Wełniaste Podejście do Literatury

Michal Ajvaz: Podróż na południe

13 października 2016 , , , ,

Michal Ajvaz - Podróż na południe

Za oknami szarość i mokrość, a we wdychanym powietrzu czuć już tak charakterystyczny kłujący chłód, szczególnie wieczorem. Bezsłoneczna jesień, choć jeszcze niezbyt mglista. Wczoraj rano dotarło do mnie, że to już ten czas - budzę się, a na zewnątrz jest jeszcze ciemno. I tak będzie przez następne pół roku. Niektórzy uznają taki stan rzeczy za nieco przygnębiający, wiem. Dlatego pomyślałam sobie, że to chyba najwłaściwszy moment, by zabrać Cię w podróż. W podróż na ciepłe południe Europy. Do królestwa powieści zakręconej niczym dwa baranie rogi.

Michal Ajvaz to dla mnie ledwie co odkryta wyspa, ale z chęcią przewędruję ją sobie całą, mimo że do łatwych ta podróż nie będzie należeć. "Podróż na południe" to powieść, którą czytałam dwa miesiące. To powieść, która przyciągała mnie, by po chwili swą treścią odepchnąć. To powieść, która w pewnym momencie nie podobała mi się na równi z tym, jak bardzo ją uwielbiam teraz. Myślisz, że to nie możliwe? Ależ oczywiście, że tak. W przypadku Ajvaza nie zaskoczyłoby mnie już zupełnie nic.

"Podróży na południe" to powieść zbudowana z kolejnych opowieści w opowieści, w opowieści, w opowieści... Szkatułkowa, znaczy się. Ważne są w niej miejsca, istotna jest inspiracja, kluczowy zaś sam proces twórczy. Punktem wyjścia jest spotkanie dwóch czeskich dżentelmenów na południowym krańcu Europy, gdzie w ciepłych okolicznościach kreteńskiej przyrody jeden drugiemu opowiada o swojej podróży w poszukiwaniu mordercy - kantowskiej Rzeczy Samej w Sobie, o której (jak wiem) nie wiem nic i nic nigdy wiedzieć nie mogę, gdyż poziom rozwoju ludzkiego intelektu zwyczajnie mi na to nie pozwala. I ta Rzecz Sama w Sobie tańczy w balecie.  No jak ja, Owca, miałabym nie pokochać takiej konstrukcji?

Morderstwo i pościg za złoczyńcą są tu jedynie swego rodzaju ramą. Na ramie tej Ajvaz rozciąga metaforyczne płótno i strzela w nie, niczym kulkami kolorowej farby, kolejnymi opowieściami rodzącymi się z opowieści stworzonej chwilę wcześniej z innej opowieści. Rola czytelnika jest wdzięczna - towarzysz w tym twórczym szale. Stworzycie zatem puste miasto, zapełnicie je ludźmi, wzniecicie bunt mniejszości narodowej (która nie istnieje). Posłuchacie opowieści dla niewidomej żony, przeniesiecie stolicę do dżungli, powyginacie w drucie historię człowieka więzionego w wysokiej wieży i utopicie ją następnie w głębokiej wodzie. Przyjrzycie się życiu pośród ludzkości zupełnie nieludzkich istot... i każda historia rodzi się, gdy poprzednia ciągle trwa i zapewne o czymś zapomniałam, bo o to w takiej sytuacji nie trudno. Jednak gdy ten barani róg obrośnie wystarczającą ilością warstw i stanie się pokaźnej wielkości baranim ślimakiem, zacznie się na drugim rogu rozwijać, i wszystkie te opowieści znajdą swoje punkty kulminacyjne. Z morderstwem dokonanym przez Rzecz Samą w Sobie włącznie. A przyczynią się do tego żelki....

Niełatwy jest Ajvaz w odbiorze, dlatego nie bierz się za niego, jeżeli nie lubisz literackich wyzwań. Miejscami i mnie przytłaczał, nie ukrywam, nie da się go także czytać w środkach transportu miejskiego, ponieważ wymaga oddania i skupienia. Jednak jeżeli cenisz prawdziwą Literaturę - przez całkiem spore eL, i obdarzysz jego książkę uwagą, na jaką "Podróż na południe" zasługuje, będziesz zafascynowany. Czym? Niebanalną wyobraźnią oraz przemyśleniami autora na temat literatury, pasji tworzenia, potrzebie opowiadania, wyrażonymi przepięknym językiem (ukłon w stronę pana tłumacza). 

Bardzo dobra rzecz. Do powolnego delektowania się Literaturą.
A mi się potem śniły tańczące Rzeczy Same w Sobie.
Dużo, dużo noumenów w tiulowych spódniczkach <3
 ____________________________________________________
tytuł: Podróż na południe (Cesta na jih)
autor: Michal Ajvaz
tłumaczenie: Leszek Engelking
wydawnictwo: Książkowe Klimaty - egzemplarz recenzencki
data wydania: kwiecień 2016
ilość stron: 532

Podróż na południe [Leszek Engelking, Michal Ajvaz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: