Wełniaste Podejście do Literatury

Pavol Rankov: Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej)

17 lutego 2015 , , , ,

Trzej chłopcy - Czech, Węgier i Żyd - idą na basen i zakładają się o dziewczynę. Jeśli komuś z Was przeszło przez myśl, że właśnie zaczęłam opowiadać jakiś dowcip, to skojarzenie było prawidłowe. Właściwie mógłby to być żart, w dodatku międzynarodowy, bo dziewczyna była Słowaczką i wszystko mogłoby się odbywać raczej w optymistycznym tonie. Tak się jednak nie stało. Chwila, gdy w 1938 roku nasi bohaterowie wchodzą na basen w Levicach i zakładają się o dziewczynę, jest jednocześnie jedną z ich ostatnich beztroskich chwil. Ostatni prawdziwie niewinny pierwszy września. Wtedy jednak chłopcy jeszcze o tym nie wiedzieli.

Jan, Peter i Gabriel mieszkają w Levicach. Pierwszego września 1938 roku organizują zawody pływackie, które wyłonić mają uprawnionego do ubiegania się o względy Marii. Pogoda piękna, czas upływa leniwie, błoga przyjemność. Los jednak nie pozwala im rozstrzygnąć zakładu przez następujące po sobie dziesięciolecia. Wojna, a następnie zmieniające się jak w kalejdoskopie nastroje polityczne nieustająco wpływają na losy nastolatków, którzy wraz z upływem czasu dorośleją, walczą o sobie, walczą o innych, obserwując jednocześnie, jak ci inni starają się dostosowywać do panującej sytuacji, byle nie ucierpieć. Każdy z nich zmieniał się, nabierał własnych przekonań co do wydarzeń. Każdy z tych trzech młodzieńców z basenu stawał się inny. Tymczasem wyścig o uczucia Marii trwał mimo wszystko, rok po roku, nieustannie i wciąż dalej.

Dziś Levice należą do Słowacji.  W czasie wydarzeń opisywanych w powieści na przestrzeni lat 1938-1968 zmieniają się z miasta słowackiego w miasto węgierskie, a słowaccy obywatele stają się nagle tymi obcymi. Stan ten nie trwa jednak długo, gdyż wkrótce Levice stają się czechosłowackie. Historia się powtarza, tylko niespokojni są inni ludzie. W pewnym momencie nikt z jego mieszkańców już nie wie, czy powinien w mieście pozostać, bo jest tu mile widziany, czy jest jeszcze jego obywatelem, czy też na skutek ruchów politycznych przestał do Levic pasować albo za chwilę przestanie, gdy znów ktoś przesunie granicę. Może bezpieczniej jest po prostu z nich wyjechać?

"Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej)" to niezwykła historia trzydziestu lat przyjaźni, opowiedziana rok po roku. Każdy rozdział to kolejny pierwszy września w życiu bohaterów oraz podsumowanie tego, co wydarzyło się w czasie ostatnich miesięcy. Powieść napisana jest w sposób prosty, lekki, a często nawet - mimo smutnego tła historycznego - z humorem. Pojawia się w niej również kilka gwiazd ówczesnej sceny politycznej, choć oni pewnie woleliby, by nikt w opisywanych chwilach raczej na nich nie patrzył. To ciekawy przegląd wydarzeń historyczno-politycznych nawet dla kogoś, kto nieszczególnie się nimi interesuje.

Czy można napisać historię o miłości, która jednocześnie nie będzie sztampowa i oczywista? Inteligentną opowieść o uczuciach? Pavol Rankov udowadnia, że można. Trzech mężczyzn, bliskich przyjaciół i jedna kobieta. Trzydzieści lat ich życia. I to wszystko tak piękne zanurzone w poważnej historii. Więc jeśli ktoś kiedyś zmusi mnie do wskazania ulubionego romansu, wymienię śmiało "Zdarzyło się...". Ciekawski zapewne zdziwi się mocno, ale może przy okazji czegoś się nauczy (;


__________________________________________________________
tytuł: Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej) / Stalo sa prvého septembra (alebo inokedy)
autor: Pavol Rankov
tłumaczenie: Tomasz Grabiński
wydawnictwo:  Książkowe Klimaty - egzemplarz recenzencki
data wydania: marzec 2013 r.
ISBN: 9788392805199
ilość stron: 468


Powiązane tytuły

37 komentarzy

  1. aj wydaje sie byc to tcalkiem dobra lekturka... aha po recenzji widac ze jednak mozna wymyslic cos moze znanego ale jednak przy dobrym opisie i kreatywnosci robi sei z tego oh i ah :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, dająca do myślenia, że przyszło nam żyć w dobrych i spokojnych czasach, za co powinniśmy dziękować. Bohaterowie powieści nie mieli tyle szczęścia. Wojna, polityka zamykająca ich możliwości w sztywnych ramach nakazów i zakazów. Smutek.

      Usuń
  2. O, bardzo przyjemnie mi się czytało. :-) I pomysł opowieści intrygujący, i tło historyczne ukazane ciekawie i nienudno, i przyjaźń w czasach nieprzyjaznych też pokazana niebanalnie... No i absurdalne wątki z autentycznymi bohaterami też mnie zauroczyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłam się oprzeć, by o tym nie wspomnieć ;p

      Usuń
    2. A ja dzięki zapisowi Twoich wrażeń przypomniałam sobie tę lekturę. :-)
      A teraz u mnie "Drach" - wsiąkłam...

      Usuń
  3. Jestem zaintrygowana. Oj, dorwę ja się kiedyś do książek Książkowych Klimatów! Tak sobie obiecuję i obiecuję, w końcu muszę tę obietnicę spełnić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mnie mobilizujesz z każdą ich recenzją :) W każdym razie, Książkowe na mojego maila nie odpowiedziały. Spróbuję jeszcze kiedyś... a jak nie, to napadnę na ich sklepik :D

      Usuń
  4. Czeka sobie na pólce. Ale juz niedlugo, juz za chwileczke...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech tyle nie czeka. Aż jej szkoda na takie czekanie.

      Usuń
  5. No tak. Jak ja się chciałam pochwalić, że zdobyłam Bellevue i zamierzam przeczytać w weekend, to Ty mi już serwujesz kolejną wyglądającą wspaniale opowieść z klimatów. Nie wiem czy Cię za to uwielbiam, czy nienawidzę.
    Wybierz sobie :D ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam. Najważniejsze, że są jakieś emocje!
      Czytaj, a potem mi daj znać, jak Ci się podobało. No a potem upoluj "Zdarzyło się..." (:

      Usuń
  6. "Zdarzyło się" i "Dziewczynko, roznieć ogieniek" to są dwie książki, które bardzo chcę przeczytać odkąd wiem o istnieniu Książkowych Klimatów. Przez nie zwróciłam uwagę na to wydawnictwo. Oni wydają tak nieoczywiste książki i robią to tak ładnie, że czuję, że "znają Józefa" ;) A Ty dobrze do nich pasujesz i bardzo skutecznie nakręcasz moją książkożerczą duszę. Idę sprawdzić, gdzie to można kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak miły komplement, że aż nie wiem, co odpowiedzieć. Cieszę się i dziękuję (:

      Usuń
  7. Tak sobie właśnie pomyślałam po pierwszym zdaniu... będzie żart. A jednak melancholia i nostalgia wypływają z Twojej recenzji... Skoro Owca poleca, to Żaba ufa i oficjalnie powstanie Wełniasta półka w kąciku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Dziś półka imienia Wełniastego. Jutro cała biblioteka!

      Usuń
    2. Muszę przyznać, że dobrze kombinujesz... Owca cichaczem przejmuje czytelnicze podziemie :D

      Usuń
    3. Bo jak spadać to z wysoka, jak kraść to miliony, a jak coś chcieć to całą bibliotekę :D

      Usuń
  8. Kochana Owco Droga,
    Nie wiem, jak Ty to robisz, ale jest to kolejna powieść, o której piszesz, którą zarażasz i którą muszę mieć. Obawiam się moja Droga, że niebawem moja lista będzie tak długa, że skończy się to wszystko na tym, że sfrustrowany Bombel będzie siedział, gapił się na w/w listę i nie ogarniał, jak mijają godziny :D A to może prowadzić do szaleństwa :D No ale cóż.
    Właśnie mi przemknęła Twoja kudłata dżdżownica :D
    Ściski,
    Bombel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mi robisz to samo, więc jesteśmy kwita. Zmusiłaś mnie do przeczytania chociażby "Złodziejki książek", którą mam zamiar w sobotę opisać, tzn. jak zwykle spisać myśli po lekturze.
      A kudłata dżdżownica od dziś nosi dumne imię Bombel. A co!

      Usuń
    2. <3 Dżdżownica <3
      Wyczekuję "Złodziejki..."! :*

      Usuń
  9. Nie słyszałam o książce, a szkoda! Wydaje się naprawdę ciekawa! A okładkę ma że och, ach więc z pewnością kiedyś na nią zapoluję! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A czy ktoś pytał Marię o zdanie?;)
    A tak poważniej... jest nietypowo. Połączenie opowieści o przyjaźni i miłości, dodanie do tego wielkiej historii w tle i okraszenie humorem wydaje się być (przynajmniej dla mnie) bardzo trudne. W dodatku już nie pamiętam, kiedy ostatnio zetknęłam się z powieścią z tej części świata i nie do końca wiem, czego się spodziewać. Ale... spróbować można;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgamy po literaturę ze Skandynawii czy Ameryki, podczas gdy nasi sąsiedzi też potrafią naprawdę pięknie pisać. Warto spróbować (:

      Usuń
  11. Kupiłam "Zdarzyło się..." zanim to było modne, czyli przed Angelusem, ale oczywiście jeszcze nie przeczytałam :) Pisałaś u mnie, że masz bliźniaczą, czeską półkę. To Ci powiem, że już jakiś czas temu zauważyłam, że jesteś moja czytelniczą pokrewną duszą, bo wybierasz te książki, które ja sama chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja czytelnicza pokrewna duszo - przyhipsterzyłaś ;p

      Usuń
    2. W grudniu 2013 na targach p. Kama Margielska mówiła (każdemu klientowi indywidualnie) o książkach tak, że mnie zaczarowała. :-) Zaprosiła też na spotkanie z P. Rankovem i po tym musiałam przeczytać od razu (choć wtedy Książkowe Klimaty dopiero raczkowały). ;-)

      Usuń
  12. Tak pięknie piszesz... aż żal, że w moich bibliotekach w mieście nie ma tych lektur. A kupić nie mogę, bo kupię tylko fantastykę...ot i w kropce jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupiłam mnie już pierwszym zdaniem. I choć, to nie jest żaden żart to i tak mnie to zainteresowało. Spodobał mi się pomysł na książkę i chętnie ją poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na początek... chciałam docenić ten padający wciąż u góry śnieg :) Obstawałam przy jego zatrzymaniu jeszcze na kawałek zimy i teraz cieszy!

    A książka... Do samego nazwiska autora chciało mi się uśmiechnąć. Lubię i doceniam słowackich, rumuńskich, czeskich pisarzy. Jak to nie typowe romansidło, nawet na moje nerwy może być akurat :]

    Dobrze widzieć u Ciebie takie lektury, na które sama bym pewnie długo nie wpadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naciesz się nim, bo od marca na Wełniastym będzie już oficjalnie wiosna (:

      Usuń
  15. Świetna książka - również polecam. Najbardziej podobał mi się pomysł na to, że akcja zawsze rozgrywa się pierwszego września, przez trzydzieści lat. Jeśli chodzi o absurdy, do mnie przemówiła ta historia z konserwami - kto czytał, wie o co mi chodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I stwierdzenie "przygotowywanie posiłków z uczuciem" zmienia znaczenie, co? (:

      Usuń
  16. Sporo dobrego przeczytałem o tej książce, mam ją od pewnego czasu na oku. Ogromnie podoba mi się tytuł - taki przekorny, trochę bajkowy, choć tematyka wydaje się dość odległa od magicznych klimatów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłodny, wojenny i powojenny realizm. Polecam bardzo mocno.

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: