo to powieść, której fabuła w większej mierze tkana jest z przemyśleń bohaterów, a ich czyny wydają się być drugorzędne. Można się przy niej zawiesić i porozmyślać.

      ps. KK zajmuje się wydawaniem na polskim rynku literatury czeskiej (dlatego są moimi ulubieńcami), słowackiej i greckiej. Trafiłam na nich na Targach Książki. Zobaczyłam na półeczce przetłumaczonego na polski J. Rudisa. Odchodziłam od stoiska obkupiona i zauroczona:)

      Usuń
  2. Z czym kojarzy mi się Sycylia?
    No cóż... Co może być bardziej kuszące od najpiękniejszych europejskich mozaik w Piazza Armerina, greckich ruin w Syrakuzach, Segeście, zabytkach w Palermo, majestatycznej Etny i oczywiście pysznego spaghetti :)
    Podobno Sycylia to miniatura Włoch dla początkujących - skupia wszystkie zalety i wady...
    Z przyjemnością wybiorę się w literacką podróż do tytułowego Agrigento, aby poznać to miejsce, ludzi i ich historie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właściwie podchodziłam do powieści niewiele wiedząc o Sycylii. Jakieś ogólniki. Po przeczytaniu rozmyślałam, kiedy można by tu znaleźć czas i sposobność finansową, by to wszystko zobaczyć i poczuć osobiście. Tak więc wzbogacona o wizję Sycylii, jaką wytworzyłam w oparciu o powieść - pojechałabym (:

      Usuń
  3. Zapowiada się naprawdę interesująco. Lubię książki, dzięki którym przenosimy się do opisywanego miejsca i całkowicie się w nim zatracamy :) Taka spokojna podróż na Sycylię z pewnością by mi się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. [z cyklu: bardzo głupi owczy pomysł na promocję czytelnictwa w kraju]:
    Mogliby do powieści skupiających się na konkretnych miejscach dodawać mapę i opłaconą wycieczkę.
    [koniec bardzo głupiego pomysłu]

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: