Wełniaste Podejście do Literatury

Spacer: Za co lubię Lizbonę.

28 maja 2016 ,

 "Życie nie jest tym, co przeżywamy, jest tym, co wyobrażamy sobie, że przeżywamy"
/Nocny pociąg do Lizbony - Pascal Mercier/

Znalazłam w pudle na różne rzeczy dawno zapomniany, mocno zakurzony cykl Wełniastym Okiem. Oczyściłam, położyłam na stole i obserwowałam, zastanawiając się, bo by z nim tu zrobić. I wymyśliłam. Chodźcie ze mną na spacer.

1. Lizbona to wąskie uliczki z małymi drzwiami, kwiatami, kołatkami i z suszącym się praniem. Pachnie tam płynem do płukania tkanin.







2. Lizbona to kafelki. Te stare i te nowe, które pozują na stare. Jednym i drugim uroku odmówić nie sposób. I oczywiście kostka brukowa.









3. Lizbona to jedzenie śniadania na stojąco przy barowym kontuarze w towarzystwie rozgadanych mieszkańców z okolicy oraz kolacji w towarzystwie zielonego wina.




4. Lizbona to oczywiście stare tramwaje, w których kradną staruszki. Naprawdę.


5. Lizbona to drobiazgi, które pozostają w pamięci.












6. Lizbona to azulejos (bywa, że pod bielizną) i ukryty przekaz. Doskonały przekaz.




7. I w Lizbonie przez chwilę byłam ja.
Przez "Nocny pociąg do Lizbony" /klik!/

Tak właśnie widzę świat. Uściski!





Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: