Wełniaste Podejście do Literatury

Bułhakowska Diaboliada i diaboliczne placki z cukinii.

22 lipca 2016 , ,

Michaił Bułhakow - Diaboliada

Diabeł tkwi w szczegółach (;

Wyobraź sobie, że zapraszam Cię na obiad. Chodź, usiądź. Siadasz. Z wyuczoną grzecznością chwalisz wystrój mieszkania, zachwycasz się gorącymi placuszkami z cukinii i dopytujesz, co sprawia, że są tak dobre. Odpowiem Ci oczywiście, że to dzięki magicznemu składnikowi i na tym zakończymy. Na dłuższą metę obecność innych ludzi w moim otoczeniu sprawia, że chcę być znów sama, dlatego zaraz po filiżance kawy i kawałku ciasta pożegnamy się szybciutko. Fajnie że wpadłeś, dzięki. Następnie zbiorę puste talerze, zaniosę do kuchni, wrzucę do zmywarki, wytrę ręce i podejdę do stojaczka, by zabrać czytnik. Tak. Magicznym składnikiem w mojej kuchni jest podczytywanie w trakcie gotowania, bo cała reszta leci kropka w kropkę z przepisu. I otwarcie przyznaję, że tę praktykę zaszczepiła we mnie Marta z Lolanta Czyta, mówiąc znad ciastka w sopockim Zaścianku, że mieszanie zupy jest o wiele przyjemniejsze z czytnikiem w ręku i że muszę tego koniecznie spróbować. Spróbowałam i weszło mi to w krew (: Ostatnim moim kuchennym rewolucjom towarzyszyła ponownie czytana "Diaboliada. Powieść o tym, jak bliźniacy zgubili referenta" i to ona doprawiła placki.

Podążyłam zatem za autorem do świata radzieckiego, do rzeczywistości, którą kształtuje towarzysz proletariat i towarzyszka biurokracja. Gdzie zmiana posady co dwadzieścia cztery godziny nie jest niczym niezwykłym, a szczeble kierownicze to najbardziej pożądane szczeble w tej administracyjnej drabinie. Ten nic nie wie, tamtemu donoszą, kto donosi na niego, a tak w ogóle to musicie towarzyszu mieć na wszystko stosowny dokument, rozumicie? i poszołmniestąd, won!

Wrzucony w środek Głównej Centralnej Bazy Materiałów Zapałkowych (niezwykle zresztą istotnej dla ojczyzny), na etatowym stanowisku referenta tkwił towarzysz Korotkow i przepracował tam w trudzie całe 11 miesięcy. Niestety w wyniku pewnej kalesonowej pomyłki, swą etatową posadę stracił. To właśnie spowodowało, że nasz bohater ruszył w pogoń za wyjaśnieniem okoliczności tej fatalnej sytuacji. Spirala zdarzeń nieuchronnie wynosi go na coraz to wyższy poziom absurdu i zresztą na jego szczycie Korotkow ląduje. Choć ostatecznie to ląduje daleko od szczytu... No, w każdym razie. Walenie głową w róg biurka nagle staje się zrozumiałe.

"Diaboliada" powstała jako satyra na ustrój radziecki i panującą w nim biurokrację, w której zwykły człowiek jest kompletnie bez szans. Im bardziej chce wyjść, tym mocniej wikła się w jej sieci. Ukradli dokumenty? Świadectwa wydaje domowy, ale zmarło się chłopinie, dlatego "Z powodu śmierci świadectw nie wydaje się”. A powiedziano w przykazaniu trzynastym: nie wchodź bez zameldowania do bliźniego twego, więc niewiele bez świadectwa załatwisz. Fabryki wyrabiają wielokrotność norm, ale wypłat nie będzie. Skoro nie ma pieniędzy na wypłaty, wypłaci się w wytwarzanych produktach. Wyobraź sobie, że zamiast wypłaty otrzymujesz to, co jest owocem Twojej codziennej pracy. Wyżyłbyś? Ja żułabym papier albo chodziła głodna, jak po bezglutenowej granoli... Było zostać kucharzem.

Często satyra, której zadaniem jest w sposób prześmiewczy ukazać nonsens otaczającej pisarza rzeczywistości i napiętnować pewne społeczne zachowania, kończy się z impetem. Nierzadko też ten koniec jest tragiczny. Silny kontrast. Dostajesz cios w twarz, bo autor postanawia dać Ci znać, że tu śmiech się kończy i przyszła pora na gorzką refleksję. To właśnie Michaił Bułhakow umie zrobić perfekcyjnie. Plątanina tego co realne z tym, co nie do końca. Karykatura, absurd ale i surrealizm. Człowiek, który czuje się sterowany, obserwowany, prześladowany, gubi się w plątaninie ludzi i pokoi, niczego nie rozumie, coś podejrzewa, ale wprost nie mówi nic. Staje się małym trybikiem. Oj tak, Bułhakow lubił koty i diabły nieoczywiste (;

Wełniaste pogdybania. Naszła mnie myśl taka: to opowiadanie jest tylko zapisem minionych dziejów, historią ludzi z pewnego dziwnego kraju przedstawioną w krzywym zwierciadle, czymś na co patrzymy, jak na domek zamknięty w szklanej kuli ze sztucznym śniegiem i potrząsamy dla rozrywki, tak? A może jednak to coś więcej? Może "Diaboliada" jest czymś, w czym ciągle żyjemy tu i teraz? Pomyśl. Czy wyczekując w korytarzach urzędów, zdobywając skierowania do lekarzy na za parę lat, otrzymując kolejne piny i hasła dostępu do kolejnych elektronicznych kont, wypełniając formularze swoimi danymi, czy też dbając o rozwój swoich zdolności interpersonalnych, by uzyskać tytuł menadżera jakiegoś tam szczebla lub utrzymać zajmowane stanowisko, nie jesteśmy trochę bohaterami Bułhakowa? Zmieniły się tylko dekoracje, moi drodzy (:

Dla większości czytelników przygoda z Bułhakowem zaczyna się w szkole średniej "Mistrzem i Małgorzatą", z której następnie zapamiętują wyświechtane, wypowiedziane słabym kobiecym głosem zapytanie o wódkę, i w zasadzie na tym się kończy, bo sami z siebie nie sięgają już później po opowiadania. A szkoda, wielka szkoda, bo Bułhakow to przenikliwy obserwator bliźnich, a jego wyobraźnia i wrażliwość na absurd nie kończą się na jednej szkolnej lekturze. Dlatego wyjątkowo absurdalnie, bo z patelnią w ręku, wychodzę im na przeciw (:
_____________
Placki z cukinii na trzy, dwa, jeden.
  • Trzy łyżki mąki, dwie łyżki mleka, jedno jajko, pół cebuli, ćwierć ząbka czosnku i oczywiście cukinia (300/400g).
  • Wedle upodobania sól, pieprz, nieco tartego kminu, szczypta cynamonu, może też papryki i "Diaboliada".
  • Cukinię zetrzyj na tarce o dużych oczkach, cebulę też możesz, czosnek posiekaj. Dodaj wymieszane na ciasto pozostałe składniki i połącz wszystko razem. Dopraw tę papkę wedle uznania. Nakładaj łyżką placki na rozgrzaną na patelni oliwę. Tylko szybko, bo cukinia puszcza wodę.
  • Złoty kolor oznacza stan idealny, ale sprawdź przed podaniem, czy na pewno się upiekły również w środku. Z doświadczenia własnego radzę (;
  • Zdecydowanie lepiej czytam, jak gotuję.
 _____________
Wszystkie składniki kupicie w swoim lokalnym sklepiku, a
"Diaboliadę" możecie mieć legalnie i za darmo dzięki Wolnym Lekturom.

Absurdalny piąteczek. Ach! No i Sezon na... uważam oficjalnie za rozpoczęty. Uściski (;



_____________________________________________________
tytuł: Diaboliada. Powieść o tym, jak bliźniacy zgubili referenta
autor: Michaił Bułhakow
tłumaczenie: E. Jezierski
(Bibljoteka Nowości w Warszawie, wyd. Stanisław Cukrowski, 
Warszawa 1928)
tekst dostępny na: Wolne Lektury.pl

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: