Wełniaste Podejście do Literatury

Co w księgarni zabeczy: listopad 2014

30 października 2014

Julian Tuwim lubił błysnąć celną uwagą i stwierdził kiedyś, że listopad to "jeden z dotkliwszych wrzodów na dwunastnicy roku". Ja to zdanie tak polubiłam, że ilekroć ten miesiąc nastaje, każde złe zdarzenie zrzucam właśnie na ten wrzód.

Pod względem wydawniczym w listopadzie źle nie będzie. Po pojawi się kilka fajnych rzeczy, na które może już czekacie albo dopiero zaczniecie czekać, a może wręcz mi coś odradzicie i polecicie coś lepszego.

_______________________________
"Co w księgarni zabeczy" to subiektywny wybór kilku książek, które mają pojawić się na rynku w nadchodzącym miesiącu, a które zwróciły czymś (okładko-tytuło-autoro-opisem) moją uwagę. To takie książki, o których pomyślałam sobie: to może być fajne - przeczytałabym. Dlatego właśnie jest to lista obrośnięta 100% wełną subiektywizmu.
I kropka.
_____________________________
Mario Vargas Llosa: Dyskretny bohater (ZNAK, 05-11-2014) - najnowsza powieść jednego z moich ulubionych pisarzy. W dodatku uwielbiam to znakowe wydanie całej serii twórczości autora. Gdy tylko zobaczyłam okładkę, pomyślałam: oho, na bank Lukrecja i Don Rigoberto wracają. Następnie przeczytałam opis wydawcy. Nie pomyliłam się ;p RECENZJA

Eric-Emmanuel Schmitt: Kiedy byłem dziełem sztuki (ZNAK, 05-11-2014) - Schmitt to autor, który lubi sobie pofilozofować, zasiać w czytelniku potrzebę rozważenia jakiegoś zagadnienia, a robi to za pomocą tak z pozoru prostych opowieści, że niektórzy czytelnicy mogą sobie nawet nie zdawać z tego sprawy. Cwane. Tym razem o mężczyźnie, który staje się ideałem oraz o cenie, jaką przychodzi mu za to zapłacić.

Jessie Burton: Miniaturzystka (wyd. Literackie, 06-11-2014) - rzecz dzieje się w XVII wieku w Amsterdamie. Młoda mężatka otrzymuje miniaturę swojego nowego domu, która to skrywa w sobie przyszłe wydarzenia. Jak to jest możliwe, że ktoś zna twój kolejny krok przed Tobą? Miniaturki. Temat zapachniał mi P.K. Dickiem, choć oczywiście powieść nie ma z nim nic wspólnego. Jestem zwyczajnie ciekawa. RECENZJA
Doris Lessing: Złoty notes (Wielka Litera, 12-11-2014) - do tej pory nie miałam jeszcze okazji poznać twórczości nieżyjącej już noblistki z 2007 roku. Widząc, że ma się pojawić na rynku "Złoty notes" - opowieść, którą uważa się za najważniejszą w dorobku autorki - z miejsca wpisałam sobie jej nazwisko na listę "nie zapomnij o tym". By znów mi nie umknęło.

Stephen King: Przebudzenie (Prószyński i s-ka, 13-11-2014) - nie czytałam wszystkich powieści Kinga. Policzyłam i wyszło mi ich dziesięć. I to w większości te "stare". Te nowsze zaczęły mi już umykać, bo potrafiło się ich pojawić na rynku kilka w jednym roku. Czytając o czym będzie "Przebudzenie", znów poczułam chęć na powieść grozy i przejęcia. Czas powrócić do Kinga.

Izabela Żukowska: Skazy (Prószyński i s-ka, 18-11-2014) - i teraz jedna okładkowa piękność: powieść polskiej autorki znalazła się tutaj ze względu na to, że sama lubię spacerować Długim Pobrzeżem gdy pada i prawie nikogo tam nie ma. Przyciągnęła zatem moją uwagę okładką, a wewnątrz znalazłam zapowiedź opowieści o latach dwudziestych XX wieku, o Wolnym Mieście Gdańsku, o rodzącej się Gdyni. Lokalny patriotyzm mi się uruchomił.

Philip Pullman: Baśnie braci Grimm (Albatros, 19-11-2014) - bajki i baśnie przeważnie znamy w takiej formie, w jakiej opowiadano nam je w dzieciństwie, prawda? Żyli długo i szczęśliwie. Teraz jednak dowiaduję się, że sprzedawano mi wersję ocenzurowaną. Zatem chcę wiedzieć, co przede mną zatajono. A Wy? (:
______________________________
Zamieszczone w tekście okładki książek pochodzą ze stron publikujących je wydawnictw.




Powiązane tytuły

37 komentarzy

  1. Wybieram z Twojej listy Mario Vargasa Llose. Idealna lektura na długie jesienne wieczory. Też nie mogę oprzeć czarowi tej serii : ), a na deser Doris Lessing, choć wymagająca to proza i do smakołyku jej daleko, to potraktuję ją, jak gorzką czekoladę, którą uwielbiam ;)

    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Zapraszam do zabawy, czekam na Twoje odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy przeczytałam uzasadnienie dla wyboru Twoich nominowanych, aż się poczułam zawstydzona.
      Dziękuję za nominację. To może być chyba mój pierwszy udzielony w życiu wywiad. Postaram się zebrać w sobie i odpowiedzieć (:

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Prawda, zapowiadają się na coś interesującego.

      Usuń
  3. Ooo, "Baśnie" bez cenzury, mówisz? W takim razie koniecznie :D! Ciekawi mnie też nowy King, bo rzeczywiście z zapowiedzi zanosi się na klimat z zeszłych lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się mocno = ciekawi mnie cholernie, co tam takiego było przykryte cenzurą.
      Pomysł: tak naprawdę nie było wilka, a od początku po lesie szwendał się za Cz. Kapturkiem napalony gajowy^^

      Usuń
    2. Haha :D Ja stawiam raczej na różne drastyczne szczegóły, które potem powycinali ze względu niby na dobro dzieci. Poczytaj sobie "Bajki rozebrane", o, tu o nich pisałam: http://tanayahczyta.wordpress.com/2014/09/21/bajki-rozebrane-jak-odnalezc-sie-w-swojej-basni-k-miller-t-cichocka/ :) To trochę rozjaśnia o co chodzi w baśniach.

      Usuń
    3. A ja znam panią z felietonów w prasie! Nie miałam pojęcia, że taki zbiór wyszedł. A teraz przez Ciebie zastanawiam się, jaka była moja ulubiona baśń i w zasadzie żadna szczególna nie przychodzi mi do głowy. Wiele z nich lubiłam równie mocno. Czy to oznacza, że byłam i jestem jednym wielkim problemem? :D

      Usuń
    4. Haha, nie chciałam, żebyś doszła do takiej interpretacji :D Ale książkę nadal polecam mocno, mocno, jest świetna!

      Usuń
  4. A ja sobie obiecałam, że w listopadzie nic nie kupuję (poza Kingiem, ale on się nie liczy) :O A tu takie CUDA!!! "Miniaturzystka" i te BAŚNIE!!! <3 I jeszcze nowy Llosa!!! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzę wybuch niepohamowanego entuzjazmu na stronie, to z miejsca wiem, że Bombelek do mnie przybyła :D

      Usuń
    2. Ekscytacja w normie, to fakt, bo entuzjazm to dla mnie jak najlepsza kawa :D

      Usuń
  5. Baśnie Grimmów + Pullman? Oczywiście, że ostrzę dziób :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, że to był bardzo dobry wybór do listy (:

      Usuń
  6. Na moją listę zdecydowanie trafiła nowa książka Llosy i Baśnie bez cenzury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, na pana Maria sama czekam z niecierpliwością. Pewnie nabędę ze sporym opóźnieniem, ale wiem, że stuprocentowo. Do kolekcji.

      Usuń
  7. Zdecydowanie wybieram Kinga, wieczory zapadają teraz szybko a więc jest to idealna pora na taką lekturę (:
    Aczkolwiek zaintrygowały mnie Baśnie bez Cenzury, także na nie również się zapewne skuszę (:

    Kapuć (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że zacząłeś się uśmiechać odwrotnie. Przewrotnie, jak ja :>

      Usuń
    2. Jak to mówią naśladownictwo najwyższą formą pochlebstwa (:
      A tak na poważnie podoba mi się ta emotka, nigdzie takiej się nie spotyka.
      Powinnaś ją opatentować (;

      Kapuć.

      Usuń
  8. Nie lubię sztucznego wygładzania baśni, mitów, choć nie wydaje mi się, by poczynione zmiany były aż tak znaczące - wilk nie okaże się Owcą z Książką. ;-)
    Może się mylę, ale "Kiedy byłem dziełem sztuki" chyba już było wcześniej wydane...?
    A fragment "Dyskretnego bohatera" był prezentowany na ENL - te Znakowe wydania i mnie urzekają, ale dopiero teraz wypatrzyłam zdjęcie Twojej kolekcji. :-)
    Miłego listopadowego czytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha! I jak najmniej wrzodów! ;-)

      Usuń
    2. Haha, dziękuję bardzo (:
      A co do "Kiedy byłem..." to może wcześniej wydawali, ale ja nie wiedziałam, nie czytałam, więc to wydanie to dla mnie i tak nowość;p

      Usuń
    3. Sięgnęłam pamięcią... do google i rzeczywiście było wcześniejsze wydanie, ale książki nie czytałam. Treść zapewne niezmienna, ale okładka nowa - bardziej intrygująca (moim zdaniem).

      Usuń
  9. Już dawno nie czytałem żadnego utworu Llosy. "Ciotka Julia i skryba" ciągle kurzy się na półce, a "Dyskretny bohater" kusi tą feerią barw.

    Lessing to mój czytelniczy wyrzut sumienia, jeden z wielu. Swego czasu zakupiłem nawet jedną z jej powieści, ale ciągle czeka na swoją kolej. "Złoty notes" przyciąga wzrok za sprawą okładki, podobnie zresztą jak książka Żukowskiej. Gdańsk lat 20. XX wieku, rodząca się Gdynia - wszystko to brzmi bardzo interesująco. Ciekawe co z tego wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Dowiem się, gdy trafi na półki i będę miała okazje zajrzeć do środka, przeczytać kawałek i ostatecznie potwierdzić - nos był, czy nos się pomylił i została mi tylko okładka piękna (:

      Usuń
  10. Miniaturzysta stoi już na mej półce do przeczytania. Ponadto kuszą Baśnie braci Grimm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemnej lektury zatem i poczekam na wrażenia.

      Usuń
  11. Jedną z tych książek już mam - dziś przyszła:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Llosa i "Miniaturzystka" od dawna są na liście, ale mnie zaintrygowały "Skazy". Chyba powoli oswajam się z tym, że Gdańsk będzie teraz całkiem moim miastem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, Trójmiasto pożera kolejną ofiarę i zmienia ją w swego oddanego mieszkańca ^^

      Usuń
  13. A ja od dawna czekałem aż opublikują prawdziwe opowieści braci Grimm :) Tak się składa, że już kiedyś zainteresowałem się tym tematem i poczytałem co nieco tych "właściwych" wersji i byłem zszokowany, min. tym, co dzieje się chociażby w "Czerwonym Kapturku". Wierz mi - dużo się to nie różni od horroru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam już sto dwa procent pewności, że chcę prawdziwych braci Grimm. Bardzo.

      Usuń
  14. "Baśnie"! Rozważałam nawet zakup przed premierą, ale nie wiem czy nie byłoby lepiej pójść i poniuchać, kiedy już będzie wydane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko należy najpierw poniuchać. Ja mam zasadę niuchania kilku stron zanim się zdecyduję (:

      Usuń
  15. Lubię listopad! Lubię uważać na liście i patrzeć na ludzi spadających z drzew, i lubię kiedy liście śpią na ziemi, niebo przykrywa ciężka ołowiana kołdra, z której spadają małe słone morza i oceany. Listopad jest cudny :)

    A książek to Llosę i Schmitta dopiero poznaję, więc chętnie bym coś przeczytała. "Miniaturzystka" brzmi mocno zachęcająco. Serce podbija okładka "Skaz". Lessing czytałam dwa tomy Marthy Quest i jakoś mnie nie porwała. King ostatnio mi się przejadł, ale ciekawi mnie cóż nowego wymyślił. A braci Grimm uwielbiam miłością pierwotną i dziką. Tylko nie wiem czy te tomy ich baśni co mam to są z cenzurą czy bez, bo w większości nie ma happy endu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się wizja ludzi spadających z drzew (:

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: