Wełniaste Podejście do Literatury

William Dalrymple: Miasto dżinów. Rok w Delhi

5 kwietnia 2016 , , ,


Gdzieś pośród stron zawierających spis przeżyć i wrażeń Williama Dalrymple z jego drugiego pobytu w Delhi spisana została rozmowa z przyjaciółką jego babki, Iris Protal, która w kolonialnym Delhi lat 20-tych XX wieku spędziła młodość. W pewnym momencie mówi:

 "Całe rzędy chryzantem w małych czerwonych doniczkach! To właśnie pamiętam najlepiej. To i ruiny: droga przez bazary i za miasto. Kutub Minar i pikniki w świetle księżyca na Hauz Chas - w miejscu, które wydawało mi się szalenie romantyczne. Wszędzie wokół kruszące się grobowce, antylopy garna i pawie, i małpy... Czy nadal tak jest?"[s.92].  

Pytanie Iris, choć zupełnie niewinne, może z powodzeniem stanowić hasło przewodnie podróży Williama D. tak naprawdę przez Delhi wielu stuleci i pozostanie aktualne bez względu na to, w którym z odwiedzanych wieków ktoś niewinnie je zada. Bo "Miasto dżinów" zdaje się usilnie przekazać czytelnikowi, że w Delhi nic nie jest nigdy takie, jakim się to zapamiętało. Delhi to miasto nieustających przemian.

Ni to reportaż, ni to pamiętnik. Coś pomiędzy. Znajdziecie tam zapis wielu rozmów z żyjącymi świadkami historii, sporo przemyśleń autora, zebranych informacji, odczuć i wrażeń Europejczyka, który w ostatniej dekadzie dwudziestego wieku wraz z żoną Olivią postanawia przenieść się do przeludnionej stolicy przeludnionych Indii i zgłębiać kulturową historię tego miasta.

To spojrzenie na historię miasta od jego najdawniejszych czasów, a także na otaczające autora tłumy ludzi z teraz i z wtedy. Na wąsatych Arabów, na ciemnoskórych Somalijczyków, niskich Hindusów z południa, olbrzymich delhijskich biznesmenów oraz Afgańczyków z ogromnymi brodami i na towarzyszące im wszystkim w milczeniu kobiety. Na hidźrów, którzy wskutek zdeformowania czy błędu genetycznego, znaleźli się na marginesie, sprowadzeni do czego pomiędzy talizmanem a obiektem drwin"[s.223]. Na uzdrowicieli praktykujących medycynę naturalną, na talizmany, przesądy. Na niezwykłe krzyżowanie się ścieżek Hinduizmu, Islamu i pradawnych ludowych wierzeń. To opowieści o mieście i jego ludziach, o politycznych przemianach, o przechodzeniu miasta z rąk do rąk i nieustannym zmienianiu jego topografii, architektury i charakteru poprzez narzucane wpływy kolejnych władających nim kultur. Autor odmalowuje również obraz współczesnego Delhi poprzez relację ze swego codziennego uczestniczenia w życiu miasta oraz poznanych mieszkańców. Bierze udział w ślubach i pogrzebach, narodowych świętach, religijnych świętach, rozmawia z opiekunami pomników, cmentarzy i mauzoleów. Wyszukuje ciekawych historii. Przywołuje legendy, opowiastki czy baśnie. Aż miło się czyta.

Historia nigdy nie oszczędzała miasta i jego mieszkańców. Muzułmanie, Mogołowie, Brytyjczycy - każde z nich pozostawiło po sobie trwały ślad na twarzy Delhi. Mówi się nawet, że tak naprawdę obok siebie leży ich aż siedem. Trudno zatem uwierzyć, że tak doświadczane przez wieki miasto utrzymuje się ciągle w jednym kawałku. Dawne rezydencje są dziś ruinami. Piękne budynki muzułmańskich władców utraciły swój blask. Bo "widzą państwo, dziś w Indiach nikt nie myśli za bardzo o starych historycznych miejscach. Indie to kraj rozwijający się. Tutejsi ludzie patrzą tylko w przyszłość" [s.153]. Kiedyś ludzie możni dziś są nędzarzami i w ubóstwie doczekują swych ostatnich dni, wspominając z nostalgią to ich dawne Delhi. A Delhi jest niczym indyjska księżniczka, która uprowadzona i przekazywana sobie z rąk do rąk przez kolejnych oprawców, usiłuje ciągle zachować niezależność i dumę. Stara się wykrzyczeć światu: spójrz, nadal trwam i trwać będę. To prawda, trwać będzie. Być może tę swoją niezłomność zawdzięcza chroniącym je dobrym dżinom.

Niezwykły portret miasta spisany przez historyka (co da się wyczuć), a jednocześnie jego pasjonata i uchwycony na akwarelkach przez Olivię Fraser. Czuć emocje, jakimi Dalrymple darzy Delhi. Szkoda tylko, że nostalgicznych dżinów nie było nieco więcej.

_______________________________________________________________
tytuł: Miasto dżinów. Rok w Delhi (City of the djins)
autor: William Dalrymple
tłumaczenie: Berenika Janczarska
wydawnictwo: Noir Sur Blanc - egzemplarz recenzencki
data wydania: luty 2016 rok

Miasto dżinów [William Dalrymple]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE  

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: