Wełniaste Podejście do Literatury

Kronika japońska. Pustka i pełnia - Nicolas Bouvier

18 września 2014 ,

"Kultura japońska, którą staramy się zwykle skrępować słowami czy objaśnieniami, najsilniejsze wrażenie wywiera wtedy, gdy jest spontaniczna, gdy stanowi przyjemność chwili. Tego ranka byliśmy bardzo daleko od erudycyjnych, omdlewających zachwytów, które ją zabijają." - Nicolas Bouvier

Dziś skok za morze lub ocean jest szybki, a za dodatkową opłatą może być także całkiem wygodny. Płyta lotniska - dywan chmur - płyta lotniska. Podróż sama w sobie, nie licząc początkowego wrażenia, jakie robi ciągnące się po horyzont białe pole obłoków oraz zaskoczenia wywołanego złośliwą turbulencją, nie jest niczym wartym opowiadania. Następnie jest hotel i basen, dalej jest wszystko zorganizowane, jest odhaczanie punkt po punkcie kolejno zaliczanych atrakcji, a także: proszę się nie oddalać, proszę nie dotykać, proszę państwa, idziemy dalej... Dla jednych jest to wymarzona forma spędzania wakacji. Dla innych wszystko, co zorganizowane i przewidywalne to koszmar. Bo podróżować przecież można inaczej: swobodnie, samotnie, zupełnie indywidualnie.


Nicolas Bouvier był (bo zmarł w 1998 r.) szwajcarskim podróżnikiem i fotografem. Ważnym elementem jego osoby był notatnik, Szary Zeszyt, bez którego nigdzie się nie ruszał. Zapisywał w nim swoje myśli, emocje, odczucia. Metodę działania miał prostą. Zamieszkiwał w kraju, który chciał poznać. Dzięki temu mógł dotrzeć do szpiku kości wybranego miejsca, poznać jego duszę i stać się niemal jego częścią. Wsiąkając w otoczenie zaczynał notować. Czasem jedno zdanie, a czasem potrafił poświęcić jednemu zagadnieniu kilka stron swojego notatnika. Podróżując po Azji trafił do Japonii. Sporządzone tam zapiski w Szarych Zeszytach posłużyły później do stworzenia Kroniki Japońskiej oraz Pustki i Pełni, czyli zapisków niewykorzystanych wcześniej w Kronice.


Nihon Shoki (日本書紀) nazywany również Kroniką Japońską, to jeden z dwóch najstarszych tekstów opisujących historię Japonii. Ukończenie zbioru zwojów datuje się na 720 rok. Nicolas Bouvier stworzył swoją własną Kronikę Japońską, która być może miała stanowić kontrast dla swego dystyngowanego pierwowzoru. Nie jest to sucha papka informacyjna, jaką często możemy spotkać w literaturze podróżniczej, historycznej, czy religioznawczej. W zasadzie śmiało mogę powiedzieć, że twórczość Bouviera nie ma nic wspólnego ze znaną nam formą literatury podróżniczej. Bo dla autora podróż była w głównej mierze inspiracją do rozmyślań. Japońskie miasta wczoraj i współcześnie, zapomniane przez wszystkich wsie, pomarszczone twarze japońskich rybaków, tradycje, święta i lokalny koloryt. On podpatrywał, a czasem i podglądał. Nasłuchiwał i starał się uchwycić tę niekrępowaną niczym "japońskość". Chciał i musiał być w nieustannym ruchu, by móc wnikliwie obserwować wszystko, co go otaczało, miejsca i ludzi, a poczynione obserwacje często łączyły się z religioznawczymi czy filozoficznymi rozważaniami. Fascynowało go miasto, jednak jeździł również w najdalsze zakątki Japonii, by odkryć jakiś jej przemilczany przez Japończyków element, jakąś wstydliwą tajemnicę tego tak ceniącego sobie grzeczność i powściągliwość kraju. Imał się przeróżnych zajęć, często brakowało mu pieniędzy. Wyczuwał siłę drzemiącą w z pozoru spokojnym krajobrazie. Chłonął Japonię całym sobą, a uprzejma, choć zachowawcza Japonia godziła się na to łaskawie. Wszytko zapisywał, ujmując w ramy przepięknej poetyki słów, delikatności i swego rodzaju ulotności. Tak naprawdę poznajemy nie tylko kraj, ale i samego Bouviera, który postanowił spędzić trochę czasu w cieniu świętej góry Fudżi.


Kronika japońska stworzona została w sposób zaplanowany i przemyślany. Podróż po Japonii rozpoczynamy od poznania jej mitów i legend, poprzez przemiany na przestrzeni dziejów, aż do chwil autorowi współczesnych, czyli lat 1964-1970. Druga część - Pustka i Pełnia to niewykorzystane w tej pierwszej zapiski Bouviera z jego Szarego Zeszytu. Krótkie uwagi, notatki z uważnych obserwacji, wiersze, werbalny upust targających autorem emocji. Bo wbrew temu, co mogłoby się wydawać, Japonia nie zawsze była dla niego łaskawa. Bywała wszak "najeżona podstępnymi odmowami i zamknięta jak ostryga"[s.211]. I tylko zdjęć tak bardzo żal. Bo choć autor często wspomina o tym, że je robi, opisuje to, co właśnie ogląda poprzez wizjer, w swej opowieści o kraju kwitnącej wiśni nie zamieszcza ani jednej fotografii. Zatem opisywane przez niego miejsca, rzeczy, twarze mogłam sobie jedynie wyobrażać. Choć może dokładnie o to Bouvierowi chodziło...


Gdy podróżuję, ta podróż jest tylko moja. Z wyjątkiem Ulubionego, nie ma w tej podróży innych ludzi. Nie potrafię odpoczywać z ludźmi. Podróżuję dosyć dziwnie, bo ja muszę czuć, że w każdej chwili mogę się zagubić, że mogę dotknąć wszystkiego, że mogę się zatracić. Zapewne dlatego tak dobrze rozumieliśmy się z Nicolasem Bouvierem. W swoim zeszycie zanotował, że "do Japonii nie należy przywozić przewrażliwionej duszy". Mimo to, po przeczytaniu wszystkich jego słów, byłabym skłonna zaryzykować.



Za książkę dziękuję Noir Sur Blanc.


__________________________________________________
tytuł: Kronika japońska. Pustka i pełnia (Chronique japonaise. Le Vide et le Plein)
autor: Nicolas Bouvier
tłumaczenie: Krystyna Arustowicz, Krystyna Sławińska
wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
data wydania: 30 lipca 2014 r.
ISBN: 9788373924888
ilość stron: 354

Powiązane tytuły

11 komentarzy

  1. Czuję, że to książka dla mnie :) Bardzo lubię czytać o Japonii, zarówno o tych dawnych, jak i współczesnych czasach. W dodatku świetne zdjęcie na okładce przyciąga wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdjęcie jest całkiem zabawne, gdy człowiek przyjrzy się bliżej szczegółom.

      Usuń
  2. Ta książka pojawiła się na naszym rynku całkiem niedawno i od razu przykuła moją uwagę z racji 2 powodów. Bardzo cenię sobie literaturę japońską, co w oczywisty sposób łączy się także z kulturą oraz obyczajowością tego niezwykłego kraju. Po drugie miałem już styczność z Bouvierem za sprawą książki Ryba-Skorpion, opowiadającej o pobycie na Cejlonie. Dzięki za interesującą recenzję, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto nabyć ten utwór, jeśli tylko uda mi się go znaleźć w jakieś dobrej promocji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo, a ja chętnie wyjadę z Bouvierem na Cejlon. Może przy okazji trafię na jakiś ślad po Witkacym.

      Usuń
    2. Oj, niestety z tego, co pamiętam, to Bouvier nigdzie nie wspominał o Witkacym. Trzeba po prostu przeczytać "Pożegnanie jesieni" - tam pojawia się wątek ucieczki na tę wyspę :)

      Usuń
  3. No nic - czas udać się na polowanie! :D

    Ta książka jest tego warta. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sądziłam, że akurat Ciebie zainteresuje szczególnie (:

      Usuń
  4. O, kolejna książka o Japonii do przeczytania :) Hobbystycznie zupełnie interesuję się tym krajem i jego kulturą, więc muszę zajrzeć do opisywanego przez Ciebie tytułu. Tylko szkoda rzeczywiście tych zdjęć...

    OdpowiedzUsuń
  5. To dla mojego męża - odkąd przeczytał "Szoguna" przerzucił swoją miłość z Afryki na Japonię. Non stop coś o niej mu kupuję, on czyta i bombarduje mnie informacjami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w tej Japonii coś kuszącego. Nie wielkie miasta, ale właśnie to wszystko, co znajduje się poza nimi.

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: