Wełniaste Podejście do Literatury

Jorge Franco: Rosario Tijeras

29 lipca 2015 , , , ,


"Rosario mogła opowiedzieć tysiąc historii i wszystkie wydawały się nowe, ale gdyby je podsumować, była to wciąż ta sama historia: opowieść o Rosario bezskutecznie próbującej wygrać z życiem." - Jorge Franco 

Bang! Ta opowieść rozpoczyna się jednym strzałem. Jeden strzał zawiesza duszę ostrej Rosario Tijeras* gdzieś pomiędzy życiem a śmiercią. I choć fizycznie sięgnął jedynie jej, głęboko zranił również drugą osobę. Antonio trzyma ją w ramionach. Antonio zanosi ją do szpitala. Antonio wyczekuje wieści o jej stanie, spogląda na zegar, na którym zatrzymał się czas, wspomina opowiadane przez nią i wyrwane z kontekstu historie, opowiadając o niej, pozwala nam poznać również siebie, nieszczęsnego Antonio. Jej parcero.  Nie. Nie zachwalam Wam telenoweli (:


I. Od czego powinnam rozpocząć? Może od miejsca. Miejsce jest ważne.

Na przełomie lat 80 i 90-tych Medellin, drugie co do wielkości miasto w Kolumbii, jest przesiąknięte krwią, strachem, nienawiścią i zemstą. W otoczeniu narkotykowych karteli ludzie padają jak muchy w wyniku mafijnych porachunków nie tylko z kolumbijskim rządem, ale i pomiędzy sobą. Nikt już nie zwraca uwagi na rosnące problemy społeczne. Wszechobecna nędza szybko wydaje na świat swoje ukochane dzieci: wdowy i sieroty, złodziei i prostytutki, oszustów i morderców.

Nie przeczytacie o tym jednak w tej powieści. Raczej odczujecie, że tak tam właśnie jest. Genialne posunięcie. Osobliwa sceneria dla rozgrywających się na jej tle historii miłosnych, prawda?

II. No właśnie. Przejdźmy do Trójcy.

Antonio i Emilio pochodzą z zamożnych domów, Rosario zaś wychowała się w dzielnicy nędzy. Oni należą do tych wychuchanych przez rodziców. Ona mocno skrzywdzona, od najmłodszych lat zmuszona była bronić się i walczyć o przeżycie. Dla ciała związała się z Emilio, a dla umysłu rozkochała w sobie Antonio. Nie wiadomo, któremu poszczęściło się bardziej. Czerpała z obu tych źródeł bez oporu i wykorzystywała swoją pozycję, by nieustannie nimi manipulować i pozwolić im się stoczyć. Płatna zabójczyni, która przed śmiertelnym strzałem całuje swoją ofiarę. Femme Fatale, która od czasu do czasu bez słowa znika. Mężczyźni oczywiście starają się wyrwać z jej więzów, jeden definitywnie się z nią rozstaje co jakiś czas, drugi dosyć często próbuje o niej zapomnieć. Wszystko jednak obraca się w niwecz, ilekroć tylko Rosario wraca. Antonio kocha Rosario w milczeniu. Obserwuje jej związek z Emiliem, nie wyznaje jej swych uczuć w obawie, że ją przez to straci. Jeden powie - masochista, drugi rzeknie - zakochany.

III. Wrażenie? Bang! Bang! My baby shoot me down.

Rosario Tijeras to historia złej kobiety opowiedziana za pomocą niechronologicznej retrospekcji przez zakochanego w niej mężczyznę. Narrator układa przed nami jej życiorys, wspominając kolejne związane z nią opowieści. Nie jest nudno. Bez dłużyzn, bez zbędnych opisów. Szybko i niezwykle plastycznie. Filmowo niemal**. Za to miejscami w sposób nieco użalający się, rozpamiętujący. Choć każdy rozumie, że w tym przypadku należy opowiadającemu to wybaczyć. To opowieść o obsesji, o oddaniu, o zemście i o bezskutecznych próbach wygrania z życiem. A wszystko to zanurzone w kolumbijskiej duchocie. Mocna opowieść. Soczysta. Lubię takie.

Czego mi szkoda? szkoda mi, że nie mam jej na własność.

*   tijeras - (hiszp.) nożyczki
** film zresztą powstał w 2005 roku. Nie, nie oglądałam (:


_______________________________________________________


Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: