Wełniaste Podejście do Literatury

Hubert Klimko-Dobrzaniecki: Zostawić Islandię

23 października 2016 , , ,

Hubert Klimko-Dobrzaniecki - Zostawić Islandię

"Dopiero kiedy czegoś zaczyna brakować, można sobie zdać sprawę z utraty. Stracić, żeby się ocknąć? Docenić? Przecież wszystko mamy. I tu, i tam. Mistycy, niezależnie od wyznania, zgodnie twierdzą, że wszystko, co nas otacza, jest takie, jakie być powinno. Dokładnie wszystko. Ale ludzie są ślepi. Ściśle mówiąc - ludzie śpią. I sen ten jest prawdziwym koszmarem. Anthony de Mello" [s.8].

/przed lekturą proszę odpalić sobie soundtrack do tekstu - na dole/

Gdzie się podziała Islandia? Być może miała dosyć hałasu i pewnego dnia po prostu odpłynęła od reszty Świata. Zamieszkała na granicy dwóch oceanów na literę A, oderwana od wszystkiego i wszystkich, sama. Zapatrzyła się w zorzę polarną, zasłuchała w śpiewie wielorybów... W każdym razie, jest w tym momencie bardzo daleko od nas. Czy jest szczęśliwa? Nie  wiem. Ale do twarzy jej z tą tajemnicą.

Rozważam sobie od pewnego czasu, jakby to było - polecieć na Islandię. Chłód, Makłowicz piekący chleb w gorącej ziemi, Laxness, owce - te pasące się oraz te na talerzu, Jónsi i Sigur Rós ♥, domki z trawiastymi dachami.  Jednak przede wszystkim: cisza, pustka, samotność, czyli bezbrzeżna wolność. O tym właśnie myślę, gdy myślę o Islandii. I dla tych trzech pierwszych, stanowiących składowe tego czwartego, chciałabym kiedyś tam pojechać. Teraz Ty. O czym myślisz, gdy myślisz o Islandii? (możesz napisać niżej, jeśli chcesz). A o czym myśli pan Hubert, gdy myśli o Islandii? Co czuje, gdy ją zostawia?

Ni to reportaż, ni to pamiętnik. "Zostawić Islandię" jest trudne do jednoznacznego określenia, bo próbuje zmieścić w sobie wszystkiego po trosze. Powiedzmy zatem, że to non-fiction, bo co do tego nie ma wątpliwości. Autor opowiada o sobie, o Polsce, gawędzi o poznanych ludziach, o rodzinnym mieście, o zmaganiach z biurokracją, by uciec wreszcie na jego upragnioną chłodną wyspę. O życiu w Islandii opowiada jednak wyrywkowo, oszczędnie i jestem przekonana, że będzie wiele głosów rozczarowania, bo liczyli na więcej Islandii w Islandii. A tymczasem książka ta okazuje się być zbiorem przemyśleń, wspomnień i anegdot, które przychodzą do głowy człowiekowi w czasie długiej podróży. Podróży przedślubnej, którą pan Hubert odbywa wraz z wówczas jeszcze-nie-żoną. Jadą tak w małym zielonym samochodzie, pośród gejzerów i lodowców, pustymi islandzkimi drogami, okalającymi całą wyspę. W trasie towarzyszy mu także uwierająca świadomość, że Islandię zaraz zostawi dla Wiednia. I chyba tą książką, w ten swój powściągliwe chłodny sposób, stara się przekazać czytelnikowi, że tęskno mu, Panie.

"- Pisarze potrzebują spokoju i samotności. Wiedeń to wielkie miasto.
- To, że się mieszka w dużym mieście, nie znaczy, że nie bywa się samotnym" [s.100].

Może właśnie tak zrodził się pomysł na "Samotność"?
W najnowszej książce autor pisze: "Pomimo zachwytu, jaki nosiłem w sobie dla ludzi i przyrody Islandii, zawsze czułem jakiś niedosyt. Ta wyspa jest po prostu niedokończona. W sensie dosłownym i w przenośni". Też tak poczułam, ale nie do wyspy. Ja to ja. Chciałabym oczywiście nostalgicznej opowieści o tajemniczej, odległej i zimnej wyspie, pełnej lokalnych duchów i elfów oraz historii o ludziach ją zamieszkujących, snutych przez kogoś, kto wyspę tę opuścił i za którą ogromnie tęskni. Bo tak właśnie lubię - potęsknić sobie z autorem. Tyle że to nie byłby styl Dobrzanieckiego. On tak nie pisze i ja doskonale o tym wiem. Otrzymałam zatem osobisty zapis pewnego konkretnego wycinka czasu z życia autora, zrodził się z tęsknoty, który powstał po jego powrocie z wyspy. To nie jest opowieść o Islandii. To opowieść o tym, jak się ją zostawia. Dosłownie. Ostatecznie więc, "Zostawić Islandię" z pewnością zdecydowanie bardziej pozwala poznać samego porzucającego, niż tę porzuconą. 

Muszę poszukać Islandii, sprawdzić, co ona czuje. Nie, żeby rozmawiać. Ja nie rozmawiam. 
Wystarczy obecność. Wiesz, gdzie może być?

_____________________________


Wełniaste myśli o innych powieściach autora:
Hubert Klimko-Dobrzaniecki: Samotność
Hubert Klimko-Dobrzaniecki: Grecy umierają w domu
___________________________________________________
tytuł: Zostawić Islandię
autor: Hubert Klimko-Dobrzaniecki
wydawnictwo: Noir Sur Blanc - egzemplarz recenzencki
data wydania: wrzesień 2016
ilość stron: 125
Zostawić Islandię [Hubert Klimko-Dobrzaniecki]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: