Wełniaste Podejście do Literatury

Gregory Samak: Księga życia

11 października 2015 ,

 
Wyobraź sobie, że możesz wszystko. Panujesz nad ludzkim losem, możesz wpłynąć na dowolne wydarzenia w historii. To w zasadzie czyni Cię takim pseudo bogiem, prawda? Czytając pytanie postawione na okładce powieści, coś Ci pewnie przyszło do głowy albo dopiero teraz o tym myślisz. Dobrze, myśl. Mnie ciekawi bardziej, czy Twój pomysł jest jasny, czy masz raczej mętlik w głowie. Myślisz o czymś, co dotyczy Ciebie, czy też ogółu ludzkości? Wyjdzie zaraz, co w główce siedzi: egoista czy altruista (;

Pytanie stanowi punkt wyjściowy "Księgi życia" Gregory'ego Samaka. Główny bohater, żyd Elias Ein, osiągając jesień swego życia, porzuca Wiedeń i przeprowadza się do opuszczonego domu w miejscowości Braunau. Dom skrywa w sobie tajemnicę. Potężną bibliotekę zapełnioną księgami losu wszystkich ludzi na świecie, skarbnicę informacji o życiu osób umarłych, kopalnię wiedzy na temat przyszłości (oraz końca) tych nadal żyjących. A dotknięcie kart księgi pozwala podróżować po kartach historii i wpływać na bieg wydarzeń. Elias otrzymuje narzędzie, dzięki któremu może zmienić losy swojej rodziny. A tego pragnie najbardziej.

Pomysł na tę opowieść jest naprawdę (naprawdę!) niezły. Podkreślam słowo: pomysł. Mój nauczyciel historii z podstawówki mawiał, że historia nie lubi gdybania, ale rozważmy jednak, co by było, gdyby... i to były moje ulubione fragmenty jego wykładów. Gregory Samak postanowił pogdybać sobie na niezwykle ciekawy temat - gdyby wyeliminować z historii Adolfa H., zanim zyskał pełnię władzy, to czy nasz Świat wyglądałby dziś inaczej? Spodziewałam się zatem autorskiej wizji alternatywnej rzeczywistości, poza tym tego rodzaju tematy pociągają za sobą rozważania, wywołują dyskusję, a jak jeszcze intryga ładnie upleciona, to już w ogóle jest genialne, prawda? Tyle że w przypadku "Księgi życia" na pomyśle się niestety kończy. 

Fabuła tej powieści przypomina raczej streszczenie mającej dopiero powstać książki, niż kompletne już dzieło. Tak jakby chodziło tylko o to, aby teraz szybko przedstawić pomysł, bo na szczegóły jeszcze nie pora. Efekt? Nie czułam się uczestniczką opisanych wydarzeń. Natomiast nie opuszczało mnie wrażenie, że narrator, niczym lalkarz, kieruje ruchami bohaterów, wpływa na ich myśli i decyzje. To z kolei powodowało, że wiele wydarzeń działo się bez żadnej przyczyny, a wiele wątków nie znalazło swojego zakończenia. To według mnie złamanie zasady, że autor swoim pomysłem tworzy pewne okoliczności, w których osadza swoich bohaterów, a narrator opowiada, jak poradzili sobie z zastaną rzeczywistością. Niestety, Gregory Samak poszedł na skróty. Niepotrzebnie.

Wielkim plusem jest fakt, że autor dochodzi w swoich rozważaniach do naprawdę ciekawego wniosku, a puenta tych rozważań jest godna dalszej dyskusji w szerszym gronie, o ile oczywiście macie dyskutujące towarzystwo. Szkoda tylko, że droga do niej wiedzie przez średnio udaną opowieść. Taka smutna prawda.

Jak sądzisz, czy mając możliwość poznania swojego losu, spojrzałbyś do księgi życia?
Pytam z ciekawości, nie musisz mi odpowiadać, jeśli nie chcesz.





_______________________________________________
tytuł: Księga życia (Le livre secret)
autor: Gregory Samak
wydawnictwo: Muza - e
gzemplarz recenzencki
data wydania: 23 września 2015
liczba stron: 304
Księga Życia [Grégory Samak]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: