Wełniaste Podejście do Literatury

Nike 2014 oraz pokraczna Srebrna Owca

6 października 2014

Każdy, kto interesuje się światem literatury wie, że wczoraj w Warszawie odbyła się uroczysta gala przyznania Nagrody Literackiej  NIKE 2014. Tegorocznym laureatem został Karol Modzelewski, historyk mediewista. Jury przyznało mu główną nagrodę za autobiografię o niezwykłym tytule: "Zajeździmy kobyłę historii. Wspomnienia poobijanego jeźdźca".

Tuż przed oficjalnym ogłoszeniem wyniku, fragment zwycięskiej powieści przeczytała Danuta Stenka. Wystarczyło jedno zdanie, by publiczność wiedziała, kto został zwycięzcą tegorocznej nagrody Nike. Sam laureat, odbierając statuetkę, zwrócił się do publiczności tymi słowy:
"Kobyły historii nie da się ujeździć. Nie da się na niej dojechać tam, gdzie by się chciało. Ale tę historię tworzymy wszyscy, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, co czynimy, i jeżeli ta suma doświadczeń, którą starałem się przedstawić w tej książce, pomoże komuś w zrozumieniu tej niekomfortowej prawdy, to poczuję, że warto było pisać".

Relację z gali rozdania Literackiej Nagrody Nike można było obejrzeć wczoraj wieczorem na antenie TVP2.





Pełna lista finalistów tegorocznej edycji prezentowała się następująco:
"Niebko" - Brygida Helbig
"Ości" - Ignacy Karpowicz
"Zajeździmy kobyłę historii. Wspomnienia poobijanego jeźdźca" - Karol Modzelewski
"Wiele demonów" - Jerzy Pilch
"Nocne zwierzęta" - Patrycja Pustkowiak
"Nadjeżdża" - Szymon Słomczyński
"Jeden" - Marcin Świetlicki

Nie miałam do tej pory okazji zapoznać się ze wszystkimi nominowanymi tytułami. Przyznam bez bicia, że poezji mimo wszystko poznawać chyba nie będę. Jednak prezentowane w czasie Gali fragmenty sprawiły, że z ciekawością sięgnę po "Nocne zwierzęta" i "Wiele demonów", choć do tej pory jakoś nam z panem Pilchem było nie po drodze.

I na koniec jeszcze pragnę wywiązać się z pewnego zobowiązania.

Jakiś czas temu, gdy ogłoszono finałową siódemkę, w rozmowie z koleżanką Ekrudą powiedziałam, że nawet jeśli Ignacy Karpowicz nie dostanie Nike, to cenię jego twórczość na tyle, że sama przyznam mu Błyszczącą Owcę. Słowo się rzekło, nagroda główna trafiła w inne ręce, a ja - choć nie ukrywam, że ostatnie medialne wydarzenia z panem Karpowiczem w roli głównej nieco zbiły mnie z tropu - zrobiłam Srebrną Owcę (chodzi o kolor, bo jeśli o tworzywo to plastikowo-aluminiową) na miarę moich możliwości. Się błyszczy.
Mam nadzieję, że Ekruda będzie usatysfakcjonowana, bo robiłam, co mogłam, by nie wyglądała jak krowa.




Powiązane tytuły

26 komentarzy

  1. Trzeba przyznać, że rzeczywiście srebrna. A gdzie wełna? Karpowicz niech się cieszy - może wkrótce będzie warta więcej niż 100 tys. Po cichutku już myślę o Nike 2015 - może wtedy Karpowicz zgarnie nagrodę za "Sońkę"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wełna wykraczała już zdecydowanie poza moje umiejętności "artystyczne".

      Usuń
  2. Owca bardzo godna, chociaż z moje perspektywy (ale to chyba kwestia myśli, która akurat wpadła mi do głowy) wygląda jak byk z powieści "Szczęśliwa Ziemia" Orbitowskiego :D I u mnie również "Wiele Demonów" czeka na przeczytanie, na półce od roku i to trochę taki wstyd jest, ale już czeka na swoją kolej niebawem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, to jakbyś kiedyś szukała/potrzebowała jakiegoś byczka, to pamiętaj, że mam byczopodobną owcę na stanie :D

      Usuń
  3. Nigdy nie widziałam piękniejszej Srebrnej Owcy :D Nie wygląda jak krowa! Na miejscu Karpowicza byłabym zachwycona. Ba, na własnym miejscu jestem zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A "Wiele demonów" to mój typ do jakiejś porządnej nagrody (taka Owca na przykład), mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

      Usuń
    2. Co do "Wielu demonów", to jak wczoraj usłyszałam, jak A. Grabowski czyta fragment, to pomyślałam sobie "ooOooo". Więc mam nadzieję, że całość też będzie "ooOooo". Ale na więcej owiec to Ty mnie już nie namówisz, moja droga.

      Usuń
    3. A ja myślałam, że wejdzie Ci w krew, nagroda kiedyś stanie się sławna i zaprosisz mnie na uroczystą galę, żebym komuś taką Owcę wręczyła. Czyli co? Nie kupować jeszcze sukni wieczorowej? :D

      Usuń
    4. Hmm. Póki co, jeszcze nie.
      Ale kasę już odkładaj (:

      Usuń
    5. Jak tylko przestanę wydawać wszystko na książki ;)

      Usuń
  4. Bardzo ładna owieczka. Jeśli proza Karpowicza na nią zasłużyła, to chyba będę musiał poznać twórczość tego jegomościa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na poważnie "Sońkę". Na absurdalnie "Ości" i "Cud". Poznaj, poznaj, bo podobnie jak Dofi uważam, że "Sońka" to przyszły finalista następnej edycji Nike.

      Usuń
    2. Dodałabym też "Gesty".

      Usuń
    3. O, a ja jeszcze "Gestów" nie przeczytałam, ale skoro Ty je wskazujesz, to oznacza konieczność szybkiej poprawy tego stanu rzeczy.

      Usuń
  5. Faktycznie owca wygląda trochę na byczka, ale i tak jest super :) Ja mimo tego całego zamieszania wokół Karpowicza i tak mu kibicowałam. Pocieszające jest, że jest szansa w przyszłym roku.

    Z nominowanych książek kupiłam ostatnio "Niebko", a "Wiele demonów" mam cały czas w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to poczekam na Twoje wrażenia z "Niebka", bo to mam już za sobą.
      A przed sobą bardzo "Wiele demonów" (;

      Usuń
  6. Owca jest przecudowna absolutnie i nieodwołalnie :) .
    Mnie zainteresowało Niebko, Ości i Wiele demonów - szczególnie ostatni fragment mnie ,,chwycił". Zostałam z takim ,,o" i myślą - czemu ja wcześniej jeszcze w ogóle tej powieści nie przeczytałam?! Normalnie szok i niedowierzanie. Ale nadrobię.
    Sońkę czytałam, teraz, jak uporam się z inną powieścią, to będę ją czytała po raz drugi i dopiero zrecenzuję. Podobała mi się (o ile w kontekście Sońki o podobaniu się można mówić), ale myśli jakoś się nie chciały skrystalizować, żeby coś sensownego napisać. Po drugim razie powinnam wszystko okiełznać. Oj, niełatwa ta Sońka - taki ładunek w tak niepozornej formie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, tak się cieszę, że to napisałaś. Bo nie jeden raz martwiło mnie, że po przeczytaniu książki mam pustkę w głowie i "słowobrak", by móc o niej opowiedzieć. I dopiero drugie podejście pozwalało mi poukładać myśli w głowie. Ulga, że weź (:

      Usuń
  7. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze żadnej z książek, które były nominowane. Muszę się poprawić :)
    A muszę jeszcze powiedzieć, że owieczka jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że musiałam potem zasuwać do sklepu po nową folię aluminiową, bo na pleckach zwierzaka się mi się akurat rolka skończyła.
      Trzeba było je wstążeczką przewiązać, żeby nie odstawały ;p

      Usuń
  8. Świetny pomysł z przyznawaniem Srebrnych Owiec! :-) A czy Czarne też będą? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, nieee. To była raczej taka jednorazowa szaleńcza akcja.
      Ale zwierzaka zachowam, gdyby za rok znów jakiś mój ulubieniec nie dostał nagrody, a ja w przypływie uczuć będę chciała go pocieszyć.

      Usuń
  9. Zwierzaczek jest wielkiej urody :-)
    Tylko zacznij już coś projektować na przyszły rok, bo zgadzam się z Tobą i Dofi, że "Sońka" musi wygrać.
    Hmmm... tak przy okazji to ja akurat fanem "Cudu" przesadnym nie jestem, wyżej stawiam "Balladyny i romanse"
    PS Istnieje taka możliwość, że jury NIKE zgłupieje i "Sońka" nie wygra. Nie wiem, może należy już myśleć o ewentualnej akcji odwetowej, stronę im zhackować czy coś takiego ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie "Balladyny..." jakoś mniej urzekły niż cudaczny "Cud". Urok literatury.
      A co do odwetu. Pomyślimy o tym, gdy poznamy przyszłoroczną finałową siódemkę. Bo dziś plany, plany, a jutro się okaże, że nagle szeregowy Kruk, szeregowa Dofi albo szeregowa Owca zdezerteruje, bo dojdzie do wniosku, że jednak inna książka będzie dla niego/niej zwycięzcą.

      Usuń
  10. Się błyszczy:) I krową nie jest:)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: