Wełniaste Podejście do Literatury

Czas się oficjalnie powyzywać! - półrocze

1 lipca 2014

Czerwiec już oficjalnie za nami, lato w pełni, więc tym samym minęło pół roku postawionych sobie wyzwań. W blogosferze funkcjonuje mnóstwo kreatywnych zabaw związanych z czytaniem książek według wyznaczonego na dany miesiąc hasła/klucza, z konkretnego gatunku literackiego, z wybranego kraju itp. i wiem, że wiele osób bierze udział w kilku takich całorocznych akcjach jednocześnie. Podziwiam. Z tego miejsca pragnę też podziękować za słane mi do nich zaproszenia. 

Jako że znam swoje możliwości i nigdy nie wiem, co będę czytać za chwilę, a jedyny klucz, jakim się kieruję przy doborze lektury to własne przeczucie, wraz z początkiem roku postanowiłam wziąć udział tylko w dwóch prostych wyzwaniach, bo w zasadzie nie wymagają one ode mnie niczego poza samym czytaniem: Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu oraz 52 książki
Podsumowanie półroczne wygląda następująco:

mam 170 cm wzrostu
do dnia wczorajszego przeczytałam
32 książki (4 z nich w formie e-book)
razem składają się na 12 193 strony
ustawione w wieżę mają na chwilę obecną 89,65 cm wysokości.

Tym samym w przypadku obu wyzwań udało mi się przekroczyć już półmetek, czego sama sobie gratuluję. Ogromy wpływ na taki stan rzeczy ma oczywiście konieczność podróżowania środkami transportu publicznego, nawyk wyciągania książki, gdy stoję w jakiejkolwiek kolejce, czy czekam na cokolwiek, niemożność zaśnięcia bez ustalenia, co jest w kolejnym rozdziale i ogólne uzależnienie od czytania. Mam nadzieję, że idzie Wam równie dobrze we wszystkich wyzwaniach, jakich się w tym roku podjęliście.
Być może nie tylko czytelniczych (:






Powiązane tytuły

14 komentarzy

  1. Gratuluję! Bardzo dobry wynik. Do końca roku z pewnością uda Ci się osiągnąć zamierzony cel :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie podsumowanie, takie konkretne, podoba mi się :) A ja w tym roku wzięłam dużo wyzwań na siebie, na szczęście mam trochę więcej czasu, więc mogę czytać i czytać, i zaliczać kolejne szczebelki. U mnie też decyzję o czytaniu podejmuję dość spontanicznie, dlatego czasem czytam dużo lektur nie pasujących mi do niczego, ale akurat na takie mam ochotę. Czasem wyzwania mobilizują mnie do sięgania po książki, które bym ominęła, bo wydawały mi się nieciekawe. Myślę, że zdrowe i spokojne podejście do wyzwań daje sporo radochy :) Życzę sukcesów w czytelnictwie!
    Wzrostu mamy tyle samo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i Tobie również, bo widziałam, że u Ciebie wyzwań całkiem sporo (:

      Usuń
  3. Ja się nie za bardzo wzięłam za wyzwania, ponieważ biorę udział tylko w jednym (klucznik) i trochę skiepściłam sprawę. Zamierzam poprawić się w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja biorę tylko udział w jednym wyzwaniu. Gratuluję za to Tobie wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha, bałem się, że chodzi o inny rodzaj "wyzywania" :)

    P.S. Czy w skład wieży wchodziły również ebooki :) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak, i nie.
      Jeśli chodzi o końcowy wymiar wieży - tak. Dodawałam grubość wersji papierowych tych książek.
      Jeśli chodzi o efekt wizualny - nie. Chyba że na wieży położymy jedno urządzenie, które uznamy za symbol ebooków już przeczytanych, jak również tych, które przeczytane dopiero zostaną.

      Usuń
  6. Gratuluję! ;) Ja nie brałam jeszcze udziału w żadnym wyznaniu, bo trudno mi jest zaplanować co będę czytać czy się jakoś zorganizować. Biorę to, na co mam akurat ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Dlatego te dwa, w których biorę udział, są idealne. Nie wymagają niczego ponad samo przeczytanie dowolnej książki (:

      Usuń
  7. Jako, że jestem niższa - mam łatwiej :) Gratuluję ilości przeczytanych stron, a wszystko wskazuje na to, że osiągniesz zamierzony cel. Swoją drogą podoba mi się to wyzwanie..

    OdpowiedzUsuń
  8. Też biorę udział w wyzwaniu -przeczytaj ile masz wzrostu....jesteśmy prawie w tym samym momencie :-). Zajrzyj jeśli chcesz : http://www.giamodern.blogspot.com/p/giamodern-6.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach, szkoda że mi nie udało się tak wytrwać. Cel ten sam, założyłem nawet specjalny ku tej okazji arkusz w Excelu, który automatycznie przeliczał mi liczbę stron na centymetry. Niestety, praca w delegacji, późniejsze zawirowania sprawiły, iż skończyłem niespodziewanie swoje wyzwanie w kwietniu z liczbą 20 ksiąg i około 60cm. Później już tylko ebooki w trakcie podróży pociągowych, ale już ich nie wliczałem. No cóż - może w 2015 się uda! :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: