Wełniaste Podejście do Literatury

Karel Čapek: Fabryka Absolutu

3 marca 2015 , , ,

"-Nawet nie przypuszczałem, że mój Karburator będzie mi wyrabiał takie kawały! Takie straszne... straszne świństwa! I pomyśl tylko, wyrabia mi takie rzeczy od samego początku! I każdy, kto tylko się zbliży, czuje to samo. Ty jeszcze nic nie wiesz, przyjacielu, ale dozorca zapłacił za to bardzo drogo.
- O, biedak - zaniepokoił się pan prezes, pełen współczucia. - Umarł od tego?
- Umrzeć nie umarł, ale się nawrócił!" - Karel Čapek

Zacznijmy od tego, że wbrew nasuwającemu się skojarzeniu nie jest to powieść o destylarni wódki. Następnie wyjaśnijmy, czym jest panteizm. Otóż jest to pogląd filozoficzno-teologiczny, zgodnie z którym w każdej cząsteczce materii znajduje się element boski. Na koniec proszę się upewnić, że nie jesteście ortodoksyjnie wierzący, bo ta wycieczka mogłaby Was oburzyć. Już? Gotowe? No to zapraszam ze mną. Do Czech, gdzie doszło do produkcji Boga na masową skalę (bo gdzieżby indziej takie rzeczy mogły się dziać?).

Rok 1943. Na skutek spalania materii w specjalnie zaprojektowanym urządzeniu - Karburatorze (nie, nie... nie w tym samochodowym), uwolniony zostaje znajdujący się w niej Absolut. Ludzie, którzy się z nim zetkną, stają się oświeceni, nawróceni, czynią cuda, uzdrawiają. Wynalazca Karburatora, inżynier R.Marek uważa, że to ogromne niebezpieczeństwo, jednak zamiast go zniszczyć, postanawia go sprzedać. Sprzedaje więc wynalazek swojemu dawnemu koledze, G.H. Bondiemu, prezesowi wielkiej firmy. Ten zupełnie nie podziela obaw wynalazcy. Uważa, że Karburator może przynieść czeskim obywatelom tyle dobrego - właściwie wszystko! - że trochę boskiego natchnienia w tę, czy w tamtą stronę nic nie zmieni. A ile się na tym zarobi! Rusza produkcja urządzeń. Każdy chce mieć tanią energię. Zamówienia sypią się z całych Czech, z całej Europy, z całego Świata.

"Na świecie nastała nieograniczona obfitość wszystkiego, czego ludziom potrzeba. Ale ludziom potrzeba wszystkiego, tylko nie nieograniczonej obfitości"[s.76].

No właśnie. Co robić z tym wszystkim, co produkowało się właściwe samo? Absolut przejmował pracę i w zastraszającym tempie wszystkiego przybywało. Wszyscy wszystkim chcieli się dzielić, zatem instytucja banków przestała istnieć (kasjerzy porozdawali pieniądze). Ludzie byli zajęci wiarą i kłótniami o to, czyja jest lepsza, prawdziwsza, kto jest świętym, a kto oszustem oraz podwórkowym mordobiciem w imieniu Boga (tego, czy tamtego, co za różnica). Każdy człowiek żyje w przekonaniu, że to jego Absolut jest prawdziwie boski i nieskończony. W imię swego przekonania gotów jest w zabijać.


"A tak. Jest nieskończony. I w tym cała bieda. Każdy sobie z niego odmierzy parę metrów i daje się mu, że to już cały Bóg. Przywłaszczy sobie taką małą łupinkę czy skrawek i zdaje mu się, że ma całego Boga"[s.137].

Takie rzeczy to tylko w powieści? Cóż. Niestety nie. Na świecie, na naszym kontynencie i w naszym kraju, wszędzie jest tego pełno. Różnej maści faryzeusze wciągają swoich miłosiernych bogów (bogowie nie mają tu zresztą nic do gadania) na wojenne sztandary i ruszają na tych, którzy nie są z nimi. Na tych, którzy są inni. W imię tego, czy innego Ojca w niebiesiech bojkotują koncerty, wystawy, spektakle. Rozwalają zabytki, które istniały przez tysiące lat. A jak się nadarzy okazja to i mordują tych, co się nie modlą lub modlą się inaczej. Animiści, szamaniści, żydzi, chrześcijanie, muzułmanie, hinduiści, sataniści, itd. Widzicie, nigdy nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego wiara przekracza granice rozsądku i staje się ekstremizmem. Amokiem, w którym ludzie bezkrytycznie przyjmują dyspensę udzielaną przez wyrachowanych religijnych marketerów. Dyspensę na brak poszanowania tak podstawowych wartości, jak życie i godność drugiego człowieka. Skąd przekonanie, że to właśnie ta religia, której wyznawcą jestem JA, jest tą właściwą, a resztę najlepiej unicestwić? A może te inne religie są jedynie równoległymi i równouprawnionymi drogami do tego samego celu?


W napisanej w 1922 roku "Fabryce Absolutu" Karel Čapek, jeden z pionierów fantastyki naukowej i twórca słowa robot próbował za pomocą fantastyki i absurdu wyjaśnić, jak się takie historie zaczynają oraz ostrzec, jak się najczęściej kończą.  Fanatyzm. Nacjonalizm. I choć możemy się w czasie czytania głośno śmiać, bo w końcu to powieść napisana przez Czecha, zatem humor w niej też jest czeski, na koniec musimy się zastanowić nad jednym. Nad sensem tego wszystkiego. A potem poszukać przyczyny i początku całego ambarasu. Zgadnijcie, gdzie go znajdziecie...

"Rysopis: nieskończony, niewidzialny, bezkształtny.
Miejsce przebywania: wszędzie w pobliżu silników atomowych.
Zajęcie: mistyczny komunizm.
Przestępstwa, za które jest ścigany: przywłaszczanie sobie cudzego mienia, nieuprawnione wykonywanie zawodu lekarskiego, wykroczenia przeciwko ustawom o zgromadzeniach, zakłócanie czynności urzędowych i tak dalej.
Znaki szczególne: wszechmoc.
Jednym słowem: złapcie Absolut i zatrzymajcie Go!"[s.86].






_________________________________________________________
tytuł: Fabryka absolutu (Továrna na absolutno)
autor: Karel Čapek
tłumaczenie: Paweł Hulka-Laskowski
wydawnictwo:  Dowody na Istnienie - egzemplarz recenzencki
data wydania: 6 lutego 2015 r.
ISBN: 978-83-938112-5-0
ilość stron: 159
Fabryka Absolutu [Karel Čapek]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Powiązane tytuły

30 komentarzy

  1. Przyznaję, że dopiero kilka miesięcy temu usłyszałam o Karelu Capku, ale od razu mnie zainteresował i nawet ściągnęłam sobie z gutenberga "Inwazje jaszczurów". Z tym, że po angielsku, wiec nie wiem, czy dam radę, bo może za trudne, a na dodatek, czytać czeskiego pisarza po angielsku - hmm, jakoś tak dziwnie :/ (Chociaż, w sumie to czytałam kiedyś nawet Pawła Huelle po angielsku, bo w bibliotece się trafił :D)
    Ale widzę, że Fabryka Absolutu jest bardzo ponadczasowa i warto by było się z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię sięgać po starą fantastykę, bo mogę wtedy porównać, ile z wizji snutych przez autora się ziściło, a co poszło zupełnie inaczej. Karel Čapek nie wyruszył tutaj w bardzo odległą przyszłość. Dziś jego przyszłość jest dla nas już i tak przeszłością. Jednak temat przez niego poruszony jest ciągle aktualny, ciągle niebezpieczny i groźny i mam wrażenie, że i za kolejne sto lat nadal tak niestety będzie. "Inwazja jaszczurów" jeszcze przede mną. Będę polować w antykwariatach na gadziny(:

      Usuń
  2. Brzmi to mądrze, zabawnie, ale i odrobinę przerażająco. Słyszę też kroki książki zmierzające ku moim półkom. Do tej pory nigdy nie interesowałam się literaturą czeską za bardzo, ale przyznaję, że odkąd odwiedzam Ciebie i Literackie skarby... Naii to dużo ciekawych tytułów i nazwisk obija mi się o oczy, także pewnie niedługo wsiąknę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wsiąknąć. Z czasem - po lepszym ich poznaniu - poczujesz różnicę w sposobie pisania i postrzegania świata przez czeskich pisarzy (:

      Usuń
    2. No to poszłam do biblioteki i udało mi się wypożyczyć "Zdarzyło się pierwszego...". Niezbyt czeskie, ale sama widzisz, że zbliżam się już do granicy :D

      Usuń
    3. Bardzo dobry wybór to jest!
      Jeśli chodzi o literaturę krajów na południe od naszej granicy (nie tylko Czech) - lubię i się zachwycam.
      I każdego namawiam do jej poznawania (:

      Usuń
  3. Ha! To chyba coś dla mnie. I świetnie napisałaś tę recenzję - najpierw nastawiłam się na fajny, czeski humor, a Ty mi ekstremizmem religijnym po oczach BACH! To wszystko mnie jeszcze bardziej zachęca do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobało i jak najbardziej polecam. Danie dnia: Czech wizjoner i jego knedlikowe wizje przyszłości w sosie absurdowym. I do tego Kozel Cerny (:

      Usuń
    2. Mniam mniam, czeskie piwo <3

      Usuń
  4. Aj, aj, aj! Już sama okładka robi niesamowite wrażenie, a Twój tekst tylko podsycił moją ciekawość. Čapek gościł już na Twoim blogu, a ja wciąż nie zdążyłem go poznać. Rozejrzę się za nim przy najbliższej wizycie w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, okładka jest doskonała, a autorką tej ilustracji jest Kateřina Sidonová (:

      Usuń
  5. O, moja Ty Najbardziej Przekonująca! Tak świetnie to napisałaś, że Szczygieł (który ostatnio ładnie w Trójce opowiadał o Fabryce Absolutu) musiał ustąpić Ci miejsca na piedestale wśród najcudniej zachęcających! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O moja Ty Najbardziej... E!, bez przesadyzmów ;p Co prawda nie słyszałam wywiadu (może na stronie Trójki gdzieś jeszcze będzie, poszukam), ale wiem, że raczej nikt nie potrafi opowiadać o Czechach i czeskiej literaturze lepiej niż Stehlik. Nosiłabym mu notes o ile szukałby kogoś na to stanowisko ;p

      Usuń
    2. I jeszcze skromna jest ;)
      W każdym razie aż chce się czytać, więc już Was nie przestawiam na tych piedestałach, tylko biorę się do roboty :) Miłego wieczoru!

      Usuń
    3. PS Widziałaś, że dorwałam kolejną książę Saabye Christensena? Chudziutkiego "Hermana" :) Dziś go nadgryzę :D

      Usuń
    4. Zazdrość nad zazdrościami i wszystko zazdrość.

      Usuń
  6. Oto kolejny kopniak do mojej leniwej motywacji "sięgnę po czeską literaturę... kiedyś". Temat fanatyzmu religijnego - aktualny aż do bólu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie osłabienia motywacji zapraszam ponownie, wiesz że u mnie zawsze kręci się jakiś Czech:D

      Usuń
  7. Rewelacja. Kolejna dystopia, która nie stracila nic na aktualnosci (mam na mysli "Fahrenheit 451"). Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to dlatego, że ludzie nic a nic się nie zmieniają? Co źle wróży.

      Usuń
  8. Pamiętasz rozmowę o dawnych wizjach przyszłości w powieściach, które w niej faktycznie zaistniały?
    Czy bierzesz pod uwagę możliwość, że Capek przewidział sytuację, gdy Bóg wraca po to, co swoje?
    Pomyśl... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolut dążący do przejęcia Ziemi poprzez samozagładę jej mieszkańców. Dobre. I cwane.
      Ale Capek i tę możliwość poruszył w formie rozważania (:

      Usuń
  9. Dobrze, że odświeżają Capka. Wystarczy by dać nową oprawę i skupi fanów. I ja bym Fabrykę w tej nowej odsłonie nabyła. I przeczytała może wreszcie ;)

    PS. Skończyłaś Wędrownego Sokoła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skończyłam, dlatego ominęłam Twój wpis łukiem, żeby mieć jedynie swoje wrażenia w głowie. Zawsze tak robię ;p Jestem na etapie składania akapitów do recenzji, więc jak skończę - przyjdę zobaczyć, jak Tobie się podobało (:

      Usuń
  10. Cieszę się, że takie ciekawe książki pojawiają się na rynku czytelniczym. I kto by pomyślał, że właśnie Czech wymyślił słowo robot. Jednego tylko żal, że "Fabryka Absolutu" ma jedynie 159 stron...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami wystarczy krótko, a treściwie i i tak jest idealnie (:

      Usuń
  11. Jej, czasem mam wielką chęć na taką właśnie książkę. Rozejrzę się nad dostępnością.

    A tak w przybliżeniu tematycznym, przypomniało mi się:
    "Ludzie nigdy nie czynią zła w tak szerokim zakresie i z takim zapałem jak wtedy, gdy robią to z przekonań religijnych." /U. Eco "Cmentarz w Pradze"/
    "Przypadki silnej, niewzruszonej wiary, dla której człowiek jest w stanie poświęcić całe swoje życie i zaakceptować każdą ofiarę, zawsze mnie poruszały i zarazem przerażały, z takich bowiem postaw rodzą się zarówno heroizm, jak i fanatyzm, czyny altruistyczne, jak i zbrodnicze." /M.V.Lllosa "Gawędziarz"/

    I lekkość (dmuchawca) jest! I owce wróciły! :-)) Wiosna?

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja z okazji tej wiosny, życzę wszystkim kobietom, a w szczególności autorce bloga, nieustającej pogody ducha :)

    https://www.youtube.com/watch?v=OfJRX-8SXOs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A będę dobra, uczynię magię i zrobię link klikalnym, boś o ahrefach, Arturze, zapomniał (;
      Nina Simone - Feeling Good
      I dziękuję. Nina jest w dechę (:

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: