Wełniaste Podejście do Literatury

Miloš Urban: Lord Mord

2 marca 2016 , , , ,


Każde miasto na przestrzeni czasu swego istnienia przeżywa okres świetności, w którym osiąga typowe jedynie dla siebie, mocno indywidualne oblicze. Jest troszkę jak kwiat. Niepozorny pąk małej osady w pewnym momencie dojrzewa i eksploduje. Gładkość pól ustępuje chropowatości coraz to nowszych, chaotycznie tłoczących się obok siebie budynków. Pojawia się coraz więcej ludzi. Zaczyna robić się gęsto, szaro, duszno i smrodliwie. Oblicze miasta staje się zmęczone i smutne. Przybywa mu coraz więcej zmarszczek wyrytych przez nowe, samorzutnie wytyczane ulice. I paradoksalnie rozwój miasta może doprowadzić do zgubnego dla niego przesilenia. Zwłaszcza, jeśli nikt o nie wcześniej odpowiednio nie zadbał, nie zapanował nad nim. Wtedy miasto pada ofiarą nieodwracalnego wirusa rozwoju oraz bakterii urbanizacji. I patrzeć w to miasta oblicze już się po prostu odechciewa.


Tak smutne oblicze ma również Praga pod koniec XIX wieku. Klimat w tym cudownym złotym mieście staje się daleki od uroczego. Szerzą się choroby, ludzie umierają na ulicach, wzrasta przestępczość. Jednocześnie, polityczne gierki powodują ogólny zamęt, a dzięki wprowadzonej ustawie językowej, nastroje społeczne napięte są niczym lina, której dwa końce trzymają i przeciągają między sobą pragnący wolności i niezależności Czesi z jednej i chcący utrzymać status quo ante Niemcy z drugiej strony. Co rusz dochodzi w mieście do zamieszek, które - żeby było śmiesznie i strasznie - zawsze kończą się atakiem obu stron na skrywających się gdzieś w w cieniu Żydów. Wprowadzany właśnie plan oczyszczenia miasta uderza w jego architektoniczną strukturę; doprowadzić ma do kompletnego zniszczenia Josefova, dawnej dzielnicy żydowskiej położonej w sercu Pragi tuż przy Starym Mieście. Wymuszone przesiedlenia, wyburzane budynki, ludzie wyciągani z domów siłą, krzyki, tragedia, wszechobecna zgnilizna i kaszel gruźlików. Mało? To dodam jeszcze wisienkę na ten kloaczny tort. Po Josefovie lata sobie dybuk, Kleinfleisch nazywany również Mięskiem. I ów dybuk morduje sobie prostytutki.

Miloš Urban osiągnął w "Lordzie Mordzie" coś niebywałego. Pozwala swojemu czytelnikowi odbyć doprawdy pełen skrajności spacer: zagłębić się w mroczne uliczki cudownej dzielnicy, akurat zatopionej w syfie i chorobie; spacerować i podziwiać zabytkową zabudowę i piękno starych kamienic, w których mieszczą się najpodlejsze burdele i szulernie; chłonąć klimat królewskiego miasta, w którego powietrzu akurat wisi jedynie lotność niewywożonego szamba. Te cudownie skonstruowane kontrasty, w których osadzone są wszystkie wydarzenia, stanowią jeden z atutów powieści. Dlatego wcale nie byłam zdziwiona, że w pogoń za upiorem bez twarzy, przerażającym Mięskiem, rusza rozleniwiony Lord Arco, który oprócz jakiś tam funduszy przeznaczanych w większości na dziwki, posiada również zaawansowaną gruźlicę, niepohamowany pociąg do absyntu oraz silne uzależnienie od narkotyków. Bohater wprost (nie)idealny.

"Lord Mord" to doskonała rozrywka pozwalająca przenieść się w zupełnie inny czas, w zupełnie inne miejsce i naprawdę łatwo wsiąknąć w tę bardzo dobrze skonstruowaną, powieściową rzeczywistość. Josefov to z pewnych względów szczególna dla mnie praska dzielnica, zatem możliwość spojrzenia na nią z perspektywy wehikułu czasu, była miłym, nawet jeżeli tylko fikcyjnym doświadczeniem. Powieść ma klimat cudnie gotycki. Łączy w sobie elementy kryminału i sensacji, jednak nie kierujcie się okładkowym opisem, próżno szukać tu paraliżującej grozy. Mięsko, owszem, jest straszny, zbyt mało go jednak, by tak faktycznie trząść portkami. Nie zmienia to jednak faktu, że każdy kto ceni sobie dobrą literaturę, będzie "Lordem Mordem" zachwycony. Miloš Urban ze swoim talentem do opisywania rodzącego się w jego wyobraźni świata, bez problemu trafi w gusta szerokiej rzeszy czytelników. 
Zechcesz przywdziać cylinder i zostać jednym z nich? Zastanów się.
Bo przyjdzie Mięsko i Cię zje...



_______________________________________________________
tytuł: Lord Mord (Lord Mord)
autor: Miloš Urban
tłumaczenie: Katarzyna Kępka-Falska
wydawnictwo: Książkowe Klimaty - egzemplarz recenzencki
data wydania: 2015 r.
ilość stron: 467
Lord Mord [Miloš  Urban, Katarzyna Kępka-Falska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: