Wełniaste Podejście do Literatury

Co w księgarni zabeczy: kwiecień 2015

29 marca 2015


- Kwiecień-plecień poprzeplata: trochę zimy, trochę lata. To za oknem. A tutaj? Kwiecień też będzie pomieszany: zabrzmi nieco poważnie, nieco absurdalnie oraz obrodzi w fantastykę. Co prawda przebieram niecierpliwie kopytami w oczekiwaniu na wydawniczy maj, ale póki co - kwiecień. I tyle tytułem wstępu, bo i tak najważniejsze są okładki, prawda?
- ... - odpowiedziało echo.
 _______________________________
"Co w księgarni zabeczy" to subiektywny wybór kilku książek, które mają pojawić się na rynku w nadchodzącym miesiącu, a które zwróciły czymś (okładko-tytuło-autoro-opisem) moją uwagę. To takie książki, o których pomyślałam sobie: to może być fajne - przeczytałabym. Dlatego właśnie jest to lista obrośnięta 100% wełną subiektywizmu.
I kropka.
_____________________________

Nadżib Mahfuz: Chan al-chalili (Smak Słowa, 13-04-2015) - czasy II Wojny Światowej. Chan al-chalili to nazwa starej dzielnicy Kairu, do której sprowadza się rodzina Ahmada Akifa. Dzielnica ta uznawana jest za świętą, mieszkańcy uważają zatem, że Niemcy nie ośmielą się jej tknąć, że ich najbliżsi będą w niej bezpieczni. Spojrzenie na wojnę z egipskiej perspektywy będzie dla mnie czymś ciekawym i nowym. RECENZJA!

Sofi Oksanen: Gdy zniknęły gołębie (Czarne, 29-04-2015) - a to znów spojrzenie na czasy wojenne i powojenne z perspektywy Estonii. Historia dwóch spokrewnionych ze sobą mężczyzn, którzy podejmują walkę o przetrwanie - każdy na swój sposób i zgodnie ze swoim poczuciem moralności albo jej zupełnym brakiem. Zapowiada się niezwykle ciekawie. Gołębie poderwały się do lotu, gdy usłyszały naciągające czołgi. Głuchego rozjechano. RECENZJA!

Pavel Kohout: Kacica (Dowody na Istnienie, 23-04-2015) - druga powieść w z serii Stehlik, czyli pan Mariusz Szczygieł wybiera i poleca mi książki. I dobrze, naprawdę nie mam nic przeciwko. Była już "Fabryka absolutu", teraz czas na "Kacicę". Przyznaję uczciwie, sens tytułu złapałam dopiero, gdy zagłębiłam się w opis fabuły(;

Jaroslav Hašek: Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej (Znak, 08-04-2015) - "Bardzo mi przykro, ale w wojsku byłem poddany superarbitracji z powodu idiotyzmu i urzędowo zostałem przez nadzwyczajną komisję lekarską uznany za idiotę. Ja jestem idiota z urzędu". Jakże to piękne wznowienie jakże pięknego absurdu, czyli dzielny wojak Szwejk powraca (w nowym wdzianku)!


A teraz zbiorczo nowinki kwietniowe z wydawnictwa Mag. W końcu światło dzienne ujrzą pierwsze powieści z serii Artefakty, czyli klasyka fantastyki. Trzy z planowanych czternastu. John Brunner: Wszyscy na Zanzibarze, Sheri S. Tepper: Trawa oraz William Gibson: Trylogia ciągu (Neuromancer, Graf Zero, Mona Liza Turbo). Mają się pojawić na rynku jednocześnie 22-04-2015. Nakręciła mnie zawartość, urzekły mnie okładki, choć zabłąkana kropka na zielonej trawie razi mnie po oczach. Ale zakładam, że na prawdziwej okładce znajdzie się na swoim miejscu. Ostatnią ciekawostką z wydawnictwa jest Neil Gaiman: Drażliwe tematy (również 22-04-2015), zbiór opowiadań pana, którego nikomu chyba nie trzeba przedstawiać. A jeśli trzeba, to lepiej mi się nie przyznawać, bo umiem skarcić człowieka bez podnoszenia głosu (:

A na koniec takie małe, bajkowe coś. Z konkretnego powodu. Grzegorz Kasdepke: A ja nie chcę być księżniczką (Nasza Księgarnia, 22-04-2015) - Bo ja też zawsze wolałam być smokiem! ...i w sumie - mimo upływu trzech dekad - nadal wolę/pragnę/chcę. Dlatego niezmiennie poszukuję prawdziwego alchemika z prawdziwą recką na vial of the sands. I choćby do setki poszukiwać będę.


(otrzepała wełnę, spoważniała i poszła)

______________________________
Zamieszczone w tekście okładki książek pochodzą ze stron publikujących je wydawnictw.





Powiązane tytuły

36 komentarzy

  1. A to smoki nie zżerały owiec?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak: osobiście nigdy nie widziałam smoka jedzącego owcę. Opowiadano mi bajki, czytałam je sobie sama, ale wiesz... to jedynie dowód ze słyszenia. Widziałam za to ludzi, którzy je jedli (smażone, pieczone, gotowane). W konkursie na potwora kto wypada korzystniej?
      Ciągle wybieram smoka (;

      Usuń
    2. ps. A vial of sands sprawia, że przybierasz postać smoka, gdy Ci to odpowiada. Ale pozostajesz sobą. Dlatego to takie doskonałe i cenne. Słaba owca w grubej i twardej smoczej skórze (;

      Usuń
    3. Osobiście to ja też nie widziałam smoka. Takiego nie jedzącego też. Dlatego jak będziesz tu jakieś zapraszać albo próbować jakichś metamorfoz, to daj znać. Przyjdę popatrzeć :D

      Usuń
  2. Uwielbiam Szwejka! Ale zainteresowała mnie tez wojna z perspektywy Kairu. Mam nadzieje, że niedługo napiszesz coś więcej o tej książce :)

    Kurczę, czy tylko ja mam problem z wrzucaniem komentarzy na bloggerze? Z profilu wordpressu sie nie da, z kilku innych tez próbowałam. Może ten wejdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogger czasami dostaje komentarzowej czkawki, wiem, męczące. Ale ciągle nie mogę się przekonać do disqusa :/

      Usuń
  3. Że wyjdzie "Kacica", bardzo się cieszę. A tego Szwejka Znak wypuszcza nie dość, że w moim ulubionym przekładzie (Kroh!) to jeszcze w takiej ładnej szacie graficznej. Szkoda aż, że już mam dwa wydania ;-). Za to o "Gołębiach..." nie słyszałam, a wydaje się ciekawe; pewnie jak wpadnie w ręce, to przeczytam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi Szwejka ktoś pod...niósł i wyniósł, więc akurat mam dla niego wolne miejsce (;

      Usuń
    2. O, to koniecznie, bo raz, że przekład naprawdę się broni, a dwa, że skoro taki ładny... ;-).

      Usuń
  4. te male bajkowe cos jest przecudne hihi nie chce byz ksiezniczka niee tylko smokiem ziejacym ogniem hehe. Co do powyzszych zainteresowaly mnie ksiazki z wydawnictwo mag ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. W kwietniu smakowicie, bardzo, bo i "Kacica" mnie kusi (też musiałam się zagłębić w fabułę, by zrozumieć tytuł, ale teraz brzmi dla mnie przepięknie) i Artefakty, na które mam straszną ochotę od kiedy zobaczyłam, że będą istniały ;) chyba trzeba świnkę skarbonkę rozbić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na nie czekam od pierwszej wzmianki o serii. Co prawda całej nie skompletuje, bo część planowanych w ramach niej tytułów już mam. Ale nie te trzy pierwsze (:

      Usuń
  6. Smoki są.... przeboskie! Uwielbiam smoki, zawsze chciałam być/mieć smoka, żyć w krainie gdzie one istnieją. Kocham te stworzenia miłością namiętną, wielką i straszną. I wierzę, że kiedyś znajdę smocze jajko, z którego wykluje się smoczuś, ach ależ będzie cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, cudne jest to wydanie Szwejka! A z tego, co podałaś, zaciekawiła mnie klasyka fantastyki z MAG-a i Gaiman :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem niezły literacko kwiecień mi wyszedł. Aż nie wiem sama co wybrać ;p

      Usuń
  8. MAG mnie kompletnie załamuje. Cztery książki, takie książki jednego dnia? Sumienia nie mają. Chociaż ten ostatni, jak mówiłaś Gaiman? To niby on jest znany? ;-) Żartowałem, żartowałem nie szepcz tak groźnie :-)
    "Trawa" jest genialna, to naprawdę wstyd, że polskiego wydania jeszcze nie było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak. Będę się tarzać w Trawie! Tylko jeszcze tyle trzeba czekać...

      Usuń
  9. Interesujące te pokusy. Zwłaszcza Mafuz i "Kacica". A moja córka też nigdy nie chciała być księżniczką, bo fajnie być rycerzem, a i smoki mają ciekawe życie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uściskaj mini-Dofi ode mnie i przekaż, że się z nią zgadzam. Księżniczki były, są będą takie nuuuuudne... Smoki są lepsze (:

      Usuń
    2. Wyściskana - i dziękuje :)

      Usuń
  10. Nowa wersja "Wojaka Szwejka" cieszy oko, ale ta fantastyka, szczególnie "Trawa"! I Neil oczywiście <3 Ekscytuję się :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kacica-kocica :) Pamiętam, że dyskutowałyśmy ze sQrą na temat tego tytułu i tej formy, moim zdaniem brzmi po polsku lepiej nawet niż w oryginale, bo tam „katyně” z niczym się za bardzo nie kojarzy, a na hasło „kacica” od razu mi przed oczyma staje ponętny wamp (skojarzenie, jak się okazuje w miarę lektury, zupełnie nietrafione). Dziwna jest ta książka, zaskakująca, niepokojąca, ale na swój sposób piękna, i zakładam, że zupełnie inna, niż wszystko co do tej pory czytałaś. Aż jestem ciekawa Twoich wrażeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko trafi w moje łapy - z pewnością się podzielę wrażeniami. Bo ja tworząc co miesiąc to zestawienie, prawie nigdy do końca nie wiem, co z niej zamieszka z nami (:

      Usuń
  12. Ciekawa lista, z której praktycznie każda pozycja jest godna uwagi. Najbardziej interesuje mnie seria "Artefakty" oraz powieść "Kacica" (znowu Czech - po Świętach mam zamiar zajrzeć do biblioteki, więc na pewno rozejrzę się za jakimś autorem z tego kraju).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja ciągle czekam na czeską recenzję (;

      Usuń
  13. Chętnie przeczytałabym "Losy dobrego żołnierza...", bo jeszcze nie miałam okazji, a wydaje się, że warto znać ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo warto. Koniecznie przeczytaj - nowe wydanie czy stare - nie istotne. Przeczytaj Szwejka (:

      Usuń
  14. Pewnie zgromadziłby się tu niemały tłumek miłośników smoków (dowód na to, że bajki bajkami...), a ja zasiliłabym jego szeregi. A z książek to chyba popatrzę na wszystkie, bo ostatnio nie śledzę nowości. Muszę się czymś zasugerować ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki za info. Bardzo interesująca lista, dla każdego coś dobrego i to wszystko w ciągu jednego tylko miesiąca. Ja wybiertam fantastykę i literaturę czeską, myślę, że się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę. I ja również mam nadzieję, że się nie zawiodę (:

      Usuń
  16. Rachunki się same nie zapłacą... Ale zdobycie Szwejka to wyższa konieczność. Nie miałam, a tu takie ładne wydanie się pojawi niedługo... To znak, że mam się zmotywować i w końcu po niego sięgnąć. A po drodze zgarnę Kacicę co by samotnemu Szwejkowi nie było smutno. I wszyscy będą szczęśliwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem ich ze sobą zeswataj i napisz historię ich wspólnego życia. To by był dopiero czad! (:

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: