Wełniaste Podejście do Literatury

Book Name Tag

18 lipca 2015

Book Tag

Dużo ostatnio tych przeróżnych TAG-ów. Do tej pory sądziłam, że to takie sympatyczne zabawy youtuberów i że do mojego cichego, ciemnego kąta w rogu Internetu nie dolezie. A jednak. Dolazło. Lolanta mi tu przyniosła zarazę. I to jak! Z wierszem na ustach przyniosła! Wiersz oczywiście przegoniłam, nie będzie mi się po Wełniastym panoszyć, ale ten TAG pozostał. Patrzę, myślę, dumam. Trzeba się go jakoś pozbyć. "Wykonać i przekazać dalej". Jak pomyślała, tak zrobiła.

O ile dobrze między Lolanty wersami wyczytałam, chodzi o to, bym do każdej litery swego imienia, które w tej chwili wydaje mi się stanowczo zbyt długie, dopasowała tytuł książki. Tylko jakiej? Z lolantowego wiersza nie wynika. Przyjmę zatem, że takiej takiej, która przyszła mi pod głowy, gdy pomyślałam o literce. Prawdopodobieństwo linka do recenzji 100%, bo jak coś polecam, to przecież Wam o tym piszę.

Jot jak "Jalo - Iljasa Churi", który nauczył mnie, że:
1. nie można spisać życia,
2. obiektem żądz są żądze,
3. wszystkie myśli są kradzione.

U jak "Upadek sombrera. Powieść japońska" - Richarda Brautigana, która pokazała mi, że mało które miasteczko zniosło by fakt posiadania kierowniczki biblioteki bez uszu, a to opisane w powieści nie należało do wyjątków.

Es jak "Samotność Portugalczyka" - Izy Klementowskiej. Choć minął już tydzień odkąd zakończyła się ta podróż, ja mentalnie dalej spaceruję wąskimi uliczkami. I prawdę mówiąc, nie mam pojęcia, kiedy mi to w końcu minie.

Te jak "Tonąca dziewczyna" - Caitlin R. Kiernan. Ponieważ bohaterka powieści, Imp, zna to straszne uczucie, gdy męczą człowieka myśli, które nie chcą ułożyć się w zdania, a dzięki której wpadłam w to samo.

Igrek to chyba miejsce na "cokolwiek".
Bo nic innego nie przychodzi mi do głowy.


En jak "Nomen Omen" - Marty Kisiel-Małeckiej. Za uczynienie mnie prawdziwie ubawioną, a dodatkowo za:
1. kilaaaaaj gada!
2. wmartwychpołożonego
oraz 3. alianckie upierzenie.



A jak "Atlas wysp odległych" - Judith Schalansky. Za niezwykle poetycki atlas, który zafundował mi sporo wartych opowiadania podróży.



Wykonałam? Wykonałam. A teraz czas przekazać ten TAG-wirus dalej.
Do Name Book Taga wywołuję:
Ciebie.
Martw się (;

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: