Wełniaste Podejście do Literatury

Tove Jansson: Córka rzeźbiarza

4 lutego 2016 , ,


Mam dużo wspomnień z dzieciństwa. Jedne z nich są tylko moje, kolejne zaś nabyłam za sprawą osób trzecich, które snuły mniej lub bardziej ciekawe (czyt. żenujące) opowieści z moim większym czy mniejszym w nich udziałem. Zamykam zatem oczy i podziwiam cały ten kalejdoskop pradawnych zdarzeń, osób, rzeczy i miejsc, a wszystko przepełnione jest najprawdziwszą magią! Przynajmniej kiedyś było. Dziś ktoś mi odpowie, że to tylko zwykła wyobraźnia i machnie na mnie ręką. Cóż. Nie potrafię tych swoich wspomnień w żaden sposób uwiecznić. Wymykają mi się, a nawet jeżeli je pochwycę i wrzucę do papierowej klatki, stają się w niej jakieś takie blade, obłe, wydają mi się nieco naiwne i bez życia. Niczym pobauerowskie księżniczki.

"W dobrze namalowanym lesie wszystko ma mniej więcej ten sam kolor, mech, pnie i gałęzie jodeł, wszystko jest miękkie i poważne, mieszają się szarość, brąz i zieleń, ale zieleni musi być bardzo mało. Można, jeśli się chce, umieścić w lesie na przykład księżniczkę. Jest zawsze biała, bardzo mała i ma długie, żółte włosy. Znajduje się w środku obrazu albo w jego złotej partii. Po śmierci Johna Bauera księżniczki stały się nowoczesne i malowano je w najróżniejszych kolorach. Były zwykłymi dziećmi, tylko przebranymi" [s.57].

Tove Jansson ewidentnie nie ma tego problemu. Jej wspomnienia nie dość, że same wchodzą do papierowych klatek, to jeszcze w nich pięknieją, dostają rumieńców i zachwycają. Gdy dla zaspokojenia ciekawości, co ten zbiór opowiadań właściwie zawiera, przeczytałam pierwsze z nich, ani się obejrzałam i poznałam całą dziewiętnastkę (tak, literatura często niecnie wykorzystuje fakt, że owce są miękkie). W efekcie muszę szczerze przyznać, że w naiwności tkwi siła. Trzeba tylko umieć tę naiwność wykorzystać. Tove wykorzystuje zatem ile wlezie. Niektórzy mają talent.

Kojarzona niezmiennie z lubianymi bardziej lub mniej Muminkami, sama w sobie stanowi ciekawą, choć tajemniczą osobowość, a zbiór opowiadań "Córka rzeźbiarza" zdaje się to tylko potwierdzać. Wątki biograficzne, a może raczej przebłyski jej wspomnień z dzieciństwa, otrzymały nowe życie i przyobleczone w kolorowe piórka odgrywają bajkowe wręcz spektakle. Są kierowane do dorosłego czytelnika i moim zdaniem każdy dorosły powinien je sobie przeczytać.

"Najsmutniejsze, co może zdarzyć się mężczyźnie, to gdy włosy zaczynają mu rzednąć na czubku głowy. To oznacza, że ma za mały kapelusz i że jest mieszczański, i prawdopodobnie trzymany pod pantoflem" [s.101].

Świat widziany oczyma małej dziewczynki wydaje się być intensywniejszy. Rzeczy czy sytuacje zupełnie zwyczajne dla dorosłego - chociażby zakrapiane przyjęcie dla znajomych - nabierają innego wymiaru, wyjątkowości, a w dodatku jawią się jakoś tak absurdalnie. Dziecko słucha, komentuje i przekształca zasłyszane u dorosłych wypowiedzi tak, jak samo je zrozumiało. Wszystko brane jest dosłownie, na serio i bez wyczulenia na sarkazm i ironię. Bo dzieci, jak małe gąbki, chłoną słowa i poglądy swoich najbliższych dorosłych. Pogardę, jaką jej rodzice wyrażają dla rękodzieła cioci, dziewczynka przejmuje od nich, bo to rodzice, bo zawsze mają rację, bo tak wypada, choć jak sama twierdzi, ciociny obrazek był w sumie całkiem ładny i "niczego nie profanował".

Dzieci spoglądają na otaczającą je rzeczywistość przez szkiełka w kolorze niezwyczajności. Tove Jansson, mama Muminków z niebieskiego drewnianego domku, także była takim dzieckiem. Zbiór opowiadań "Córka rzeźbiarza" to przyjemna, nieco odrealniona lektura na spokojny niedzielny wieczór. Do herbaty. I ciasteczka. Na powrót do własnego dzieciństwa. Na leniwca tak.

"Na przykład owca. Weszła na werandę, nie wycierając nóg, tupała, rozpychała się i dostała wszystko, co chciała. Potem wyniosła się na tych swoich sztywnych kulasach, ze swoim idiotycznym beczeniem, zeszła po schodach, kręcąc brudnym, idiotycznym tyłkiem, nie mając najmniejszego pojęcia o całej miłości, którą ją obdarzono!" [s.105].

Owce, co nie? ... (;



___________________________________________________________
tytuł: Córka rzeźbiarza (Bildhuggarens dotter)
autor: Tove Jansson 
tłumaczenie: Teresa Chłapowska
wydawnictwo: Marginesy - egzemplarz recenzencki
data wydania: styczeń 2016 r.
ilość stron: 160
Córka rzeźbiarza [Tove Jansson]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: