Wełniaste Podejście do Literatury

Życie jest gdzie indziej - Milan Kundera

9 lutego 2015 , , ,

"Liryka jest obszarem, na którym jakiekolwiek twierdzenie staje się prawdą. Liryk wczoraj powiedział: życie jest daremne jak płacz, a dziś powiedział: życie jest wesołe jak śmiech, i za każdym razem miał rację." - Milan Kundera

Żył we Francji szaleniec, którego ogromnie cenię, ale ja mam ogólną słabość do szaleńców. Nazywał się Arthur Rimbaud. Spod jego pióra wypłynął w 1873 roku utwór, poemat czy też - zdaniem niektórych - bełkot upojonego absyntem szaleńca, zatytułowany "Sezon w piekle". To tam padają słowa, które lata temu posłużyły mi za tytuł do pewnego dramatu, tam także padają inne słowa: "Prawdziwe życie jest nieobecne. Nie ma nas na świecie". Nieobecne, a może gdzie indziej, jak wolał Kundera, gdy tytułował swoją powieść (oryginalnie: "Život je jinde"). Co za różnica, gdy sens pozostaje wciąż niezmienny? Owcę i Kunderę połączył Rimbaud. Zabawne.

Jaromil był wyjątkowym człowiekiem już w momencie swych narodzin. Poczęty nieopatrznie, przypadkowo, romantycznie wśród praskiej zieleni, niechciany przez ojca rodzi się mimo wszystko (duża w tym zasługa matki) i swymi wyjątkowymi oczami spogląda na świat. Od najmłodszych lat analizuje otoczenie oraz samego siebie niczym stary filozof-wyjadacz, co jest dosyć dziwne jak na cztero, sześcio czy siedmiolatka. Od najmłodszych lat utwierdzany jest również w swej wyjątkowości przez matkę. I wierzy w to. Bo dlaczego miałby nie wierzyć? Jego matka - niespełniona, odrzucana, a następnie porzucona - całą swoją wiarę, nadzieję i miłość przelewa na ukochanego synka. Synka, który zawsze będzie z nią. Którego nikt nigdy jej nie odbierze i który będzie ją kochał bezwarunkowo. Wyczuwacie już zagrożenie?

"Zrozumiał, że jest dzieckiem wygłaszającym znaczące słowa, i wiedział, że takie dziecko również i teraz powinno powiedzieć coś znaczącego, tylko że nic mu nie przychodziło na myśl i dlatego spuścił głowę"[s. 29].

Jaromil zostaje poetą. Tworzy swoje wiersze, pokazuje je na początku matce, z czasem i szerszemu światu: gazetom, kochance, innemu poecie (któremu przesyła również pudło pełne odciętych słuchawek telefonicznych). Jaromil nie mógł przecież być nikim innym. Od dziecka pewny siebie, świadom własnego geniuszu, nie przeszło mu przez myśl, by być jakimś elektrykiem, czy szewcem. Był zbyt bystry, zbyt zamyślony, zbyt delikatny. On po prostu miał być poetą. Wiedziała o tym matka. Wiedział o tym on. Nie zna jednak prawdziwego życia. Dlatego często cytuje innych, gubi się nieco w powojennym, mocno politycznym czechosłowackim czasie. Jego życie, podobnie jak życia wielu osób w tamtych czasach, mogło pływać w ściśle określanych przez myśl polityczną ramach. Nakazy, zakazy, obowiązki. Myślenie w taki, a nie inny sposób. Komunizm.

Napisanie "Życie jest gdzie indziej" dało Milanowi Kunderze doskonałą okazję do swobodnej wypowiedzi na temat życia w poetyckim uniesieniu. Powieść opowiada bowiem historię życia Jaromila od dni pierwszych do ostatnich. Autor mógł sobie zatem pozwolić na szczegółową analizę uczuć napompowanego ideami oraz cudzymi myślami chłopaka. A że to w końcu Kundera, tematem głównym musiała być relacja mężczyzny i kobiety. Tym razem autor pozwolił sobie rozłożyć na czynniki pierwsze emocje targające matką, która za wszelką cenę chciała sterować swoim dzieckiem. Na swój kunderowaty sposób mógł zaprezentować czytelnikowi tak dziwaczny, toksyczny i zabijający związek pomiędzy matką a synem. Związek prowadzący do ich wzajemnego ograniczania się, powolnego podduszania, zabijania. W powieści pojawiają się niczym senne przebłyski poeci przeszłości, którzy starają się uciec ze "zwierciadlanych domów, w których panuje ogłuszająca cisza".


"Ach, jakiż wspaniały widok stanowi tych dwoje stojących naprzeciw siebie i przepychających się nawzajem: ona go pcha do pieluszek, a on ją pcha do grobu, ach, jakiż wspaniały widok stanowi tych dwoje..."[s. 365].

Odmalowywanie emocji za pomocą prostych, często zabawnych słów (choć tym razem to autor w wydaniu nieco poważniejszym) zawsze wychodziło Kunderze doskonale, dlatego również i w tym wypadku czerpałam z lektury dużą przyjemność. A gdzie jest to tytułowe życie? Sami musicie siebie zapytać. Czy mamy szczęście i żyjemy tak, jak byśmy chcieli? Główny bohater powieści swoje prawdziwe życie gdzieś gubi, ciągle się z nim rozmija. Nieustannie wsłuchany w opinię innych na swój temat, stara się dostosowywać, wypadać dobrze, spełniać oczekiwania, które co rusz się zmieniają. Jest konformistą, który przez swój konformizm osiąga niewiele, a w zasadzie nic. Nawet nie dostrzega, że prawdziwe życie jest gdzie indziej.



_______________________________________
tytuł: Życie jest gdzie indziej (Život je jinde)
autor: Milan Kundera
tłumaczenie: Jacek Illg
wydawnictwo:  WAB
data wydania: 2013 (wydanie VIII)
ISBN: 978-83-7881-484-9
ilość stron: 460


Wełniaste myśli o innych książkach autora:

Powiązane tytuły

12 komentarzy

  1. Podzielam (i preferuję) słabość do szaleńców! ;)
    A Kunderę czytałam bardzo dawno. "Życia" nie skończyłam z jakiegoś tajemniczego powodu (pewnie mijał termin wypożyczenia) i żal teraz, bo Ty skończyłaś i Ty wiesz. I jesteś już kilka stopni wyżej w kunderowym postrzeganiu świata. Niebawem nadrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem, wiem.
      Ale jeśli dzięki temu, że ja wiem, Ty powrócisz do lektury Kundery, to cieszę się z tej wiedzy ogromnie (:

      Usuń
  2. Podobają mi się te nowe okładki książek Kundery. Kiedyś próbowałam zrozumieć twórczość tego autora, ale mi nie wychodziło (za to Rimbauda uwielbiam, odkąd przeczytałam pierwszy jego utwór) - chyba muszę spróbować ponownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest je czytać według kolejności wydawania. Nic szczególnego, ale jednak. Dzięki temu odbywamy wraz z Kunderą podróż przez kolejne zmiany polityczne. To całkiem fajne, jeśli się w ogóle zwróci na to uwagę (:

      Usuń
  3. Ach, Kundera to jeden z wielu moich literackich wyrzutów sumienia. Nazwisko bardzo znane, ale z twórczością tego Pana nie miałem jeszcze okazji spotkać się osobiście. A ten nowe wydania WAB aż kuszą, żeby wziąć je do ręki i czytać i czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wyobrażam sobie nie czytać Kundery.
      Można bez tego żyć i przeżyć tak całe życie oczywiście, nie przeczę.
      Nie rozumiem tylko PO CO, skoro można czytać Kunderę (:

      Usuń
  4. Wstydzę się. Jak Ambrose powyżej - nic jeszcze Kundery nie czytałam! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kliknęłam nierozgarnięcie - przepraszam za chaos :D :*

      Usuń
    2. Ten chaos jest tak Olgowaty, że aż go sobie tu zostawię (:

      Usuń
  5. Po lekturze Twojej recenzji w głowie zawitała mi jedna myśl. Jedna, jedyna. Jak ja właściwie mogłem dopuścić do tego, że nic Kundery nie przeczytałem? NIC!

    Wstaję jutro rano i szoruję do biblioteki. Jak nie będzie, wypłacam oszczędności mojego życia z konta (na książkę chyba wystarczy) i szoruję do księgarni. Nie ma co, nawet śnieżyca mi nie straszna!

    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oszczędności życia to poważna sprawa. Może idź do antykwariatu. Kupisz sobie na przykład dwie książki Kundery zamiast jednej? :D Ja dziś byłam na wycieczce w swoim antykwariacie, ale mieli tylko te, które już czytałam/mam(:

      Usuń
  6. Brawo! I mi wstyd również!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: