Wełniaste Podejście do Literatury

Petra Hůlova: Stacja Tajga

12 sierpnia 2015 , , ,


Istnieją jeszcze takie miejsca, w których przebywając, odnosi się wrażenie, że czas omija je z daleka. Takie dzikie, zapomniane, gdzie ludzie ciągle jeszcze lękają się natury i żyją dokładnie tak, jak żyli ich pradziadowie, czyli w jedyny sobie znany sposób. Ustronia, do których nie zawitały technologiczne dobrodziejstwa współczesnej cywilizacji. A może to miejsca celowo przed nimi zamknięte?

"Stacja Tajga" koncentruje się właśnie na takim miejscu. Jego niezmienność ukazana jest za sprawą dwóch mężczyzn. Pierwszy, Duńczyk Hablund, wyrusza pod koniec lat czterdziestych w otchłań Tajgi, by nakręcić materiał o ukrytych w niej mieszkańcach Charynia i Czewapiki. Zafascynowany miejscem i ludźmi etnolog-amator. Sześćdziesiąt lat później jego śladem wyrusza drugi, wykształcony już antropolog Erske, bo ten pierwszy nigdy nie powrócił.

Język powieści jest zimny i surowy, jak na Syberię przystało. Na fabułę składają się opowieści Hablunda, relacje Erske oraz wspomnienia mieszkańców osady. Pozwalają poznać ten hermetyczny świat ukryty pośród śniegu i drzew. Ich nielinearność sprawia, że historię poznawałam wyrywkowo. Sama powoli wszystko układałam, zastanawiając się, co się tak naprawdę wydarzyło. Poza chłodem Tajgi gdzieś w tle przemyka całkiem ciekawy wątek żony Hablunda, kobiety pozostawionej. Z pełną szczerością przyznam, że pierwszy podróżnik zupełnie mnie nie przekonał jako postać - ani motywy jego wyjazdu, ani ta jego nieustająca bierność. Za to drugi z nich okazał się o wiele ciekawiej napisany. Był aktywny, zaciekawiał, ale przede wszystkim myślał. Na koniec jedna przestroga: to nie jest weekendowa powiastka. To literatura złożona, wymagająca skupienia i uwagi. Nielekka. Ale odwdzięcza się za poświęcony jej czas. Zostawia po sobie zmęczenie, uczucie dziury w duszy, a mimo to niedosyt. I chęć. Chęć na jeszcze.

Jak odnaleźć takie miejsca? Tę dzikość, inność, grozę? Są oczywiście reportaże, ale można ruszyć również z powieścią. Chociażby z tą powieścią. Nie jest to jednak łatwa wycieczka. Zarówno jeśli chodzi o miejsce, jak i o tematykę. Już na starcie zapadniecie się po kolana i nie będziecie mogli się ruszyć, a na jakąkolwiek pomoc nie ma co liczyć. Skojarzenia? Mróz, śnieg, łagry i gęsty las. Syberia piękna, nieprzystępna, bezwzględnie wymagająca. Ruszycie tam, a utkniecie bez wątpienia.

Czego mi szkoda? Hablunda. Że przez niego jedna owca zabrała się i poszła.




_______________________________________________
tytuł: Stacja Tajga (Stanice Tajga)
autor:  Petra Hůlova
tłumaczenie: Piotr Godlewski
wydawnictwo:  W.A.B.
data wydania: marzec 2011 r.
ISBN: 978-83-7414-914-3
ilość stron: 427

Stacja Tajga [Petra Hůlová]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: