Wełniaste Podejście do Literatury

Imajica - Clive Barker

8 września 2014 , , ,


I

"Kluczowe twierdzenie Pluthero Quexosa, najsłynniejszego dramatopisarza Drugiego Dominium, brzmiało następująco: W każdym dziele, bez względu na to, jak byłoby ambitne i głębokie, jest miejsce tylko dla trzech postaci. Dwóch zwaśnionych królów - i rozjemca; dwoje kochających się małżonków - i uwodziciel lub dziecko; bliźnięta - i duch matczynego łona; dwoje kochanków - i śmierć." - Clive Barker*

Pozostaw na chwilę za sobą swój realny świat, weź kilka najpotrzebniejszych rzeczy (takich jak herbata i ciastka) i ruszaj na odkrywanie tego, czego nie dostrzegasz na co dzień poprzez grubą i sztywną zasłonę realizmu. Udaj się w fascynującą podróż po światach, gdzie każdy może doświadczyć i poczuć rzeczy tak odmienne od tych, z którymi styka się zazwyczaj, że w konsekwencji dasz się zwieść i zwątpisz na moment w to, co jest prawdą, a co nią nie jest. Portal do innego świata jest już otwarty, a jego przekroczenie poprzedza uczta. Uczta Wyobraźni. Tym razem daniem głównym mojej prywatnej Uczty Wyobraźni była powieść speca od dark fantasy, Clive'a Barkera.


Imajica. Słowo dziwne, nie kojarzące się zupełnie z niczym, intrygujące. Jest to nazwa uniwersum, na które składa się pięć światów. Cztery z nich są ze sobą trwale połączone, piąte zaś jest oderwane i oddzielone od pozostałych, zamieszkałym przez istoty wzbudzające strach i przerażenie, pasem In Ovo. Tym piątym Dominium jest nasza Ziemia. Przez całe stulecia elitarne stowarzyszenie Tabula Rasa (z siedzibą w deszczowym Londynie) dbało o to, by mieszkańcy Ziemi pozostali tego faktu całkowicie nieświadomi. Członkowie stowarzyszenia przez wieki skutecznie eliminowali wszelkie informacje, przedmioty, a nawet usuwali osoby, które mogłyby w jakikolwiek sposób zdradzić istnienie Imajiki. Ale najważniejszym ich zadaniem było niedopuszczanie do mogącego się wydarzyć raz na dwieście lat pojednania wszystkich Dominiów. A termin kolejnego możliwego pojednania nieuchronnie się zbliżał. Bo choć Ziemia nic nie wie o pozostałych Dominiach, te o istnieniu Ziemi wiedzą doskonale i bardzo wiele z niej czerpią.


II
"Przez utwór mogą się naturalnie przewinąć setki, a nawet tysiące innych osób, wyłącznie jednak jako widma, słudzy i - z rzadka - odbicia trojga rzeczywistych, obdarzonych wolną wolą głównych bohaterów".

Głównych bohaterów powieści jest faktycznie troje: Judith i Gentle - mieszkańcy Ziemi, którzy cierpią na niemożność sięgnięcia pamięcią dalej niż parę lat wstecz oraz pochodzący z pojednanych Dominiów, nieposiadający konkretnej płci mistyf Pie'oh'Pah. Ich osobliwe spotkanie - Gentle, były kochanek Judith, został bowiem wysłany przez jej porzuconego męża, by powstrzymał Pie'a, któremu zlecił zamordowanie kobiety - rozpoczyna podróż w nieznane dotąd mieszkańcom Ziemi światy, a czytelnik poznaje dokładnie topografię Imajiki, jej egzotycznych mieszkańców, jej niezwykłą historię, a także jej Władcę i jej Boga. Przyznać trzeba, że cała trójka obdarzona została przez autora wyjątkowo bogatą osobowością, głęboką świadomością oraz wyrazistymi charakterami.

III
"Co więcej, wedle nauk Quexosa nawet to kluczowe trio nie ma prawa ostać się nietknięte. W miarę rozwoju fabuły będzie się zmniejszać - z trzech postaci zostaną dwie, potem jedna, a na końcu scena całkiem opustoszeje".

Clive Barker w swojej monumentalnej - bo liczącej przeszło 900 stron - powieści porusza sporo tematów: boskości i czci, odwiecznej walki płci, wojny o władzę i manipulacji, seksualności, pragnień i żądzy oraz świadomości własnego JA. Bardzo szczegółowo konstruuje Cztery Dominia, wypełnia je magią i fantastycznymi stworzeniami, które jednak popijają w kawiarniach ziemską kawę, herbatę i jedzą francuskie rogaliki, bo to właśnie Piąte Dominium wywiera silny wpływ na te pozostałe, a nie odwrotnie. Z jednej strony obraz architektonicznej bryły zamku władcy Połączonych Dominiów był tak dokładny, że nadal potrafię go sobie wyobrazić, gdy tylko zamknę oczy, jednak jaki był w środku, tego się właściwie nie dowiedziałam. Autor wprowadza licznych bohaterów drugo-, a nawet trzecioplanowych, by po chwili ich zabić w jakiś wyrafinowany i dokładnie opisany sposób. Główni bohaterowie kierują się w dużej mierze własnymi popędami, a liczne łóżkowe sceny również prezentowane są czytelnikowi bez pominięcia jakiegokolwiek detalu. Opisy, opisy, opisy, jak arabeski, misterne, wręcz barokowe w swoim bogactwie i szczegółach. Akcja całości toczy się zatem niesamowicie powoli (lub wlecze koszmarnie, jak kto woli) i czasami wręcz wydarzenia mające ją posunąć na przód dzieją się trochę bez sensu. Wypadało by, żeby fabuła czasem zakręciła? No to zakręca. A jak? Jakkolwiek. To już sprawa jakby... drugorzędna. Grunt, że opisy ładne, prawda?


Czuję się po lekturze "Imajiki" nieco zagubiona i rozdarta. Bo z jednej strony czuć rozmach powieści Barkera i grzechem by było go nie docenić. Ogromna pieczołowitość z jaką autor tworzył kolejne Dominia sprawia, że nie można mu odmówić niezwykle bogatej wyobraźni, a wręcz wypada ją podziwiać. Z drugiej, w pewnym momencie owa fantastyczna wizja pieczołowicie skonstruowanego uniwersum zaczyna męczyć. Ostatnią kartkę powieści przewróciłam bez większego entuzjazmu i z pewnym poczuciem ulgi. Barker stał się niewolnikiem własnej wyobraźni. Zatem, chociaż żarcia na tej Uczcie Wyobraźni było mnóstwo, ja i tak wyszłam z niej trochę głodna.


*cytat podzielony na trzy części pochodzi ze strony 5 powieści.




________________________________________________________________
tytuł: Imajica (Imajica)
autor: Clive Barker
tłumaczenie: Wojciech Szypuła
wydawnictwo:  MAG
data tego wydania: 16 maja 2014 r.
ISBN: 9788374804295
ilość stron: 928

Powiązane tytuły

16 komentarzy

  1. Ha, dzięki za obszerną recenzję. Startowałem w 2 konkursach, w których do wygrania była ta powieść, ale niestety nie powiodło mi się w żadnym z nich, a teraz, gdybym zdecydował się na zakup, przynajmniej wiem czego mogę się spodziewać. Trochę szkoda, że za rozmachem, z jakim napisana jest powieść, nie nadążyła literacka jakość, ale i tak chciałbym przekonać się osobiście, jaka jest ta powieść, nawet mimo wad i słabszych momentów.

    Goszcząc w Empiku pozwoliłem sobie na krótką lekturę tego dzieła - udało mi się zaznać z naukami Quexosa, które brzmią bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też liczyłam na to, że może uda mi się to opasłe tomisko wygrać (pewnie te same konkursy), ale mój brak szczęścia zaczyna być znany, więc w końcu się poddałam i kupiłam sama. Bardzo lubię powieści zebrane w Uczcie Wyobraźni, bo w zasadzie mam pewność, że byle co to to nie jest. Z Barkerem jest podobnie. To jest naprawdę COŚ. I dla tej strony warto. Ale w powieści liczy się też wnętrze COSIA. A to wypadło słabiej.

      Ale najlepiej będzie, jak sam wszystko ocenisz, a ja potem o tym przeczytam (:

      Usuń
  2. To książka, o której marzyłam jak tylko ją zobaczyłam w zapowiedziach. Bo okładka cudna, bo opis piękny, bo ilość stron taka jak lubię. Kilka dni temu dostałam ją w prezencie, bez okazji i teraz mój entuzjazm trochę opadł. I boję się, że kiedy zajrzę poczuję się rozczarowana, że nie będzie monumentalnej historii, że nie zaczaruje mnie ten świat. Chyba odłożę ją na później, na długie zimowe wieczory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szukasz monumentów i rozmachu, to się akurat nie rozczarujesz, Linko. Bo świat tam jest wykreowany doskonale (:

      Usuń
  3. Jak dotąd Clive Barker to dla mnie przede wszystkim krótka forma (Books of Blood) i wspaniale horrorowaty "The Thief of Always". "W sumie to trochę boję się "Imajicki" - tego rozmachu i ogromu wyobraźni. Łatwo się na tym przejechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w planach poznać również jego horrorową stronę i w kolejkę wrzuciłam sobie "Hellriser".

      Usuń
  4. Moja ochota na tę książkę wzięła się w dużej mierze z okładki - oczywiście cała Uczta wydana jest ciekawie, ale tutaj grafika podoba mi się wyjątkowo. Treść przy pierwszym zetknięciu również mi się podobała. Po Twojej recenzji mam jednak wrażenie, że to nie jest do końca tekst dla mnie - przy tej objętości potrzebowałabym czegoś więcej niż pieczołowicie skonstruowanego uniwersum, by zachwycić się lekturą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę wyznaję zasadę, że co by inni nie mówili - o ile rzesze ludzi nie besztają - warto samemu wyrobić sobie zdanie. Bo przecież w sumie to co piszę, to są moje wrażenia (:

      Usuń
  5. Co za okładka i tytuł! Od razu nasuwa na myśl, coś niezwykłego :) Jestem bardzo ciekawa tej książki, ale mój zapał trochę ostudziła Twoja recenzja. Cóż... Będę miała tę książkę na uwadze i mam nadzieję, że kiedyś wyłapię ją w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, tytuł wymiata. Człowiek aż czuje potrzebę, żeby sprawdzić, co to słowo właściwie znaczy.

      Usuń
  6. Też walczyłam o Imajicę w kilku konkursach i klops. Nadal jestem jej ciekawa, choć z drugiej strony wiem, by nie wpadać w hurraoptymizm. Rozbudowany świat i bogata wyobraźnia kuszą. Kupić pewnie nie kupię, ale polować nadal będę ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez wątpienia Barker trafił na moją listę genialnych budowniczych, bo jak wspomniałam, po prostu nie sposób nie docenić wyobraźni i ciężkiej pracy jaką musiał włożyć w stworzenie tak misternego i szczegółowego świata.

      Usuń
  7. Mam starsze wydanie tej książki, które było podzielone na dwie części - kupiłem drugą (na wyprzedaży) i do tej pory nie udało mi się nigdzie dorwać pierwszej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem wydali całość w jednym tomie (:
      A może napisz maila do MAGa, czy czasem im gdzieś na magazynie jakiś jeden stary tom pierwszy nie zalega? A nuż się jakiś zapodział?

      Usuń
  8. Ja choć Barkera znam, Imajici nie miałem jeszcze przyjemności przeczytać. Ale jak dla mnie to wciąż jest cegła typu "must have", którą chcę zdobyć jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę najlepsze zdanie to to, które wyrabiamy sobie o książce sami (:

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: