Wełniaste Podejście do Literatury

Niebko - Brygida Helbig

29 czerwca 2014 , , , , ,

Trochę czasu zajęło, nim domyśliłam się, czego właściwie dotyczy tytuł tej powieści. Na moim podwórku nie nazywaliśmy tego niebko. Mówiliśmy, że tworzymy widoki i odkrywamy skarby. Widoczki były zabawą polegającą na wykopaniu w ziemi dołka, ułożeniu w nim kolażu z różnych kolorowych elementów (kwiatki, pióra ptaków, sreberka od cukierków, szkła, patyki i kamienie). Przykrywaliśmy to wszystko denkiem od butelki, lub kawałkiem szyby. Jako dzieciaki mieliśmy to szczęście, że niedaleko był remontowany stary budynek, gdzie wymieniano również okna. Szyb nam więc do widoczków, czy też niebiek nie brakowało. W brudnej, burej ziemi nagle pojawiał się cudownie kolorowy kolaż, pejzaż, mały skarb. I podziwialiśmy.

Takie niebko ogląda główna bohaterka powieści. Marzena ma blisko 50 lat. Przez szybkę przysłaniającą dołek w ziemi spogląda na historię swej rodziny, a losy jej członków układają się w pewien rodzaj kolażu - w poszarpaną sagę rodzinną. Poznajemy zatem historię życia matki urodzonej pod Nowogródkiem krótko przed wojną, przesiedlonej następnie wraz z rodziną do Kazachstanu. Poznajemy także ojca, potomka galicyjskich Niemców, który jednak w swoim życiu przyjmował taką narodowość, jaka w danym momencie była dobrze widziana. Kolejne elementy niebka - mniejsze, jednak również istotne, bo stanowiące niezbędny element kompozycji - to dziadkowie bohaterki, pradziadkowie oraz inni członkowie rodziny, których losy w efekcie końcowym założyły się na dzieje rodziny Kelerów. Główna bohaterka wszystko to, co słyszy, dokładnie spisuje. Odwiedza dalekich krewnych, wyciąga wydawało by się zapomniane już dawno informacje.

Marzena próbuje określić, czy to, że jej życie się nie układa, że nieustannie szuka sobie miejsca, że jest nieokreślona, niepewna i być może w stanie depresyjnym, nie jest wynikiem przeszłości jej wielokulturowej rodziny. Rodziny o niejednoznacznym poczuciu tożsamości, naznaczonej licznymi ranami w psychice na skutek historycznych już wydarzeń oraz podejmowanych w związku z nimi wyborów. Rodziny, nad którą być może ciąży jakieś osobliwe fatum. Marzena nie ma pewności. Chciałaby jednak zrozumieć. Dlatego zadaje pytania, dlatego właśnie pisze. Być może w ten sposób sama sobie próbuje odpowiedzieć na pytanie: kim ja właściwie jestem?

"Niebko" ma poszarpaną fabułę. Bez wątpienia jest to dość ciekawa opowieść o przeszłości, o czasach wojny, o przesiedleniach, o przemianach politycznych, których doświadczali członkowie rodziny głównej bohaterki i o poszukiwaniu spokoju. Napisana jest w formie krótkich opowieści poszczególnych osób, bez jakiejś konkretnej chronologii wydarzeń. Przeważa w nich czas teraźniejszy, bo słuchamy opowieści niejako na żywo. Przeskakiwałam więc z historii na historię, przetykaną kolejną historią, która urywała się, by wprowadzić mnie w jeszcze inną historię. Było to męczące i nie pozwalało mi się dobrze "wtopić" w opowieść. Stale musiałam się skupiać na tym, kto się teraz wypowiada i o kim, w jakim roku jestem, czy w jakim miejscu. W efekcie końcowym ta dziwna forma narracji spowodowała, że po zamknięciu książki poczułam się zwyczajnie zmęczona.

"Niebko" mnie też oszukało. Zachęciło mnie (według informacji na okładce) obietnicą tajemnicy kładącej się cieniem na kolejnych pokoleniach. Co dostałam? Ot, wydarzenie w historii rodziny, nie komentujmy tego więcej, opowiadajmy sagę dalej. Poczułam rozczarowanie, bo właśnie ze względu na tę tajemnicę sięgnęłam po powieść. W ogóle warto odnotować, że nie można mówić o tej historii w kategorii tragedii rodzinnej, sagi naznaczonej nieszczęściem i krwią. Nie. To raczej opowieść o tym, jaką wędrówkę przebyły dwie rodziny, by ojciec i matka Marzeny mogli się spotkać w Szczecinie i zostać jej szczęśliwymi rodzicami, choć ojciec był rodzicem rozczarowanym, bo Marzena nie urodziła się chłopcem. 

"Niebko" to jedna z powieści nominowanych do tegorocznej nagrody literackiej NIKE. 
Zastanawiam się nad tym.




_________________________________
tytuł: Niebko
autor: Brygida Helbig
wydawnictwo: W.A.B.
data wydania: 14-10-2013 r.
ISBN: 9788377479599
ilość stron: 320

Powiązane tytuły

13 komentarzy

  1. Książka raczej nie przypadłaby mi do gustu, więc sobie ją odpuszczę. Nie zachęca mnie zbitek historii, w których nie idzie się odnaleźć.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idzie, ale trzeba się skupić zwłaszcza na początku. Potem już pamięta się, które imię do kogo należało i jest trochę łatwiej. Przynajmniej tak wyglądała moja przygoda z "Niebkiem".

      Usuń
  2. U mnie również to były widoczki, chociaż najczęściej takie malutkie, z połamanych butelkowych szkiełek. Lubiłam je robić. A książka początkowo skojarzyła mi się z "Piaskową Górą" J. Bator, ale im dłużej czytałam Twoją opinię tym więc mam wątpliwości. Nie będę jej szukać, ale jeśli ją spotkam to... mam ambiwalentne uczucia. Z jednej strony chciałabym, z drugiej piszesz 'oszukało', a ja nie chcę być oszukana. Chcę dobrą powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej będziesz wiedzieć, że nie taka ta tajemnica straszna, jak o niej piszą. I tyle.
      Pamiętaj jednak, że to co jednemu podoba się średnio, drugiemu może wcale, a trzeci może uznać to za arcydzieło literatury.
      Ta recenzja jest subiektywna, bo owcza. Omijać radzę książki z 2 lub 1 owcą na końcu (:

      A co do skojarzenia z "Piaskową górą", nie wiem, ale jestem ciekawa i się przekonam, bo akurat mam. Niedługo przyjdzie i jej kolej.

      Usuń
  3. Ja trzymam kciuki za J. Pilcha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szaleję za nim, ale jakoś za nikim z listy tegorocznych nominowanych szczególnie nie szaleję, więc jest w gronie równych sobie (:

      Usuń
    2. Ja bardzo polubiłam jego styl. Bardzo wstrząsnęła mną jego książka "Pod mocnym aniołem". Obejrzałam również film - ciężki kaliber:) Teraz czytam zbiór felietonów, są chwilami zabawne:)

      Usuń
  4. Oglądałem tę książkę w Empiku i wydała mi się ona b. interesująca, ale po Twojej recenzji poważnie zastanawiam się, czy warto sięgnąć po ten utwór. Twoje rozczarowanie, czy raczej poczucie bycia oszukaną jest dla mnie co najmniej niepokojące :) Ciekawe, czy fakt nominacji do nagrody Nike sprawi, że powieść pojawi się w składnicach taniej książki nieco później niż "zwykła" książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście uważam, że po każdą książkę warto jednak sięgnąć samemu. Jak wspominałam: sama historia jest ciekawa, ale obietnice z okładki są przesadzone, a poszarpana forma narracji zupełnie do mnie nie trafiła. Ty rozkładasz opowieści niemal na czynniki pierwsze, więc może dostrzeżesz w tym jakieś piękno.

      Usuń
  5. Lubie czasem przeczytać porządna książkę zawierająca wspomnienia o wojnie i o cierpieniach z nią związanych. Pozwala mi to nie zapominać o fundamencie, na którym stoi cały dzisiejszy świat. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie słyszałam o podobnej zabawie, pod żadną nazwą. To pewnie dlatego, że moje dzieciństwo minęło zaledwie kilka lat temu. Sięgnęłabym po tę książkę, gdyby była zgodna z opisami z okładki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam niebko ;) Często jest tak, że książka w porównaniu z blurbem rozczarowuje. Ja raczej nie sięgnę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja właśnie rozpoczynam lekturę tej książki, szkoda, że jest średnia :( Mam nadzieję, że jednak może mi się bardziej spodoba..

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: