Wełniaste Podejście do Literatury

Pustynia Tatarów - Dino Buzzati

2 września 2014 , , , ,

"Po awansie na oficera, pewnego wrześniowego poranka Giovanni Drogo wyjechał z miasta, aby dotrzeć do Fortecy Bastiani, swego pierwszego miejsca przeznaczenia"[s.5]


Nie wiemy, który jest rok, nie wiemy także, co to za kraj. Wiemy, że oficer Drogo ma dwadzieścia pięć lat i zmierza własnie do miejsca, w którym ma nadzieję przeżyć coś wielkiego, znaczącego, coś, co przyniesie mu sławę i niejeden awans. Po przybyciu na miejsce i rozpakowaniu swych rzeczy odkrywa, że być może na przygody przyjdzie mu poczekać. Za murami przygranicznej fortecy, do której go skierowano, rozciąga się bowiem jedynie kamienista pustynia, a do jej murów od dawna nie podchodził żaden nieprzyjaciel. I choć nie widział ich tak naprawdę nikt, nawet wojskowi, którzy w fortecy spędzili już dwadzieścia i więcej lat życia, wszyscy wyczekiwali nadejścia tajemniczych Tatarów.


"Wynieść się stąd jak najszybciej - myślał Giovanni - pójść dokądkolwiek, byle dalej od tej atmosfery mglistej tajemnicy"[s.30].

Jednak Drogo nie odchodzi. Choć ma ku temu okazję, daje się przekonać przełożonemu, że ma jeszcze na to czas. Prosta manipulacja. Przecież jest młody. Jeszcze wszystko przed nim. Przyjdą wojny i zaszczyty. Młody oficer zostaje więc, powtarzając sobie, że jeszcze zaczeka. Tatarzy przecież mogą przybyć w każdej chwili. Dosyć szybko przyznaje się przed samym sobą, że utknął, że forteca go wciągnęła. Nie ma jednak w sobie odwagi, by dokonać zmian. Woli wierzyć, łudzić się, czekać. Powtarzalność zachowań wojskowych, identyczne - niczym odbijane od kalki dni, jednostajność i niezmienność fortecznych murów. Upływający czas, bierność i złudzenie.

Ponadczasowość poruszanego tematu sprawia, że choć upływają lata, powieść Buzzatiego jest jak najbardziej aktualna. Sam autor powiedział zresztą, że historia ta powstała jako ostrzeżenie dla niego samego, ze względu na monotonny tryb pracy redakcyjnej i dyżurów nocnych, na których obawiał się trawić całe swoje życie. Niewątpliwie pewną wadą powieści jest zbyt otwarte przedstawianie problematycznego zagadnienia już od jej pierwszych stron. Czytelnik nie czuje się zatem szczególnie zaskakiwany, staje się biernym obserwatorem powolnego zapadania się głównego bohatera w pustą nicość, towarzyszy mu w rozważaniach, odsuwaniu się od świata zewnętrznego, metaforycznym i dosłownym zamykaniu się w murach fortecznych.

Lektura powieści mimowolnie zmusza do uważniejszego spojrzenia na punkt życia, w którym czytelnik stoi. Do zadania sobie serii pytań: czy aby nie tkwię w martwym punkcie, karmiąc się jedynie złudzeniami? Czy nie marnuję danego mi czasu, który nie ogląda się na mnie i pędzi do przodu, zabierając ze sobą moje kolejne dni? Czy nie czekam na Tatarów, którzy nigdy nie przybędą, a jeżeli w końcu przybędą, to czy nie będzie już dla mnie za późno? Ktoś pomyśli o pracy, ktoś inny związku, kolejni o marzeniu, pragnieniu, złudzeniu... Lektura powieści Buzzatiego niewątpliwie da każdemu czytelnikowi powód do autorefleksji. Wszyscy w jakimś momencie naszego życia możemy pozwolić zamknąć się w fortecy Bastiani i jeśli w porę się nie otrząśniemy, utkniemy w niej na zawsze.

"Czas upływał, życie bezgłośnie odmierzało jego rytm, coraz szybszy i nie można się było zatrzymać ani na chwilę, nawet rzucić okiem do tyłu. "Zatrzymaj się, zatrzymaj!", chciałoby się krzyknąć, ale wiadomo, że to nic nie pomoże. Wszystko przemija: ludzie, pory roku, chmury i nie pomaga chwytanie się kamieni, trzymanie się na szczycie jakiejś skały, gdyż zmęczone palce rozwierają się, ramiona słabną bezwładnie i znów porywa nas rzeka, która sprawia wrażenie powolnej, ale nigdy się nie zatrzymuje"[s.153].



______________________________________________
tytuł: Pustynia Tatarów (Il Deserto dei Tartari)
autor: Dino Buzzati
tłumaczenie: Alojzy Pałłasz
wydawnictwo:  Państwowy Instytut Wydawniczy
data wydania: 1977 r. 
ilość stron: 183

Powiązane tytuły

12 komentarzy

  1. Wybacz, że trochę nie na temat, ale gdzie zniknęły owcowe oceny? :(

    Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale widzę, że porusza pewien ponadczasowy problem. Pytania, które każe sobie zadać, na pewno powinien rozważyć każdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, mają chwilę wakacji i na dniach powrócą (:
      Po dodaniu info o każdej książce już mi zwyczajnie pary nie wystarczyło na powstawianie jeszcze owiec w każdy post ponownie.

      Usuń
    2. Uff ;)! Też się zastanawiam nad takim info od jakiegoś czasu, sama nie wiem... Musiałabym zedytować ok. 50 notek. A owcowe oceny są urocze i cieszę się, że wrócą :D

      Usuń
    3. Tak... gdy nagle trzeba dokonać edycji każdego jednego wpisu, dociera do człowieka, ile tego się napisało.
      A owcom przekażę zatem, że mają obrońcę i fankę. Może przyspieszą (;

      Usuń
  2. Pamiętam, że kiedyś zaczytywałam się w tej serii, ale na książkę "Pustynia Tatarów" jeszcze nie trafiłam. Wydaje mi się, że dzięki temu, ze od początku obserwujemy problem głównego bohatera, jego zapadanie się w nicość, tym bardziej musimy się zastanowić nad sobą czy przypadkiem nie znajdujemy się w podobnym punkcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kolekcjonuję tę serię. Jak tylko coś się trafi w antykwariacie to kupuję (:

      Usuń
  3. Mimo, że książka porusza ważne tematy, czuję, że na dzień dzisiejszy nie jest to lektura dla mnie. Może kiedyś, jak będę miała więcej czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O proszę, ja ostatnio często sięgam po książki z tej serii i czuję się mile zaskoczony, że także Ty zdecydowałaś się wybrać jedną z nich. "Pustyni Tatarów" nie czytałem, chociaż z tego co piszesz, lektura wydaje się całkiem frapująca. Tak jak słusznie zauważyła Dominika, być może wyłuszczenie problemów, z którymi zmaga się główny bohater było zabiegiem celowym, żeby jeszcze bardziej uzmysłowić czytelnikowi subtelną nić łączącą losy Drogo z jego własnym życiem? Ilu z nas chętnie żyje w takim okopie, w którym zmiany pojawiają się wyłącznie na horyzoncie przyszłych zdarzeń, do których jednak nigdy nie dochodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej zdecydowałam się zacząć je opisywać.
      Celowość celowością, jednak jednostajność myśli i powtarzalność sprawia, że czytelnik niezbyt skłonny do refleksji może się poczuć nieco znudzony.

      Usuń
    2. W takim razie bardzo się cieszę, że postanowiłaś poświęcić kilka słów tej pięknej serii, bowiem naprawdę jest ona tego warta. Uważam, że należy wręcz uświadamiać innych czytelników, że rynek książki to nie tylko nowości - za czasów PRLu również wydawano porządną literaturę, o której niestety dzisiaj często się zapomina (seria Nike, seria z Kolibrem, Proza Współczesna, Współczesna Proza Światowa, Klub Interesującej Książki, itd.).

      Ha, ale trzeba przyznać, że większość powieści z serii Współczesnej Prozy Światowej to właśnie lektury dla czytelników ze skłonnościami do refleksji :) Sporo w nich przemyśleń, a raczej niewiele akcji i fabularnej dynamiki.

      Usuń
    3. Może dlatego je kolekcjonuje. Wiesz, jak jest. Dla czytelnika ze skłonnościami do refleksji jakakolwiek historia będzie stanowić podstawę do przemyśleń, nawet ulotka reklamowa (;
      A w serii WPŚ znajdują się również powieści dynamiczne, za którymi to czytelnik wręcz musi biec, żeby daleko nie szukać - Camilo Jose Cela i jego "Mazurek...". Tego jest około 200 tytułów przecież.

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: