Wełniaste Podejście do Literatury

Co w księgarni zabeczy: luty 2016

29 stycznia 2016

Haiku "Wstęp występny"

Nie będzie dziś wstępu.
kicham odwilżą na wstępy.
I nos zimny-imny. Oj, bajdzo.
____________________________

"Co w księgarni zabeczy" to subiektywny wybór kilku książek, które mają pojawić się na rynku w nadchodzącym miesiącu, a które zwróciły czymś (okładko-tytuło-autoro-opisem) moją uwagę. To takie książki, o których pomyślałam sobie: to może być fajne - przeczytałabym.
Dlatego właśnie jest to lista obrośnięta 100% wełną subiektywizmu.
I kropka!
_____________________________________


Donna Tartt: Mały przyjaciel (15-02-2016, wyd. Znak) - choć ja dopiero szykuję się do czytania debiutu, czyli "Tajemnej historii", nie wypada mi nie odnotować, że pojawi się kolejna (druga z trzech napisanych) powieść Donny Tartt. Nie wiem do końca, czego się spodziewać, bo głosów, że to piękna opowieść jest tyle samo, co mówiących zgoła odmiennie. Przekonam się zatem sama, bo tak najlepiej. Ale najpierw debiut.
Link do wełniastej opowieści o książce - Klik!

Eshkol Nevo: Samotne miłości (10-02-2016, wyd. Muza) oraz Richard Flanagan: Klaśnięcie jednej dłoni (18-02-2015, wyd. Literackie) to moje dwa pewniaki takie. Takie must have jeszcze zanim z drukarni wyjdą. Obaj panowie mają na koncie powieści - Neuland, Ścieżki północy, które podbiły całą owczą łąkę i okoliczne trawniki. Poza tym piszą w taki sposób, że czytałabym ich, nawet gdyby spisali przepis na budyń. Bo co to byłby za budyń! Nie zastanawiam się zupełnie, co będzie w środku, wiem, że będzie pięknie (:
Link do wełniastej opowieści o "Samotnych miłościach"  - Klik!
Link do wełniastej opowieści o "Klaśnięciu jednej dłoni" - Klik!

William Dalrymple: Miasto  Dżinów (koniec lutego 2016, 3-03-2016, wyd. Noir Sur Blanc) oraz Gregory David Roberts: Shantaram (17-02-2016, wyd. Marginesy) - dwie bardzo prawdziwe historie o miejscach, o ludziach o kulturze wschodu, a także o baśniach, zapachach, jedzeniu oraz jednej ucieczce z więzienia (równie realnej). Obie książki to literatura przygodowo-podróżnicza na podstawie osobistych doświadczeń obu autorów. Patrzę na tę szarą szarość i myślę sobie, że czas mi gdzieś wyjechać. Do światła i ciepła gdzieś... Kurczę, świat jest taki piękny i ogromny. Nosi mnie już - znaczy, że wiosna idzie.
Link do wełniastej opowieści o "Mieście dżinów" - Klik!

Leonie Swann: Krocząc w ciemności (16-02-2016, wyd. Pruszyński i ska) - mam nadzieję, że pośród wszystkich tych niezwykle zwinnych pcheł kroczących w ciemnościach, znajdzie się choć jedna owca (niezapchlona). Pani Swann nie może przecież porzucać owiec dla pcheuuuu, prawda? PRAWDA? O pchłach czytać nie chcę. Jeśli ktoś z Was będzie miał okazję czytać, proszę mi powiedzieć, czy jest owca. Będę zobowiązana. p.s. Takie w formie dywaników na podłodze albo gryzącego swetra się nie liczą.
_____________________________________



Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: