Wełniaste Podejście do Literatury

Bloomsday

16 czerwca 2014 ,


Dzisiaj w wielu miejscach świata odbędą się spotkania grup ludzi z książkami w rękach, by wspólnie usiąść, czytać i świętować. 
Ciekawi mnie czy wiecie, że dziś - 16 czerwca - na całym świecie obchodzone jest pewne święto. 
Dam Wam dwie podpowiedzi: pierwszą jest data święta, a drugą jego nazwa, czyli Bloomsday.
Ktoś wie? Coś świta? Tak? Nie? I tak Wam opowiem.

Czym jest Bloomsday?

Bloomsday świętuje się, by upamiętnić czwartek 16 czerwca 1904 roku, czyli dzień, w którym rozgrywa się akcja "Ulissesa" Jamesa Joyce'a. Nazwa dnia pochodzi oczywiście od głównej postaci powieści - Leopolda Blooma. 

Jak to się właściwie zaczęło?

Po opublikowaniu powieści przyjaciele pisarza zaczęli określać datę 16 czerwca mianem Bloomsday i posyłali mu w tym dniu bukiety biało-niebieskich kwiatów (takie kolory miała okładka pierwszego wydania powieści). Gdy w 1924 roku Joyce znajdował się w tym czasie w szpitalu i otrzymał bukiet, podobno zanotował wówczas w swoim dzienniku taką myśl: Today 16 June 1924 twenty years after. Will anybody remember this date?


Pierwsze poważniejsze obchody Bloomsday odbyły się w 1929 roku. Francuski wydawca powieści, aby uczcić dwudziestą piątą rocznicę pierwszego Bloomsday, czyli tego w samej powieści, zorganizował DEJEUNER Ulysse, które odbyło się w hotelu niedaleko Wersalu.

Pierwszy irlandzki Bloomsday obchodzony był w 1954 roku, czyli w jego pięćdziesiątą rocznicę, gdy dwaj scenarzyści: Patrick Kavanagh i Flann O'Brien odwiedzali miejsca związane z powieścią, takie jak Martello Tower, Davy Byrne’s pub, czy 7 Eccles Street. W tym czasie głośno czytali fragmenty "Ulissesa" i bardzo dużo pili (:
A dziś?

Współczenie Bloomsday świętowane jest w wielu miastach świata, by miłośnicy twórczości Joyce'a mogli wspólnie upamiętnić ten dzień. Tak więc dziś obchody połączą mieszkańców chociażby Florencji, Wilna, Londynu, Oslo, Kopenhagi, Paryża, Hagi, Londynu, Zagrzebia, a w zasadzie prawie wszystkich miast literatury UNESCO. Oczywiście największe obchody urządzane są w Dublinie, gdzie miłośnicy "Ulissesa" mogą przemaszerować wspólnie ulicami miasta po ścieżkach, które przemierzał Leopold Bloom, wspólnie czytać fragmenty powieści, wziąć udział w festynach, przebrać się w stroje wiktoriańskie i obejrzeć przygotowane na tę okazję spektakle. A przede wszystkim się upić. The James Joyce Center zapewnia w tym dniu świętującym śniadanie pana Blooma, czyli również  smażone na masełku nerki (:

A u nas?

U nas również obchodzony będzie Bloomsday. W 2013 roku Kraków otrzymał tytuł miasta literatury UNESCO i w tym właśnie mieście dziś w księgarnio-kawiarni Massolit o godzinie 17 odbędzie się głośne czytanie powieści, pokaz filmowy oraz dyskusja, której tematem będzie "Literatura przed prawem". Więcej informacji o krakowskiej imprezie możecie znaleźć tutaj.

A ja?

A ja do Krakowa mam stanowczo zbyt daleko. Nie jest to jednak powód, by nie uczcić Bloomsday na swój własny sposób i w wieczornym zaciszu własnego fotela przeczytać kilka stron powieści, prawda?

"Życie składa się z wielu dni. Ten się zakończy." - James Joyce

Powiązane tytuły

6 komentarzy

  1. Przyznaję, że nie miałam pojęcia o takim dniu :) Naprawdę fajna inicjatywa, ale niestety również nie jest mi po drodze do Krakowa.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie czytałam "Ulissesa", choć kiedyś nawet miałam w planach. Plan nie wypalił, bo trochę przeraża mnie ta powieść. O takim święcie do tej pory też nic nie wiedziałam, ale dzięki tobie już wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto spróbować? A za rok na Bloomsday będziesz mogła już przytaczać swoje ulubione fragmenty (:

      Usuń
  3. Ta książka była straszna, nie dałem rady i nie skończyłem. A moja mama uwielbia. Nigdy tego nie zrozumiem ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany, nie miałem pojęcia o istnienia tej knajpy, a w sumie w Krakowie spędziłem cały okres studiów, więc trochę mi wstyd. Przy najbliższej wizycie w grodzie Kraka zabiorę tam dziewczynę :) Ja swoje Bloomsday zacznę na poważnie obchodzić, kiedy wreszcie uda mi się przeczytać "Ulissesa". Póki co, jeśli chodzi o twórczość Joyce'a, to znam tylko "Dublińczyków".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to fajnie (: przy następnej wizycie w Krakowie też mam zamiar tam zajrzeć. Miejsca z kawą i literaturą są najprzyjemniejszymi miejscami na świecie.

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: