Wełniaste Podejście do Literatury

Co w księgarni zabeczy: październik 2014

26 września 2014

Całkiem niedawno kolega Śniący za dnia wspominał, że z okazji początku jesieni włączył tryb 4K, czyli książkę, kawę, koc, kominek i celebruje nową porę roku. Jako miłośniczka jesiennej aury popieram i wręcz zachęcam, by każdy wieczorem znalazł chociaż chwilę na taki chill. Moja wersja jest zmodyfikowana o jedno Ka, gdyż nie mam kominka. Mam za to żeliwny kaloryfer, który może już niedługo zrobi się odrobinę cieplejszy. A tymczasem... jesienno-wełniane skarpetki, i muszę przyznać szczerze, że całkiem sporo ciekawych rzeczy do czytania w październiku.

(stosowny komentarz Ulubionego: podobają mi się tacy miłośnicy jesiennej aury, co to podziwiają ją zza okna...)
_______________________________

"Co w księgarni zabeczy" to subiektywny wybór kilku książek, które mają pojawić się na rynku w nadchodzącym miesiącu, a które zwróciły czymś (okładko-tytuło-autoro-opisem) moją uwagę. To takie książki, o których pomyślałam sobie: to może być fajne - przeczytałabym. Dlatego właśnie jest to lista obrośnięta 100% wełną subiektywizmu.
I kropka.
_____________________________
 

Eleanor Catton: Wszystko, co lśni (wyd. Literackie, 09-10-2014) - to taka historia z kilkoma naj w zanadrzu: najgrubsza laureatka Booker Prize (książka oczywiście, nie autorka), napisana przez najmłodszą autorkę w historii Booker Prize. Ale dla mnie kluczowe naj stanowi to, że podobno jest wciągająca i niezwykła. A to jest najważniejsze (:
Wełniasta opowieść o książce -  Klik!

Magdalena Tulli: Szum (wyd. ZNAK, 08-10-2014) - zwróciłam uwagę na okładkę. Nie znam jeszcze twórczości pani Tulli, ale lubię poznawać nowych autorów. Dlatego w najbliższym czasie chciałabym przeczytać coś jej autorstwa. "Szum" może być do tego dobrą okazją, chyba że ktoś z Was zna, czytał i może polecić mi także coś wcześniejszego. Albo odradzić. Będę wdzięczna.

Jaroslav Rudis: Cisza w Pradze (wyd. Książkowe Klimaty, 23-10-2014) - wiecie, w Czechach pewnie dobrze znają moje uwielbienie dla pana Jaroslava. Pierwsze strony jego powieści podczytywałam po czesku, potem dzięki niemu znalazłam i poznałam wyd. KK, które zadbało o to, bym już się nie męczyła, i po polsku Rudisa mi wydało. Nie mogę więc przejść obojętnie obok informacji o wydaniu "Ciszy w Pradze" i się tym z Wami nie podzielić. Słuchając sobie zatem projektu Kafka Band, siedzę i wyczekuję.
Wełniasta opowieść o książce - Klik!



Mark Helprin: Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety (wyd. Otwarte, 08-10-2014) - pan Mark na mnie nie czeka. Choć ja ciągle jeszcze nie poznałam jego spojrzenia na realizm magiczny w "Zimowej opowieści" (choć nadal bardzo chcę), on już spisał "Pamiętnik...", który co prawda jest już chyba zupełnie realny, ale zapowiada się interesująco. Podejrzewam, że dla tych z Was, którzy ulegli urokowi poprzedniej powieści tego autora, będzie to dobra informacja. Mnie w sumie nie trzeba przekonywać o tym jak kawa - „siła nieczysta” ma wpływ na życie...  
Wełniasta opowieść o książce - Klik!

Peter Nadas: Miłość (wyd.WAB, 30-10-2014) - 160 stron to niewiele. Ale w tym wypadku wiem, że węgierski autor - którego nazwisko czasem pobrzmiewa w noblowskich szeptach - nawet zapisując jedynie stron dziesięć, byłby w stanie nimi poruszyć czytelnika. Tym razem zatrzymuje dla mnie czas (:

Patrick Flanery: Rozgrzeszenie (wyd. Świat Książki, 08-10-2014) - debiutancka powieść, która sprawiła, że o Flanerym zrobiło się całkiem głośno. Opowieść o wzajemnym interesie obu stron - bohatera oraz twórcy - podczas spisywania biografii, o konfliktach politycznych w RPA, o apartheidzie, o przypadkiem splatających się losach obcych ludzi. A przede wszystkim o wybielających kłamstwach.



David Mitchell: Widmopis (wyd. MAG, 31-10-2014) - śledzę przesuwane terminy wydania i śledzę. W końcu pojawił się stały. Od dłuższego czasu się nie zmienił. No to w końcu informuję i powiem tak: "Widmopis" był pierwszy. Nie "Atlas chmur", tym bardziej nie "Tysiąc jesieni...". "Widmopis" był pierwszy, a my dostaniemy go do łapek teraz. Super (:

P.D. James: Śmierć przybywa do Pemberley (wyd. WAB, 22-10-2014) - chyba każda dziewczynka czytała "Dumę i uprzedzenie", być może pan Darcy był ich obiektem westchnień. P.D. James proponuje czytelnikom poznanie ciągu dalszego tej historii. Różowo zatem nie jest, miłość nie taka już romantyczna, a gdzieś tam - zgodnie z tytułem - pojawia się i trup. Coś mi się wydaje, że może być trochę zabawnie, nawet jeżeli nie taki był zamiar autorki.

Jacek Dehnel: Matka Makryna (wyd. WAB, 22-10-2014) - Makryna Mieczysławska to był kawał cwaniary, która dzięki swoim rewelacjom urosła niemal do rangi świętej. I to tak naprawdę. W sensie - historia prawdziwa. Dlatego bardzo jestem ciekawa, w jaki sposób napisze w jej imieniu Jacek Dehnel. Oj, bardzo, bardzo.


Olga Tokarczuk: Księgi jakubowe (wyd. Literackie, 22-10-2014) - tak się zastanawiam, czy jest sens, by cokolwiek pisać, skoro każdy, kto czyta książki i ceni sobie dobrą literaturę, o tym już wie? Wełniaści czytelnicy - przybywa nowa, ogromna Olga Tokarczuk.
Wełniasta opowieść o książce - klik!  
_________________________________
Zamieszczone w tekście okładki książek pochodzą ze stron publikujących je wydawnictw.

Powiązane tytuły

10 komentarzy

  1. "Wszystko, co lśni" koniecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Catton oczywiście! Ale i Tokarczuk, i Dehnel też kusi. Ech, poczytałoby się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ho ho, sporo tego. Mnie najbardziej intryguje "Wszystko, co lśni" (mam ochotę sprawdzić, czy książka nie jest przegadana, w końcu stron ma co nie miara), ciekawy wydaje się Rudis (gościłem kilka razy w Pradze i bardzo podoba mi się to miasto), kusząco prezentuje się "Rozgrzeszenie" (apartheid i cała reszta), a Dehnel to taki mój wyrzut sumienia - dawno temu nabyłem w promocji jego "Saturna" i jak dotąd jeszcze po niego nie sięgnąłem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hoho, tym razem większa większość mocno mnie zaciekawiła. Zaraz naniosę na moją listę zakupową :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po primo - dziękuję za wspomnienie o mnie :) Miło mi niezmiernie!
    Kominka Ci życzę z całego serca - mam nadzieję, że dorobisz się go jak najszybciej ;)
    Co do książek - 100 % wełny subiektywizmu? Zgadzam się, bo Twoja lista obfituje w książki, które na mojej również by się znalazły (gdybym takową zrobił);) Głównie chodzi mi o "Widmopis" i książkę P.D. James'a. A "Szum" faktycznie ma świetną okładkę - idealną na jesienną porę wydawniczą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, też wyczekuję "Ksiąg Jakubowych" - to będzie uczta :-) Bardzo polecam "Wszystko, co lśni" - literackie cudo. Niestety Helprina odpuszczę, bo "Zimowa opowieść" nie przekonała mnie - piękna opowieść o mieście, ale spóźniona o te ponad dwadzieścia lat (wtedy oryginalnie została wydana) - dzisiaj, po wydarzeniach 9/11 to już tylko naiwna powiastka...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tym razem me oczy przystanęły na "Widmopisie" i Oldze Tokarczuk :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Apetyt rośnie, Tokarczuk, Tulli, Dehnel - to moje typy. Ciekawe, czy coś z tego zawita na mój stosik. Póki co, czytam sierpniowe nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z powieści Tulli polecam Skazę. To jest w ogóle bardzo specyficzna pisarka, jeśli lubisz Calvino to pewnie Ci się spodoba. Bardzo post ;) W Tokarczuk zakochałam się po Prawieku, im nowsza książka - tym gorzej. Księgi do tego stanowczo odstręczają mnie wydumaną okładką. Więc dla mnie Catton, potem długo długo nic, ewentualnie Helprin, bo Zimowa opowieść była na pewno ciekawą pozycją, a poza tym czekam na Knausgarda :) I zaintrygowałaś mnie Flanerym :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: