Wełniaste Podejście do Literatury

Wyniki: A moim chowańcem będzie...

6 września 2015

Leniwy niedzielny poranek. Przyjemnie jest rozpocząć go dużym kubkiem kawy i chwilą z dobrą książką, prawda? Praktykuję od lat. Dziś jednak zrobiłam krótką przerwę na wyskok po filiżanki, by ustalić, do kogo powędrują magiczne opowieści, które zawdzięczamy dobrym wróżkom-organizatorkom "A może nad morze? Z książką". Gotowi?


Do wygrania były takie oto trzy śliczności od wydawnictwa IUVI. Zdaję sobie sprawę, że czytelnicy Wełniastego gustują w nieco odmiennej literaturze, ale przecież mamy dzieci swoje, czy krewnych, młodsze rodzeństwo, albo - jak ja - wewnętrzne dziecko, które czasem lubi przybajkować sobie. Dziś na przykład uczesałam się jak Elsa i mam zamiar całe popołudnie trochę porzucać lodem (; 
No. Ale do rzeczy!

Zgłoszone odpowiedzi, kogo wybralibyście na swojego Chowańca, były tak sympatyczne, że każdą z nich miałam ochotę nagrodzić, dlatego zadecydowno za mnie.

1.

"Mysza" - Czy Lolanta z bloga Lolanta Czyta

Mój chowaniec to jest mysza,
Taki spryciarz, mały zwierz.
Kiedy trzeba, umie znikać,
Gdy ją widzisz – uciec chcesz.

Małe to-to wszędzie wlezie,
Znajdzie dziurkę – wciśnie się.
Ma wąsiki jak radary,
Wnet wyczuje, co się żre.

Po zapachu, po cichutku 
Znajdzie igłę w stogu siana,
Mądrę to jest, choć malutkie, 
Radość wnosi już od rana.

Jest postrachem na owieczki,
Te wredniejsze, co wciąż knują,
Bo na widok małej myszki
W kłębek wełny redukują.


2.

O smoku opowiada autorka zamieszczonego obrazka - Córka Aine z bloga Czytanie przy Kominku

Gdybym mogła wybrać sobie dowolne zwierzę na chowańca wybrałabym smoka. Jest wiele wizji na temat tego jakie byłyby smoki, jednak zazwyczaj są to dostojne, bardzo inteligentne stworzenia. Są szybkie i mając takiego latającego kompana korki w mieście nie stanowiłyby kłopotu. No i można by się pozbyć także każdego innego problemu (np. paląc szkołę }:-) ). Nie wyobrażam sobie też bardziej epickiego pojawienia się na jakimkolwiek zebraniu ludzi niż wylądowanie na własnym, mieniącym się na złoto smoku. Chociaż czarny byłby bardziej mroczny i mogłabym niezauważenie mknąć nocą. Niestety pewnie byłby to najtrudniejszy do udomowienia gatunek. Jak sam Szczerbatek z serii książek „How to Train Your Dragon” powiedział: „Smoki są posłuszne człowiekowi tylko z 2 powodów: jest silniejszy i daje jeść.”



3.

O koniu, towarzyszu podróży przez bezdroża - dziesięcioletnia Ida

Mój chowaniec byłby koniem. Zakochałam się w tym zwierzęciu podczas tegorocznej wyprawy do Kirgistanu, gdzie przez trzy dni jechałam na nim przez góry. Ukochane zwierzę - można się do niego poprzytulać, pogłaskać. jest miły, aksamitny w dotyku. Ma mądre oczy - wydaje się, że zawsze wszystko rozumie więc nawet magiczne moce nie są mu potrzebne. Sam jest magiczny. Pomógł mi w każdym zmęczeniu. Konie są takie przeróżne - białe, brązowe, czarne, każdy więc moze wybrać swojego ulubionego. I z pewnością taki koń nadawałby się na chowańca!


Gratuluję serdecznie (:
Maile informacyjne z prośbą o adres do korespondencji zostaną wysłane jeszcze dziś.
Dziękuję wszystkim za udział w kolejnej Wełniastej Akcji Adopcyjnej. Dobrze jest widzieć, że książki trafiają do nowych zaczytanych domów. Cieszę się bardzo.

Cudownej niedzieli wszystkim (:




Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: