Wełniaste Podejście do Literatury

Taki piękny dzień - Melania Mazzucco

10 czerwca 2014 , ,


"Kto szuka nas w absolutach, którymi definiuje się płeć i role, kto sądzi, że wie, kim jesteśmy, kto nas szuka w życiu, które prowadzimy, widzi tylko cienie, które rzucamy. Ale my nimi nie jesteśmy."
 Melania Mazzucco

Obudziłeś się dziś rano, przed Tobą, czytelniku, cały dzień, cała doba do kolejnego przebudzenia. To wszystko, co robisz w ciągu tych dwudziestu czterech godzin, składa się na dobę Twojego życia. Uczysz się, pracujesz, jesz, robisz zakupy. Oprócz tego również myślisz, zastanawiasz się, podejmujesz decyzje, które wyznaczają dalszy bieg Twojego dnia, tygodnia, a może i kolejnych lat. Kochasz, nienawidzisz, tęsknisz, cieszysz się, irytujesz, a może też i płaczesz. Żyjesz po prostu. Zdarzyło Ci się kiedykolwiek zatrzymać na moment i pomyśleć, że tak jak Ty, ktoś inny, ktoś kto na przykład akurat obok Ciebie przeszedł, lub ktoś z Twoich znajomych, a może nawet ktoś w Twoim domu rodzinnym przeżywa swój własny dzień? Tworzy swój własny scenariusz. Jesteś pierwszoplanową i główną postacią swojego życia. Ktoś inny żyje jako główny bohater swojego. To Ty stanowisz postać drugoplanową w jego przedstawieniu. I mnóstwa innych osób. A przedstawienia te często miewają przecież wspólne wątki. Nawet jeżeli to tylko krótkie minięcie się na ulicy.

"Taki piękny dzień" to historia dokładne jednej doby z życia kilku osób. Rozbita na Noc, Poranek, Popołudnie oraz Wieczór, opisana godzina po godzinie, powoli ukazuje czytelnikowi swych bohaterów, których z pozoru nic nie łączy. Przy bliższym poznaniu czytelnik odkrywa, że ich losy są jednak ze sobą powiązane. Każdy z bohaterów w pewien sposób wpływa na pozostałych, czasem nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Wynika to z faktu, że pogrążony we własnym świecie, osobistych troskach i planach, nie dostrzega innego życia, które toczy się na równi. Polityk walczący o reelekcję, dusząca się w swym życiu elegancka żona wpływowego męża, zagubiona w świecie nastolatka, buntownik z fioletowymi dredami i sforą psów, kobieta, która odeszła od swojego oprawcy, policjant chcący odzyskać rodzinę, czy rozczarowany przez ukochanego nauczyciel. Każde z nich, pochłonięte swoimi własnymi troskami, nie zwraca uwagi na to, co dzieje się w życiu innej osoby. Nawet, gdy jest to ktoś bliski. Z kart powieści wyłania się ignorancja, brak międzyludzkiego zrozumienia, rezygnacja z samego siebie w obawie przed zmianą, bezsilność w toczonej o coś walce, smutek... i nadzieja.

Melania Mazzucco w niebywały wprost sposób zbudowała postacie tej historii i jest to rzecz, która mnie urzekła. Są tak różni. Odmienni wiekiem, myślami, pochodzeniem, statusem społecznym, a przy tym wszyscy bardzo realni, dogłębnie przeanalizowani, doskonale zrozumieni przez własną kreatorkę. Uwierzyłam w bohaterów pani Mazzucco. Uwierzyłam bezpośrednio im. Czytając ich myśli, poznając ich słowa, śledząc ich zachowania. Nieczęsto zdarza się taka autentyczność - bo chyba tak powinnam to nazwać. I być może właśnie ta autentyczność bohaterów sprawiła, że zakończenie powieści tak bardzo mną wstrząsnęło.
A te dwadzieścia cztery godziny odliczają zegary Rzymu. Nie tego pięknego, niczym z przewodników, pełnego zabytków, fontann, kawiarenek i turystycznego gwaru. Nie. Miasto w tej powieści jest inne. Takie, jakie znać może tylko jego mieszkaniec. Ma przedmieścia, kanały, przysypane jest śmieciami i wytatuowane za pomocą lepszego lub gorszego graffiti. "Ale czym jest Rzym? (...) Rzym daje się kochać, dokładnie jak kobieta, dlatego że ci się podoba, bo sprawia, że się dobrze czujesz, bo cię rozumie, przygarnia i ci odpowiada. Bo, mimo swoich wad i mankamentów, to piękno, w twoich oczach przewyższa wszystkie inne"[s.425].

"Taki piękny dzień"... Cóż. Tytuł jest nieco przewrotny, ponieważ dla bohaterów powieści te dwadzieścia cztery godziny dalekie były od piękna, a piosenka przewodnia, "Perfect day" Lou Reeda, po przewróceniu już ostatniej strony książki, nabiera niezwykle smutnego i melancholijnego charakteru. Sporo czasu minęło, nim wreszcie poszła sobie z mojej głowy...

Oh, it's such a perfect day | I'm glad I spent it with you
Oh, such a perfect day | You just keep me hanging on
You just keep me hanging on...




____________________________________
tytuł: Taki piękny dzień (Un giorno perfetto)
autor: Melania Mazzucco
tłumaczenie: Joanna Wachowiak-Finlaison
wydawnictwo:  W.A.B.
data wydania: 24-02-2010 r.
ISBN: 9788374147446
ilość stron: 520

Powiązane tytuły

5 komentarzy

  1. Czytałam już świetną "Vitę" tej autorki, więc do tej powieści nie trzeba mnie przekonywać. Tym bardziej, że bardzo lubię książki z Serii z miotłą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorkę poznałam dopiero teraz (choć mieszkała już na mojej półce bardzo długo) i teraz wiem, że na "Takim pięknym dniu" się nie skończy. Ma dar wciągania w literacki świat. Jestem bardzo ciekawa, jak pani M. pisze o innych rzeczach, więc szykuję się na "Vitę" i na "Tak ukochaną" (:

      Usuń
  2. Książka wydaje się naprawdę godna uwagi. Lubię, gdy z pozoru niezwiązane ze sobą wątki w końcu się łączą :) Już niedługo wakacje, więc przeczytam z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Twoich recenzjach przeważnie najbardziej podobają mi się pierwsze akapity - ten jest również wspaniały. Prezentowana lektura sprawia wrażenie b. ciekawej - uwielbiam ukazywanie interakcji, które zachodzą pomiędzy ludzkimi jednostkami, chociaż tak jak wspominasz każdemu człowiekowi wydaje się, że stanowi niezależny, a przy tym najważniejszy byt. Lubię także literackie zabawy z formą - motyw skurczenia czasu akcji do 24 godzin bardzo sobie cenię za sprawą "Gum" Robbe-Grilleta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Czasem miewam wrażenie, że zbyt mocno się rozpędzam i zbyt w nich "płynę". Na szczęście tutaj jedynym redaktorem, który może zażądać skrócenia tekstu czy wyrzucenia czegokolwiek jestem osobista i własna tylko ja. Więc tego nie robię (:

      Po rzucie okiem na "lubimy czytać" na przytoczoną przez Ciebie książkę, obawiam się, że koniecznie muszę ją przeczytać. Słyszałam o tym autorze, ale "Gumy" widzę po raz pierwszy. I chętnie zobaczę na żywo. Fajnie. Dziękuję.

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: