Wełniaste Podejście do Literatury

Eshkol Nevo: Samotne Miłości

18 lutego 2016 , , ,


"Można by się spodziewać, że taka historia będzie powtarzana z ust do ust, relacjonowana szeptem na klatkach schodowych albo w sypialniach z najdrobniejszymi szczegółami, przez wszystkie pokolenia, lecz o dziwo, zaraz po incydencie, choć miał on świadków, prawdziwych świadków naocznych, nikt o nim nie rozprawiał, ani po hebrajsku, ani po rosyjsku, ani po amerykańsku, jakby ludzie postanowili, że całą sprawę powinny przysypać drobiny czasu, sekundy usypujące się w minuty, jak płatki śniegu. Bo przecież i tak nikt by nie uwierzył." - Eshkol Nevo

Mykwa to w tradycji żydowskiej rytualna łaźnia, służąca do obmywania ciała z wszelkiej nieczystości przed ważnymi wydarzeniami. Kobiety oczyszczają się np. przed ślubem czy porodem, mężczyźni przed świętem Jom Kippur. Bez względu na powód, ważny jest ten rytualny charakter zanurzenia. Służy również do oczyszczenia naczyń kuchennych otrzymanych od gojów (nie-żydów), ale to sprawa mniejszej wagi. Mykwy mają szczególne znaczenie w Judaizmie, dlatego decyzja władz fikcyjnego Miasta Cadyków o wybudowaniu jednej - w dodatku hojnie sponsorowanej - pośrodku dzielnicy zamieszkanej przez niemówiących nawet w jidysz Rosjan, była dosyć dziwnym pomysłem. A jednak tak się stało. Co zrobili Rosjanie? Wzięli pod pachy szachownice, zasłonili deskami basen i urządzili sobie w mykwie klub szachowy. A co.

W najnowszej powieści Eshkola Nevo takich absurdalnych obrazków jest więcej, bo jedna strona powieści to właśnie delikatne podkreślenie, że głupie pomysły zdarzają się każdemu, a wybrany naród żydowski również nie jest od nich wolny. Izraelska rzeczywistość ukazana zostaje w sposób daleki od idealizowania. I bardzo dobrze, bo dzięki temu bohaterowie wydają się prawdziwsi. Jednak to tylko dodatek, niczym te obmywane w mykwach naczynia. Tym co jest kluczowe dla twórczości Nevo, są emocje, splatające się ze sobą miłosne wątki. Trudno tu jednak pisać o miłościach szczęśliwych. Większość z nich to właśnie miłości samotne, zagubione, zapomniane. Piękne, ale smutne zarazem.

Moszik Ben Cuk to nawrócony na ortodoksję żyd. Na co dzień zajmuje się asystenturą u burmistrza miasta, którego cechą charakterystyczną jest trzymanie ręki w spodniach. Nie, nie zahaczał kciuka o pasek, jak czasem czynią to mężczyźni. Ładował sobie w portki całe dłonie. Na oficjalnych spotkaniach również. I burmistrz ten, skuszony okrągła sumką, jaką zaproponował przesłać miastu pan Mendelstrum, żyd z Ameryki, zleca Moszikowi wybudowanie mykwy na cześć zmarłej żony darczyńcy. Właśnie wokół tej świętej łaźni skupiają się wszelkie zdarzenia, problemy i emocje. Bo łaźnia ta ma wielką moc. Naim, arabski budowniczy, pierwotnie zajmował się budową mykwy, jednak jego ornitologiczna pasja doprowadziła go do aresztu Tajnej Jednostki, o której Wiedzą Wszyscy. Katia i Anton, starsi państwo imigranci z Rosji, którzy w Mieście Cadyków poszukiwali nowego startu oraz możliwości zaznania cielesnych uciech w podeszłym wieku, obserwują powstającą w centrum dzielnicy rosyjskich imigrantów budowlę. Ajelet, lecząca swoje wrzody na duszy za pomocą słów Pana, nawrócenia i pokory, po długiej i żmudnej wędrówce ku zapomnieniu powraca do miasta i zostaje balanit*. I sam Moszik, biedaczek, który po siedmiu latach spokoju i jednostajnego życia u boku żony Menuchy, nagle znów czuje obecność dawnej ukochanej i nie może zaznać spokoju. Gdyby tylko pan Mendelstrum wiedział, jak bardzo ta jego mykwa wpłynie na życie tych wsystkich ludzi, ba, nawet na życie jego samego, być może zrezygnowałby z jej budowy.

"Ludzie mogą nas porzucić, także gdy wciąż przy nas są. Ich ciało zostaje, ale dusza ulatuje gdzie indziej" [s.320].

Różni ludzie, różne odcienie miłości i jedna mykwa. Eshkol Nevo w swej powieści pisze, że lost solos to zagubieni samotnicy, pojedynczy przedstawiciele danego gatunku, jak ptaki, które nieoczekiwanie można zaobserwować daleko od stałej trasy ich wędrówek, daleko od stada, na kontynencie, na którym w ogóle nie powinno ich być [s.233]. Właściwie mogłabym stwierdzić, że każdy z jego bohaterów ma w sobie coś lost solo. Wydają się zagubieni, sprawiają wrażenie, że wiedzą czego chcą, jednak tak naprawdę nikt z nich nie jest w życiu we właściwym miejscu. Nawet go nie poszukują. Jednak za czymś nieustannie tęsknią. A gdy życie stawia przed nimi możliwość odkupienia, czy też szansę na zmianę, to nie potrafią, wzbraniają się albo mleko im akurat kipi na kuchence.

"Samotne miłości" to piękna opowieść. Nie przebija co prawda "Neualndu", ale udowadnia, że izraelski pisarz nie obniża lotów i ciągle tworzy opowieści na wysokim poziomie. Czytajcie śmiało. Nie rozczaruje Was (:
*balanit - kobieta asystująca innym kobietom w mykwie.

Wełniaste podejście do innych powieści autora:
Eshkol Nevo - Neuland
____________________________________________________
tytuł: Samotne miłości (The lost solos)
autor: Eshkol Nevo
tłumaczenie: Magdalena Sommer
wydawnictwo: Muza - egzemplarz recenzencki
data wydania: luty 2016 r.
ilość stron: 336
Samotne miłości [Eshkol Nevo]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: