Wełniaste Podejście do Literatury

Kłopoty to męska specjalność - Charles Bukowski

20 listopada 2014 , ,

"Niewykluczone, że talent to to umiejętność wyrażenia głębokiej myśli w prosty sposób.
[Jak być publikowanym, s.157]

Charles Bukowski. Każdy słyszał, każdy kojarzy, może nawet cytuje. Ale nie każdy czytał. Tak było ze mną właśnie. Długo zbierałam się do tego, by wreszcie usiąść i przyjrzeć się bliżej panu Bukowskiemu oraz jego twórczości. Zrobiłam więc wywiad środowiskowy, ustawiłam drabinę czytelniczą, wybrałam tytuły i ułożyłam je na jej szczeblach. Bo ja wolę po drabinie wchodzić niż znaleźć się od razu na górze, a potem spadać. Spadania nikt nie lubi. Dlatego zadbałam o to, by te "najlepsze" dzieła autora znalazły się najwyżej. Jako ukoronowanie. Bo teraz - na poziomie gruntu - najpierw trzeba się przecież poznać.

Przeczytałam kiedyś, że Charles Bukowski dużą część swej twórczości wzorował na własnym życiu. Mając w pamięci tę informację, po każdej przeczytanej stronie spoglądałam na jego zdjęcie na okładce i pytałam: to z życia wzięte, Charlie? - często, gęsto ze zdumieniem w oczach... (;
"Kłopoty to męska specjalność" stanowią zbiór trzydziestu sześciu opowiadań. Wszystkie są krótkie, liczą od dwóch do czterech stron. Wiele z nich to tak naprawdę dialog między bohaterami. W większości z nich głównymi bohaterami są mężczyźni: malarze, poeci, pisarze, którzy podchodzą do życia w dosyć lekkoduszny i hedonistyczny sposób. Rzeczy, które im się przytrafiają wahają się od takich występujących nagminnie, do takich, że no chyba żartujesz. Gdybym postawiła przed sobą worek z napisem: tytułowe kłopoty i po każdym opowiadaniu wrzucała do niego jeden, w konsekwencji ujrzelibyście zawartość niesłychaną. Problemy małe i duże, które napotykają na swej drodze bohaterowie Bukowskiego to alkoholizm, chroniczny brak gotówki, hazard, artystyczna dusza (tak, tak, nawet z Literackim Noblem) i płeć piękna - kobiety złe i dobre, bogate damy, uliczne prostytutki, nimfomanki, byłe żony i kochanki. Znajdzie się miejsce dla każdej i każda oznacza kłopoty - zawsze. Zaś sami mężczyźni kłopotliwi są tylko troszkę, bo przecież mężczyzna może się podniecać jedynie w windzie. Może też mieć przyjaciół kanibali. Może mieć ryzykowny romans z wazonem, a kiedy urwie mu się film, ze szczenięcym zapałem może wściubić nos w... miejsca, o których nie powinno się myśleć.
Opowiadania pozwalają czytelnikowi oswoić się ze stylem Bukowskiego oraz ze specyficzną tematyką, wokół której kręci się jego twórczość. Jest wulgarnie, prosto, ale w małych dawkach przez co nawet przyjemnie. Nie ma żadnych ozdobników, brak tu jakichkolwiek zawijasów. Świat bez lukru. Jest też często cholernie trafnie, jeżeli odnosi się do spostrzeżeń na temat kondycji człowieczeństwa. Szczerze? Nie sposób czytać tych opowiadań bez kpiącego uśmiechu na twarzy, zwłaszcza gdy jest się kobietą. Wyobraziłam sobie świat złożony w 100% z mężczyzn Bukowskiego. Świat pełen np. takich Henrych Chinaskich... Apokalipsa bez wybuchu, proszę Państwa. Pierwszy szczebel czytelniczej drabiny, którą roboczo nazwałam Drabiną Charlesa, został zatem osiągnięty. Bawiłam się przednio, bo było lekko, rozrywkowo, na bani i bez kaca po wszystkim. Polecam zatem każdemu, kto chciałby się przekonać, czy Bukowski do niego pasuje, bo nie każdemu specyficzny styl autora może odpowiadać, co warto podkreślić. Zakładam, że nie każdy wytrzyma tyle łajdactwa. Ja za to wiem już, że chcę wleźć wyżej, bo im wyżej, tym może być lepiej. Na kolejnym szczeblu leży powieść. Doskonale(:

"- Jaką masz radę dla młodych pisarzy?
- Pijcie, dupczcie i palcie masę papierosów.
- Jaką masz radę dla starszych pisarzy?
- Jeżeli jeszcze żyjecie, to niepotrzebne wam żadne rady."
[ Wielki poeta - s.34] 



__________________________________________________
tytuł: Kłopoty to męska specjalność (Hot Water Music)
autor: Charles Bukowski
tłumaczenie: Marek Fedyszak
wydawnictwo:  Noir Sur Blanc - egzemplarz recenzencki
data wydania: 16 października 2014 r. (ponownie)
ISBN: 9788373924901
ilość stron: 240

Powiązane tytuły

27 komentarzy

  1. To w takim razie jako rodzinna czytelniczka Bukowskiego (czyta Dziadek, Tata i Mama i ja też) polecam bardzo bardzo powieści "Kobiety", "Z szynką raz" i "Hollywood" oraz zbiór opowiadań "Najpiękniejsza dziewczyna z mieście" - to są moje ulubione :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, leżą wszystkie na szczebelkach i na każdą z nich przyjdzie kolej (:

      Usuń
  2. Oj, jeśli chodzi o Bukowskiego to dla mnie terra incognita. Choć Ambrose tak wychwala tego pisarza, że aż mi wstyd, że jeszcze nawet nie spróbowałam go poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chwalę, bo bardzo mi przypadł do gustu, ale jednocześnie jestem w pełni świadom faktu, że Charles ma bardzo charakterystyczny styl i wielu osobom może on nie przypaść do gustu. Proza tego jegomościa jest b. bezkompromisowa, szczera, ale i trochę egoistyczna - Bukowski tworzył głównie na podstawie swojego życiorysu, a w jego utworach czytelnik odnajduje tylko ciasny wycinek świata, na którym są prowadzone obserwacje :)

      Justyno, to ironiczne podejście do Bukowskiego to chyba najlepsze z możliwych :)

      Usuń
    2. Tak wyczułam i tak do niego podchodzę. I koktajl wyszedł z tego doskonały. Chcę teraz więcej(;

      Usuń
  3. Ja za Olgą też polecam „Najpiękniejszą dziewczynę w mieście”, chociaż tutaj już lekko i rozrywkowo nie jest. A i kac się może pojawić, w postaci gorzkich refleksji i zwątpienia. Ale to jedna z lepszych rzeczy, które czytałam, tak mocna i prawdziwa! Przeczytaj, żeby wiedzieć czego się spodziewać: http://literackie-skarby.blogspot.com/2014/09/brud-smrod-i-ykanie-zyletek.html

    Natomiast „Kobiety” w ogóle do mnie nie dotarły. Chciałabym, żeby mi ktoś kiedyś wytłumaczył, na czym polega fenomen tej książki, bo dla mnie to jest po prostu sucha i niespecjalnie nawet zabawna lista podbojów. Może to fakt, że jej słuchałam, może lektor mi ją zepsuł, może audiobooki nie są dla mnie? Czasu poświęconego na nią nie żałuję tylko dlatego, że skłoniła mnie do szukania informacji o prawdziwych dziewczynach Bukowskiego, poznałam go jako bardzo nieszczęśliwego człowieka i wreszcie dotarłam do jego poezji. Wtedy się zachwyciłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Najpiękniejsza dziewczyna w mieście" leży na górze drabiny. Trzy osoby poproszone o polecenie mi utworów pana B. umieściły ją na pierwszym miejscu, więc ja zostawiłam sobie na koniec. Wiśnia na torcie taka.

      Usuń
  4. Kiedyś po coś Bukowskiego sięgnę (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te opowiadania są dobre, by zacząć i się z Bukowskim "spróbować", bo słowa o tym, że nie każdy go zniesie, nie są czczą gadką (:

      Usuń
  5. Pamiętam, że gdy czytałem ten zbiorek, to opowiadanie "Piwo w barze na rogu" (czy jakoś tak) odebrałem bardzo osobiście, bo podówczas w każdym niemal towarzystwie czułem się jak narrator.

    Z powieści za najlepszą uważam "Z szynką raz", zgadzam się też z Naią, że wiersze Bukowskiego są zdecydowanie godne uwagi.

    @Naia dla mnie "Kobiety" bronią się sceną, gdy Chinaski błądzi pośród lasów Utah - mistrzostwo świata, myślałem, że pęknę ze śmiechu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, tak. Barowe światy, do których ten z zewnątrz nigdy nie pasuje. Ja byłam zdziwiona, że bohater cierpliwie tam siedział. Pomyślałam nawet, że może on to lubi i w tym cały myk. Barowe ćmy to zresztą częsty motyw u Bukowskiego, przynajmniej w tym zbiorze opowiadań.

      "Z szynką raz" jest jeden szczebel drabiny niżej niż "Najpiękniejsza...".

      Usuń
    2. Szok! Może ja jakąś okrojoną wersję miałam? Sceny z błądzeniem pośród lasów Utah w ogóle nie pamiętam! Przeklęte audiobooki...

      Usuń
  6. Niedawno czytałam "Najpiękniejszą dziewczynę w mieście" tegoż autora i od tamtej pory stale poluję na jego pozostałe utwory. Jak na razie niestety z marnym skutkiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że już opuściłam klub "nie czytałam". Teraz mogę dumnie mówić, że "i owszem, owszem".
      A co do poszukiwań - kto szuka, ten w końcu znajdzie. W bibliotece ;p

      Usuń
  7. Nie czytałam nic tego autora. I wstyd się przyznać, ale nawet jego nazwisko nie obiło mi się o uszy :(
    oj, ciągle zapominam o weryfikacji obrazkowej jak zostawiam kilka słów, dobrze, że mi tego nie kasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz mi wybaczyć weryfikację, ale ilość spamu zaczęła być tak przerażająca, że musiałam.
      A Charlesa polecam spróbować (:

      Usuń
  8. Bukowskiego jeszcze nie znam, ale już posiadam dwa tomy
    - z opowiadaniami:,,Najpiękniejszą dziewczynę w mieście", widziałam wyżej, że stoi wysoko na drabinie czytelniczej, więc już się cieszę;
    - oraz z wierszami: ,,Noce waniliowych myszy".
    Czas najwyższy spotkać się z twórczością, o której tyle się słyszało :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety jestem poetycko ułomna i często mam wrażenie, że nie rozumiem, co autor poezji chciał mi powiedzieć. Albo rozumiem, a potem okazuje się, że jednak nie o to chodziło. Dlatego nie czytam poezji na co dzień. Co do Bukowskiego jednak, mam wrażenie, że z jego poezją mogę sobie poradzić. W każdym razie - mam zamiar spróbować i tego (:

      Usuń
  9. Całkiem niedawno rozmawiałam z kolegą na temat tego pana. W związku z tym, że byłam stroną, która jedynie o nim słyszała, ale nie czytała, to musiałam wysłuchać zachwalania i serdecznego polecania. Uległam i powiedziałam, że przeczytam. Teraz widzę, że chyba nie ma się czego bać i nadejdzie ten dzień kiedy i ja poznam jego twórczość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, nie ma się czego bać. Tego zbioru opowiadań na pewno (:

      Usuń
  10. Ja tu reprezentuję dyletanctwo Bukowskie ;-) - poza jakimiś wyrywkami, nie znam nic. Teraz chyba nie moja pora dla Charlsa, ale może kiedyś... kto wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jest tak, że na każdego kiedyś przychodzi pora. Żeby spróbować. Od Charliego nie uciekniesz;p

      Usuń
  11. "Łajdactwo" - ładnie i trafnie to określiłaś :D Ja to kupuję, czytałam "Szmirę" i całkiem mi się podobała, i tak sobie postanowiłam, że przeczytam coś jeszcze, ale jakoś się z panem Bukowskim spotkać nie umiemy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to fajne słowo jest :D tylko chyba dziś coraz mniej używane.

      Usuń
  12. "Pijcie, dupczcie i palcie masę papierosów" :v
    OK! Potraktuję to jako dobry wstęp do mojej literackiej kariery :> Obiecuję trzymać się tego motta, bo jest bardzo życiowe. I takie męskie ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pamiętaj, by czasem coś zjeść. Bo na samym motcie to z sił szybko opadniesz, niewiele zdążysz napisać i sił na dupczenie Ci raczej nie starczy. Więc wiesz. Owca radzi - nie zapominaj o śniadanku, żeby wszystko działało jak trzeba^^

      Usuń
    2. Spoko, spoko ;) Śniący nie tylko je, ale i wpieprza szejki proteinowe, odżywki białkowe i łyka tabsy z kreatyną. Sił mi nie zabraknie :>

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: