Wełniaste Podejście do Literatury

Może nieco śniegu dla ochłody?

9 sierpnia 2015

Pachniało kawą. Paplałyśmy o wszystkim i o niczym, nadrabiałyśmy  te kilka miesięcy niewidzenia i w końcu dotarłyśmy do książek. Zawsze docieramy do książek, jak to zwykle w czytającym domu bywa. Mama zapytała, czy nie mogłabym jej polecić jakiejś książki pełnej śniegu, bo w ten upał tylko takie powinno się czytać. Powiedziała to w formie żartu, ale moja odpowiedź była zupełnie poważna - pewnie, że mam!

Kilka śnieżno-chłodnych powieści już się na Wełniastym kiedyś pojawiło.

Było "Dziecko Śniegu", piękna baśń zasypana śniegiem. Piękna opowieść o surowym życiu na Alasce, pośród dzikiej przyrody, dzikiej zwierzyny, gór, lasów i śniegu. Opowieść o ponownym odnajdywaniu się dwójki ludzi, ciężkiej pracy, nowym życiu i głębokiej wierze w to, że zmiany są możliwe w każdym wieku. To opowieść o śniegu, który co rok przynosi małżonkom chwile radości. Pamiętam z dzieciństwa baśń o Śnieżynce. I w zasadzie, po przeczytaniu tej pełnej śniegu i zimna powieści, nie potrafię powiedzieć, czy Faina była prawdziwa, czy jednak nie. Być może chodzi właśnie o to, by samemu wybrać, w co chce się wierzyć bardziej.

Był magiczny "Dotyk", w którym ilość śniegu zakrywała piętrowe domy w osadzie Sawgamet aż po czubek dachu. Dominowały zamieć, wyjący i przeszywający wiatr, odcięcie od świata i nieustające lodowate zimno. I las. Las, który patrzył i milcząco domagał się zemsty.

Był niezwykły "Dostatek", gdzie w śniegu nurzał się realizm magiczny. Historia dwóch maleńkich rybackich osad oraz sześciu pokoleń, które je kolejno zamieszkiwały. Trwa, gdy przez dach chałupy wpada jeden mąż nieboszczyk i mimo swego stanu (oraz wbrew przekleństwom żony) nie ma zamiaru się wynosić. Mimo okropnej biedy, chłodu, smrodu ryb i surowego klimatu historia Paradise Deep i Trzewia toczy się dzień za dniem, rok za rokiem. Przez blisko dwieście lat.

Był także "Sweetland", w którym w śniegu przechadzała się samotność. Zarówno zabawna jak i smutna historia o samotności, wyobcowaniu, o więzach rodzinnych i sąsiedzkich, o domu. Wreszcie o tajemnicy, którą czytelnik zaczyna dostrzegać, a która trwa aż do tej ostatniej strony. Do samego końca.




______________________________
Jestem mocno ciepłolubna, dlatego obecnie panujące warunki atmosferyczne uważam za całkiem przyjemne. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy czuje się w dni takie jak chociażby dzisiejszy komfortowo. Ciepło ciepłem, ale mimo ciepłolubstwa ten upał mnie spowolnił. Czytam wolniej, myślę wolniej, pisanie raczej w zastraszającym tempie nie przebiega. Z Wami też tak się dzieje?

Teraz czas się zebrać w sobie i zmajstrować kolejną opowieść o pełnej śniegu książce.
Sierpień mam wakacyjny, więc zastrzegam sobie prawo do lekkiej nieterminowości (:


Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: