Wełniaste Podejście do Literatury

Alain Mabanckou: Zwierzenia jeżozwierza

29 czerwca 2015 ,

Czy w swojej w wyobraźni potraficie stanąć przed baobabem? Pewnie niektórzy z Was wspomną "W pustyni i w puszczy". Spróbujcie zatem. Wysokie, wiekowe drzewo o masywnym porytym bruzdami pniu, z rozłożystym parasolem liści. Czy ładne, czy nie - sami już oceńcie. W każdym razie ja niedawno na kilka dni stałam się takim właśnie drzewem, leciwym baobabem, gdzieś w sercu Afryki. U moich poskręcanych korzeni przysiadło dziwne, szeleszczące kolcami stworzenie i nie pytając mnie o zgodę, zaczęło opowiadać historię swojego życia (zanieczyszczając mi przy okazji okolicę). Tak, to właśnie jeżozwierz zaczął mi się zwierzać.


Kolczasty stwór ubolewał nad losem swego pana. Afrykanie wierzą, że każdy człowiek ma swojego sobowtóra pośród zwierząt. Nieszkodliwy nigdy się swemu panu nie pokazuje, szkodliwego zaś widać aż nadto. Jeżozwierz był właśnie takim złośliwym sobowtórem mężczyzny o imieniu Kibandi. Człowiek ten, za sprawą czarów swojego ojca, jeszcze w dzieciństwie otrzymał drugie ja, które trzeba było karmić. Jeżozwierz bał się tego drugiego ja, jednak wiernie służył Kibaniemu i traktował go, jak swojego mistrza. Kolczasty powiedział: "...ja znajdowałem się pośrodku, między tymi dwoma bytami, nie jako widz, gdyż beze mnie drugie ja mojego mistrza zginęłoby z kretesem..."[s.13]. Byli więc Kibandi, jeżozwierz i drugie ja jego mistrza. Opowiedział mi o zjadanych przez ojca Kibandiego ludziach z wioski. O szamańskim wykrywaczu kłamstw. O ucieczce. O kontynuacji przez Kibandiego najgorszych rodzinnych tradycji. O złu, które drzemie w każdej istocie ludzkiej. O dwoistości ludzkiej natury, o nieustającej walce dobra i zła, o konflikcie świata ludzi i zwierząt.

... hmm. Teraz gdy się nad tym zastanawiam, dochodzę do wniosku, że to raczej ja zaczęłam dostrzegać w jego słowach to wszystko. On przecież tylko snuł wspomnienia...

Monolog jeżozwierza ukazuje zwyczaje mieszkańców wioski Sekepembe, ukrytej gdzieś w głuszy Czarnego Lądu. Poznajemy ich proste życie codzienne, obyczaje, rytuały, wierzenia, działalność szamanów i afrykańską magię. Jednak nie egzotyka jest największym atutem powieści. Najbardziej niezwykła jest w tym wszystkim perspektywa. Na ten osobliwy świat ludzi patrzymy oczami zwierzęcia. W dodatku nasz kolczasty bohater ma swoistą zdolność interpretacji. Dostrzega dziwactwa ludzi i na swój prosty, zwierzęcy sposób stawia diagnozę naszemu gatunkowi. Zachwycające jest na przykład jego streszczenie powieści pod tytułem "Biblia". Można by rzec, że ten zwierzak z nas drwi. Jednak to nie on z nas szydzi. To autor, skryty za prostotą i niewinnością zwierzęcia, które zdaje się nie dostrzegać dwuznaczności własnych przemyśleń, smaga ludzkość bacikiem ironii. Kto potrafi czytać pomiędzy wersami, dostrzeże pozostawione przez bacik rozcięcia.

Jedynym znakiem interpunkcyjnym w powieści jest przecinek. Tym samym cała historia opowiedziana jest jednym zdaniem; zdaniem długim na 190 stron. Nie jest to w żadnym wypadku kłopot. Czytelnik odruchowo zamienia przecinek na kropkę tam, gdzie jest to niezbędne, a słowa jeżozwierza płyną nieprzerwanie.

Zabawne, sprytne, miejscami gorzkawe. Dobre.

Jak sądzicie, jakie afrykańskie zwierzę byłoby Waszym sobowtórem?


______________________________________________________________
tytuł: Zwierzenia jeżozwierza (Mémoires de porc-épic)
autor: Alain Mabanckou
tłumaczenie: Jacek Giszczak
wydawnictwo:  Karakter - egzemplarz recenzencki
data wydania: 2 czerwca 2015 r.
ISBN: 978-83-62376-77-3
ilość stron: 200
Zwierzenia jeżozwierza [Alain Mabanckou]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: