Wełniaste Podejście do Literatury

Summer Lovin' Book Tag. Bo tak.

15 lipca 2016

Book Tag

Mamy środek lipca. Mamy pełnię lata. Mamy przecież wakacje /nerwowe tupnięcie/.
Dziś rano wiatr połamał mi mój ulubiony parasol, następnie okazało się, że podmyło nasypy kolejowe, pourywało trakcje, a wielkie skrzyżowania stały się jeziorami, zatem dostanie się dzisiaj w pewne części Trójmiasta było po prostu niemożliwe. Wpiszę się w ten klimat. Jakie lato, taki SUMMER LOVIN' BOOK TAG. Wojna, chłód, smutek i morderstwo. Bo tak.
________________________________________

POCZĄTEK LATA, CZYLI KSIĄŻKA, KTÓRA PRZYCIĄGA UWAGĘ JUŻ OD PIERWSZEGO ZDANIA.
"Wojna próbowała nas zabić wiosną".
Od tego zdania rozpoczyna się przejmująca od pierwszego aż do ostatniego słowa opowieść Kevina Powersa "Żółte ptaki". Drugie jej zdanie brzmi tak: "Kiedy spaliśmy, wojna modliła się, ocierając o ziemię tysiącem swych żeber". Trzecie już musicie przeczytać sobie sami (:



ZA GORĄCO, ŻEBY WYCHODZIĆ, CZYLI KSIĄŻKA IDEALNA, BY ZACZYTAĆ SIĘ W CZTERECH ŚCIANACH.
Proponuję do tego punktu zabawę z "Takim pięknym dniem" Melani Mazzucco. Reguły: zamykamy się w czterech ścianach na dwadzieścia cztery godziny i czytamy o dwudziestu czterech godzinach z życia innych ludzi. To może być dla Was naprawdę ciekawe doświadczenie.



LETNIA WYCIECZKA SAMOCHODOWA, CZYLI KSIĄŻKA IDEALNA NA PODRÓŻ.
Jak w podróż to najlepiej z MAPĄ. Dlatego warto mieć przy sobie mapę-opowieść, w której samo przemieszczanie się jest bardzo istotne. Proponuję zatem w drogę zabrać "Dzienniki kołymskie" Jacka Hugo-Badera. Poznacie zapomniany zakątek świata, a przy okazji schłodzicie się nieco. No i książka Was poprowadzi. Tak.



 
MROŻONE HERBACIANE PYSZNOŚCI, CZYLI KSIĄŻKA Z ZIMNĄ SCENERIĄ.
Jest na Wełniastym kilka zimnych opowieści, pośród których jedna króluje miłościwie, ciągle i niepodzielnie. "Dostatek" Michaela Crummeya. Doskonałość tej historii polega na tym, że chłód bije w niej od wszystkiego, nie tylko od śniegu. A towarzyszy temu seria zupełnie odrealnionych zdarzeń. Kto nie czytał, niech czyta. Koniecznie i nie tylko dla ochłody.



SŁONECZNE POPARZENIE, CZYLI KSIĄŻKA, KTÓRA ZAWIODŁA CIĘ W TYM ROKU.
"W krainie kolibrów" Sofii Caspari. Powieść obiecywała mi podróż przez Argentynę, a okazała się być jedynie romansem w klimacie latynoskich telenowel. I żeby nie było, to nie jest tak, że ja nie lubię opowieści o miłości. Lubię. Wolę jednak uczucia, w których jest coś więcej poza wzdychaniem. Wolę taką miłość w wersji np. Amosa Oza.



UPALNE CZYTADŁA, CZYLI JEDNA Z NAJLEPSZYCH TWOICH KSIĄŻEK TEGO ROKU.
Od początku tego roku do tej chwili miano wełniastej otrzymały jedynie (albo aż) cztery książki. Do wyzwania wybrałam tę, którą czytałam z przysłowiowymi wypiekami na twarzy i szczeniackim zarywaniem nocy - "Tajemną historię" Donny Tartt.  To wspaniała opowieść, którą powinien przeczytać każdy, kto ceni sobie głębię, intensywność, wiarygodność opowieści i wspaniały kunszt pisarski autora. Do zarywania letnich nocy wprost idealna!


________________________________________

Za nominację dziękuję Oldze z Wielkiego Buka
a sama tą niewątpliwą radością obdarzam następujących:
Dominikę z Book jeden wie, Linę z Villentretenmerth oraz Jakuba z Qbuś pożera książki 
I Ciebie (:





________________________________________

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: