Wełniaste Podejście do Literatury

Co w księgarni zabeczy: grudzień 2014

28 listopada 2014

No i dotarliśmy do końca roku. Grudzień - miesiąc prezentów. Marzy mi się wielkie wejście grubego jegomościa w czerwonej czapce z pomponikiem, który dyszy/sapie niemal zawałowo i ugina się pod ciężarem targanych pod pachą półek, bo musiał dymać z nimi na piąte piętro po schodach. No. A poniżej przedstawiam wybory grudniowe: dwie nowości, dwa wznowienia i jeden noblista.
_______________________________
"Co w księgarni zabeczy" to subiektywny wybór kilku książek, które mają pojawić się na rynku w nadchodzącym miesiącu, a które zwróciły czymś (okładko-tytuło-autoro-opisem) moją uwagę. To takie książki, o których pomyślałam sobie: to może być fajne - przeczytałabym. Dlatego właśnie jest to lista obrośnięta 100% wełną subiektywizmu.
I kropka.
_____________________________
Gore Vidal: Julian (Erica Instytut Wydawniczy, 24-12-2014) - pewnie niewielu z was kojarzy pana Vidala i mało kto słyszał np o "Stworzeniu świata" (ale mogę się grubo mylić). A powinniście się mu przyjrzeć bliżej, jeżeli lubicie historię i powieści historyczne. To zbeletryzowana historia Flawiusza Klaudiusza Julianusa. I choć na stronie wydawcy informacji o niej nie ma żadnych, wszelkie inne źródła wskazują datę wydania na grudzień, a dokładnie na wigilię. Parsknęłam śmiechem, gdy dostrzegłam ironię(:

Philip Roth: Kompleks Portnoya (Wydawnictwo Literackie, 03-12-2014) - gdy ten tytuł się ukazał w 1969, wywołał oburzenie, niesmak, wielu wprawił w konsternację, wielu zszokował. A potem wylądował na przeróżnych listach stu najlepszych powieści czasów, czy wszech czasów, a nazwisko autora często pojawia się jako typ na kolejnego noblistę. Teraz tytuł jest wznawiany i otwiera całą serię powieści autorstwa Rotha, które sukcesywnie będą pojawiać się na naszym rynku księgarskim. Postanowiłam skorzystać z okazji i poznać te, których nie znam. Może ktoś z was pomyśli podobnie.

Marcin Wroński: Kwestja krwi (WAB, 03-12-2014) - nie, to nie błąd. W tytule jest litera jot. I to ona właśnie zwróciła moją uwagę. Tak więc oto okładkowy zwycięzca grudniowej edycji co zabeczy. Pan Marcin jest laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru, a "Kwestja krwi" to najnowsza powieść z cyklu o Zygmuncie Maciejewskim. Tak naprawdę nie znam Zygi, nigdy o nim nie czytałam, ale dobry kryminał zawsze z chęcią poznam. Wy znacie?




Patrick Modiano: Perełka (Sonia Draga, 30-11-2014) - wiem, wiem. Znów to robię... ale przecież 30 listopad to już prawie 1 grudnia. Gdy ogłoszono tegorocznego laureata Literackiej Nagrody Nobla, byłam zawiedziona, bo nie mój kandydat, zdziwiona, bo nigdy tego nazwiska nie słyszałam i zaciekawiona, bo okazało się, że polski rynek też dawno nie miał o nim wieści. Oczywiście, już chwilę później były wydania, wznowienia etc. I dobrze, bo będę miała możliwość poznania, kim jest ów pan, bez długich poszukiwań.


Szczepan Twardoch: Drach (Wydawnictwo Literackie, 03-12-2014) - to mój grudniowy numer jeden, jeżeli mówimy o wyczekiwaniu. Czekam od chwili, gdy dowiedziałam się, że będzie. Nic na jej temat nie czytam, nie słucham, nie patrzę. Tylko czekam. Zawsze tak robię z książkami, które mnie szczególnie pociągają. Udział głosów trzecich zostaje zupełnie wyłączony.
Wełniasta opowieść o książce - Klik!

______________________________
Zamieszczone w tekście okładki książek pochodzą ze stron publikujących je wydawnictw.






Powiązane tytuły

26 komentarzy

  1. Wiesz, że książkoszczucie w okresie zimowego przesilenia powinno być karalne :-P
    Gore Vidal i Philip Roth na ten czas to więcej niż prowokacja, czyż nie? ;-)
    Tak, znam z czytania Stworzenie Świata, piękne ono jest i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż za doskonałe słowo! Czy to oznacza, że jestem książkoszczujem?
      Atak Książkoszczuja, Książkoszczuj kontratakuje, Triumf Książkoszczuja.
      Jak ono brzmi, jestem nim zachwycona. Dziękuję za zabawkę (:

      Usuń
    2. Oczywiście, że jesteś Książkoszczują :-D Z odmiany nie-miniaturowych (w sensie rażenia)!
      Co do samego słowa istnieje social G+ legend, która mówi, że jestem autorem tego określenia, to nieprawda. Jetem współautorem i propagatorem tego słowa, bo trafia w punkt... no jakiś tam ;-)
      Jestem za to autorem określenia, które się nie przyjęło, niestety... Bo taki Książkoszczuj to szczuje. Kogo? Otóż poszczuty na słowo pisane/drukowane itp. to ni mniej ni więcej niż pies Gutenberga ;-)

      Usuń
    3. Ha, boskie wyrażenie!

      Z powyższej listy chętnie skusiłbym się na odświeżonego Rotha, którego "Wzburzenie" niedawno poznałem. Autor wywarł na mnie b. pozytywne wrażenie, dlatego chciałbym poznać także jedną z jego najgłośniejszych pozycji.

      Oczywiście ogromnie ciekawi mnie także tegoroczny noblista, Modiano. Można stwierdzić, że "Sonia Draga" odrobinę wychodzi przed szereg prezentując pozycję, której do tej pory polski czytelnik nie mógł zdobyć w ojczystym języku (pozostałe wydawnictwa, jak dotąd przynajmniej, postawiły na wznowienia dzieł, do których prawa nabyły dawno temu). Okładka prezentuje się bardzo zachęcająco :)

      Usuń
    4. Może i Andrzej nie jest autorem samego słowa, ale z całą pewnością jest Mistrzem Książkoszczucia! Opanowane do perfekcji! :))

      Modiano mam tylko Katarzynkę - z półki córki - kupiona dla Sempégo :D Okładka Perełki zachwyciła mnie od początku. Kusi...

      Usuń
  2. "Kompleks Portnoya" i nowego Twardocha koniecznie będę brała! Już nawet kombinuję jak tu zrobić z Gwiazdkowymi prezentami ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Modiano najpewniej trafi na moją półkę - nad resztą jeszcze pomyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Książkoszczucie" :D

    Modiano baaardzo mnie ciekawi. Lubię tę cechę Nobla - motywuje do nawiązywania nowych literackich znajomości ;)
    Ale Twardoch kusi najbardziej, dopadnę na pewno. Może nawet e-book, bo zdaje się, że już jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. O! :D A ktoś gdzieś tam marudził, że nic fajnego nie wychodzi w grudniu - kłamstwa! Same kłamstwa :D Jaram się niezwykle wznowieniem "Kompleksu Portnoya" (uwielbiam Rotha!) i "Drachem" <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś ktoś się widać nie przyłożył, bo te grudniowe perły w zasadzie na wierzchu leżały (;

      Usuń
    2. No piszę, że kłamstwa :D

      Usuń
    3. Ty to tak dosadnie dokopać komuś musisz, ja udelikatnić chciałam tylko ;p

      Usuń
  6. A ja najchętniej skusiłabym się na Wrońskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam stare wydanie "Kompleksu Portnoya" (oczywiście przeczytałam). Pozostałe książki z tego co widzę, wybrałaś specjalnie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mi pokazałaś półki, to ja Ci wybrałam książki na nie :D

      Usuń
    2. Mam jeszcze sporo miejsca... :)

      Usuń
    3. Nie żebym krakał, właściwie to niby czemu, kto ma krakać jak nie KruK? ;-)
      Wolne miejsce na półkach należy do złudzeń, z gatunku optycznych... Czas trwania jak to przy mirażach, krótko ;-)

      Usuń
    4. Dlatego tak się cieszę, póki jeszcze mogę...

      Usuń
  8. Mnie też najbardziej interesuje "Drach" :) Już się nawet za nim rozglądam.

    A tak w ogóle, to chcę żebyś wiedziała, że jak głupi klikam w tę reklamę, co byś miała na nową książkę Owieczko. Doceń to ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doceniam zatem z całego serca. Chęci. Bo wujek Gugiel zbyt częstą pomoc z jednego i tego samego końca kabla bardzo szybko przestaje liczyć ;p To jest co prawda półroczny eksperyment, na którego półmetku właśnie jestem, by potem móc sobie zrobić analizę i pobawić się danymi. Ale gest jest miły. Dziękuję(:
      Też tak robię, jak czasem do kogoś zaglądam (:

      Usuń
    2. Spoczko. Ja do tego niecnego nabijania kasy używam trzech kompów, więc coś więcej zawsze Ci spłynie ;)

      Usuń
  9. Trochę żałuję, że nie przeczytałam tego wpisu przed wizytą na Wrocławskich Targach Dobrych Książek. Modiano przewijał się na wielu stoiskach, ale głównie chyba stare wydania - też (jeszcze) nie znam. "Dracha" i "Kwestję" przeglądałam i tę pierwszą chciałabym przeczytać, a z kryminałami było mi dotąd nie po drodze (chyba ostatnio "Prowadź swój pług przez kości umarłych" - trochę nietypowy, a wcześniej, wieki temu - Chmielewską ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacieram już łapki na myśl o nowej powieści pana Twardocha (:

      Usuń
  10. Przeczytalam "Perelke", co prawda nie po polsku, i obiecalam sobie uroczyscie, ze jeszcze raz zmierze sie z Modiano. Moze polskie tlumaczenie zdolalo wydobyc z prozy tegorocznego Nobla jakies uczucia... Ja takowych nie odnalazlam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znam zupełnie twórczości tegorocznego Noblisty, ale właśnie z ciekawości chciałabym ją poznać.

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: