Wełniaste Podejście do Literatury

Dotyk - Alexi Zentner

21 lipca 2014 , ,

"Nie jestem taki jak mój dziadek - nie mam takiej wiary, czy też takiej siły, żeby wskrzeszać umarłych - ale zacząłem wierzyć w to, w co matka uwierzyła wkrótce po tym, jak ojciec i Marie wpadli pod lód na rzecze: że wspomnienia to inny sposób wskrzeszania umarłych" - Alexi Zentner

Pamiętam, że gdy skończyłam czytać "Dotyk", a był to czerwiec, poczułam zimno. Chłód bił od ilości śniegu w powieści, od rzeki skutej lodem. Ale najmocniejszy chłód czuło się od strony lasu i tego, co w nim było. Siedziałam potem na nagrzanym letnim słońcem balkonie, patrzyłam na białe mewy zataczające na niebie łuki i zastanawiałam się, czy to dobry pomysł, by w środku lata próbować pisać o ciężkim śniegu i zmrożonej lodem Kanadzie. Dlatego właśnie nie opowiem Wam o śniegu. Wystarczy, że wyobrazicie sobie jego ilość zakrywającą piętrowe domy w osadzie Sawgamet aż po czubek dachu. Zamieć, wyjący i przeszywający wiatr, odcięcie od świata i nieustające lodowate zimno. Opowiem Wam za to o lesie. O lesie, który patrzył i milcząco domagał się zemsty.

Powiedziałabym, że za sprawą "Dotyku" splatają się ze sobą dwa światy. Niczym nasze dłonie: podobne do siebie, jednak będące swym przeciwieństwem. Jedna w pełni przez nas kontrolowana i druga, jakby nieco senna i niepewna. Te światy to ten, który znamy oraz ten, który nas niepokoi. I właśnie one, niczym palce naszych dłoni, nieustanne splatają się ze sobą.


W tym pierwszym Pastor Stephen powrócił w rodzinne strony ze względu na zbliżający się dzień śmierci swej matki. Wieczorami stara się napisać mowę pogrzebową, rozmyśla nad własnym życiem, nad przeszłością. Jego nastrój, okoliczności oraz miejsce, w którym się znajduje sprawiają, że opowiada o losach swojej rodziny i pozostałych mieszkańców Sawgamet od zawsze związanych z poszukiwaniem złota, wycinką drzew i spławianiem rzeką drewna. Przywołując opowieści zasłyszane od innych ludzi, które mimo upływu lat zachowały się w jego pamięci, wspomina swego dziadka Jeannota, założyciela osady, człowieka okrytego tajemnicą i zasłoną milczenia.



W tym drugim świecie stajemy przed mroczną ścianą lasu. Wszędzie pełno śniegu. Jest nam zimno. Króluje biel i szarość. Przed nami drzewa. Mnóstwo drzew, które nas niepokoją. Słońca nie ma, wydaje nam się, że nagle wszystkie dźwięki zamarły, jakby świat umarł. Chcemy się wycofać, jednak coś nie pozwala nam ruszyć z miejsca. Tak bardzo staramy się uciec, wyrwać, ale niewidzialna siła ciągnie nas do siebie. Nagle las przemawia i wiemy już, czego od nas chce, dlaczego wyciąga po nas ręce. Pragnie wyrównania rachunków i sprawiedliwości.


Alexi Zeinter przedstawił historię trzech pokoleń rodziny, która naznaczona została pewnym rodzajem magii. Choć wydawałoby się to niemożliwe, ich losy determinowała wola nieodgadnionej potęgi lasu, siły potężniej i mrocznej, choć nigdy do końca nie dowiemy się, co było prawdą, a co ułudą. Granica między dobrem a złem bywa czasami niezwykle cienka, a raz podjęte decyzje mogą mieć wpływ na kolejne pokolenia, które będą musiały odpowiedzieć za zbrodnie. Kiedyś sama dla siebie zdefiniowałam realizm magiczny, jak go odbieram i jak czuję ("Kąpiąc Lwa"). Napisałam, że realizm magiczny to dla mnie subtelność, to lekka nuta zdziwienia w szarej codzienności i odrobina magii, która da się dostrzec, jeżeli tylko nie będziemy próbowali wszystkiego przekładać na język logiki. I ta subtelna magia kanadyjskiego lasu potrafi pochłonąć do reszty.


Są powieści, do których kluczem jest ludzki umysł. Tylko za pomocą uwagi i licznie mnożonych przemyśleń w trakcie lektury jesteśmy w stanie zrozumieć ich pełne przesłanie. "Dotyk" do nich nie należy. Jest to taki rodzaj opowieści, do którego sam rozum nie wystarczy. Potrzebne są emocje i to, co powszechnie nazywamy wiarą. Trzeba umieć zaufać autorowi, zawierzyć jego słowom, wyciągnąć rękę przed siebie i pogłaskać po szyi stojące przed nami złote karibu. Bez zadawania pytań. Po prostu.


"- Dziś wieczorem - rzekł - pokażę wam, co ze sobą przyniosłem. Pokażę wam, że w tych lasach jest coś więcej niż opowieści mrożące krew w żyłach. Tu się dzieją cuda.

- Jest tu babcia?
- Mówiłem ci - powiedział. - Wróciłem, żeby wskrzeszać umarłych" [s.193].



_________________________________________
tytuł: Dotyk (Touch)
autor: Alexi Zentner
tłumaczenie: Karol Chojnowski
wydawnictwo: Wiatr od Morza
data wydania: 23-09-2013 r.
ISBN: 9788393665310
ilość stron: 208

Powiązane tytuły

22 komentarzy

  1. Odpowiedzi
    1. Nie ma się co zastanawiać. Trzeba czytać (:

      Usuń
  2. Piękna recenzja. Czuję, że ta książka mogłaby mnie pochłonąć bez reszty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo (:
      Nie mogłaby, a na pewno pochłonie. Bo to ten typ literatury - urzekający.

      Usuń
  3. Jeżeli istnieją słowa, które mogą przekonać do czytania innych słów, to Twoje do nich należą :-)
    Czytałem już o tej książce, dołożyłaś to co trzeba do układanki, żeby mnie przekonać do przeczytania ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłaniam się pięknie, polecam na przyszłość i życzę przyjemnej lektury (:
      Wiatr od Morza ma niezłego nosa i przywiewa same perełki. Dwie już mam za sobą, a teraz trzecia czeka grzecznie na półce na swój moment.

      Usuń
  4. Od jakiegoś czasu mam dużą chęć przeczytać tę książkę. Jestem jej bardzo ciekawa, bo z każdą kolejną recenzją utwierdzam się w przekonaniu, że to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem czekam, bo z chęcią przeczytam zapiski z Twoich wrażeń po "Dotyku".

      Usuń
  5. Przeczytam, bo jakoś (nie wiem, dlaczego) chcę przeczytać wszystkie książki wydawnictwa Wiatr od morza. Na razie spotkałam się tylko z "Dostatkiem", "Dotyk" czeka na mnie w bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi właśnie "Dostatek" jeszcze został do przeczytania (:

      Usuń
  6. Czuję się zachęcona do sięgnięcia po tę książkę. Zwłaszcza latem, kiedy jest gorąco, choć na chwilę chętnie bym zagłębiła się w zimowym świecie. "Dotyk" zbiera tyle pozytywnych opinii, że nie sposób przejść obojętnie obok tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zostawiłam ją sobie na lato, ale z trochę innych powodów. Jestem strasznym zmarzluchem i wizja czytania o takiej ilości śniegu w zimie (gdy książka pojawiła się na mojej półce) mnie przerastała. Wyczekałam więc lata i było idealnie (:

      Usuń
  7. Wiatr od Morza - mnie również coś w tym wydawnictwie przyciąga, działa na mnie niczym magnes. Proponowane książki wydają się mocno przemyślane (chyba nawet ciut za bardzo, bo jak do tej pory na żadną z nich nie natknąłem się w składach taniej książki). "Dotyk" mimo, że taki mroźny, za sprawą Twoją recenzji, wydaje mi się mocno pożądany : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe wydawnictwo z niewielką ilością doskonałych jakościowo książek. Można? Można (:

      Usuń
  8. Mam już tę książkę na swojej liście "must read", a Twoja recenzja tylko mnie w tym utwierdziła.Tak przy okazji, kojarzy mi się ten tytuł z klimatem "Uczciwej oszustki" Jansson - jak jeszcze nie czytałaś to polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Z wielką chęcią. I dziękuję bardzo.

      Usuń
    2. Nie ma sprawy - mole książkowe powinny sobie podrzucać dobre tytuły :) To chyba przez ten śnieg i "tajemniczą aurę" mi się skojarzyło.

      Usuń
  9. Baaardzo chcę to przeczytać! Pamiętam nawet na czyim blogu pierwszy raz przeczytałam o tej książce ;)
    A zdaje się, że też wkrótce poczuję chłód, bo przymierzam się do "Zamieci" Sorokina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ją dostałam troszkę w ciemno. Zamówiłam ją w zestawie "trzech" z wydawnictwa, bo chciałam przeczytać te dwie "Wybranego" i "Dostatek". Tak więc "Dotyk" był trochę z przypadku. I leżał od lutego, czekając na swoją kolej. A że mam zasadę absolutnego nieczytania cudzych recenzji na temat książek, które już posiadam i w niedługim czasie zapewne przeczytam, nie miałam pojęcia, co mnie czeka w środku (nie licząc blurba). I to było wspaniałe odkrywanie (:

      Usuń
    2. Kupiona! Lada chwila wpadnie w moje ręce!
      "Wybrany" Bernice Rubens? Też już czeka na swoją kolej :)

      Usuń
    3. Fajnie. Mam nadzieję, że spodoba Ci się tak bardzo, jak i mnie. Nie tylko "Dotyk", ale i "Wybrany" (:

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: