Wełniaste Podejście do Literatury

Co w księgarni zabeczy: lipiec 2016

29 czerwca 2016

Tradycyjnie dzielę się z Wami swoim prywatnym przeglądem fajnych lipcowych książek. Tym razem trzy plus jeden.
Poza tym mam taki plan, by ponownie poświęcić wakacyjne miesiące na przeczytanie wszystkiego tego, co miałam, a czego do dziś nie przeczytałam. W ubiegłym roku nawet mi się udało zmniejszyć górę zaległości do ino górki, więc sukces jakiś tam był. Tegoroczny sezon ogórkowy przeznaczę zatem na zrobienie kilku słoików małosolnych (ach!) oraz przepraszanie co poniektórych tytułów za to, że tak długo leżą na stosie i kwiczą. Tak trzeba. Bo książki są mściwe. Potrafią na człowieka/owcę złośliwie spaść.
____________________________

"Co w księgarni zabeczy" to subiektywny wybór kilku książek, które mają pojawić się na rynku w nadchodzącym miesiącu, a które zwróciły czymś (okładko-tytuło-autoro-opisem) moją uwagę. To takie książki, o których pomyślałam sobie: to może być fajne - przeczytałabym.
Dlatego właśnie jest to lista obrośnięta 100% wełną subiektywizmu.
I kropka!
_____________________________________


Bradley Somer: 27 pięter (12 lipca 2016, wyd. Prószyński i S-ka) - mała złota rybka postanawia wyskoczyć z kuli i leci sobie fiuuuu! 27 pięter w dół, ku chodnikowi, zaglądając po drodze ludziom w okna. Czy historie, które tam wypatrzy będą dobre? Tego nie potrafię powiedzieć. Wiem natomiast, że zostałam kupiona samym pomysłem. No bo spróbujcie to ogarnąć: mała złota rybka... (:

Tie Ning: Kobiety w kąpieli (6 lipca 2016, wyd. ZNAK Literanova) - na moich półkach nie mam chyba żadnej chińskiej pisarki. Mam chińskich pisarzy, dużo japońskich, widzę, że nawet jednego malezyjskiego, ale żadnej chińskiej pisarki (zamyśla się). Japoński noblista Kenzaburo Oe uważa tę powieść za jedno z najlepszych dzieł literackich wydanych w ostatniej dekadzie. To dla mnie wystarczająca rekomendacja. O ile to jego słowa.
Wełniaste podejście do powieści - Klik!

Sofia Andruchowycz: Felix Austria (13 lipca 2016, wyd. Czarne) - tytuł odnosi się do mitu o szczęśliwej Austrii, który wywodzi się z czasów miłościwie habsburskich, a z którym autorka rozlicza się w sposób (podobno) miły i żartobliwy. Zachwyca mnie okładka pana Targosza (jak zawsze).  A tak poza tym wszystkim to Sofia jest córką Jurija (co mi przypomina, że ciągle nie opowiedziałam o książce pana taty).

David Mitchell: Slade House (lipiec? sierpień? nigdy? 2016, wyd. MAG) -  bujając się ciągle w żelaznym smoku, znalazłam w ostatnim numerze Nowej Fantastyki  informację o tym, że nowa Uczta Wyobraźni pojawi się w lipcu. W dodatku ma to być pan Mitchell. Na stronie MAGa potwierdzenia tej wiadomości brak. Ale już nie raz tak bywało, że strona wydawcy dowiadywała się o wydaniu jako ostatnia (; Nieśmiało, bo nieśmiało, ale już zacieszam na nową Uczę. Bo ja uwielbiam tę serię.

I proszę mnie przywołać do porządku, bo Czasomierze ciągle w tej wspomnianej na początku górze leżą i tykają. Może to mnie zmobilizuje. Choć może lepiej najpierw Luna: Nów? Matko Owco...

_____________________________________
okładki pochodzą ze stron wydawców poza ostatnią. Ostatnią dało mi lubimyczytac.pl




Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: