Wełniaste Podejście do Literatury

Don DeLillo: Gwiazda Ratnera

22 listopada 2016 , ,


- Ale ja nie chciałabym mieć do czynienia z wariatami - rzekła Alicja.
- O, na to nie ma już rady - odparł Kot. - Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika.
- Skąd może pan wiedzieć, że ja mam bzika? - zapytała Alicja.
- Musisz mieć. Inaczej nie przyszłabyś tutaj.

/"Alicja w Krainie Czarów" Lewis Carroll/ 

To taki cytat idealny, wiesz? Ale o tym za chwilę.

Zastanawiam się. Skoro mamy science fiction, historical fiction, political fiction, to czy możemy mówić również o istnieniu takiego gatunku jak mathematical fiction? Z większego na mniejsze. Jeśli już gdzieś próbować wrzucać Gwiazdę Ratnera, to do worka z karteczką science fiction. Tyle że w tej powieści króluje matematyka. Zatem dobrze by było, na potrzeby tej książki, do worka science włożyć mniejszy woreczek, opatrzony podpisem mathematical. I wtedy moja natrętna potrzeba porządkowania byłaby ukontentowana.

I byłby to chyba jedyny poziom wełniastej stabilności w przypadku tej powieści. Bo w zasadzie od pierwszej strony podłoże, na którym stoję, pęka jak cienki lód, a ja wpadam z impetem do głębokiej dziury i tak spadam, i spadam, i spadam... aż w końcu ląduję na tyłku. I nie jest miękko, oj nie. Rozglądam się i widzę, że wylądowałam obok chłopca imieniem Billy, który nie okazuje żadnych emocji, nawet nie jest zdziwiony tym, że ktoś przed chwilą po prostu obok niego sobie spadł. Spogląda na mnie i mówi: skoro Ty też w to wpadłaś, to chodźmy razem.

Idziemy więc, ramię w ramię. Przemierzamy Eksperyment Terenowy Numer Jeden. Miejsce przedziwne, nienaturalne, nieintuicyjne, niby nowoczesne, a jednak sprawiające wrażenie industrialnych ruin, pełne pokoi do niczego oraz do wszystkiego, gdzie wszyscy pracują nad rozszyfrowaniem sygnału, który dotarł na Ziemię z Gwiazdy Ratnera. PRZEKAZ Z KOSMOSU. Po to zresztą sprowadzono w to miejsce Billy'ego. By użył swego użytecznego geniuszu oraz bezużytecznych zorgów i odkrył, co ONI do nas mówią. Swoista Kraina Czarów, w której dzieją się rzeczy przedziwne. Świat na tyle pokręcony, że najlepsze interesy kręci się na nietoperzowym gównie. A kto ma gówno, ten ma władzę. Również i nad nauką.

Spotykamy fizyków, astrofizyków, matematyków, biochemików i mnóstwo, mnóstwo innych mądrych -ków, którzy rozpoznają chłopca, laureata nagrody Nobla z matematyki, i koniecznie chcą go poznać, wszak jako jedyny rozumie to, czym się zajmuje, a co jest reszcie świata kompletnie niepotrzebne oraz przedstawić mu swoje własne teorie, które nie podlegają żadnej dyskusji. Generalnie rzecz ujmując, banda surrealistycznych, wręcz groteskowych postaci jakby w kapeluszach, z fajkami w zębach, z zegarkami na dewizkach, górami od piżam, z uśmiechami, które znikają jako ostanie, niczym u Kota z Cheshire, itd. itp. Oto właśnie mieszkańcy tej Krainy Czarów. Urządzają nawet naukową herbatkę!

Nie rozumiemy, co się dzieje, gdy nagle zostajemy przeniesieni do Projektu Logikon Minus Jeden. I tam też nic nie jest normalne. Na zewnątrz podobno czai się jakieś niebezpieczeństwo, wszyscy najwybitniejsi poodwracali się do nauki d...plecami i zamieszkali na okręcie podwodnym lub w jamie w ziemi (a właściwe w jamie z jamą), pod kopułą anty na wszystko, czy oddając się mistycyzmowi. Skoro geniusze przestali wierzyć w naukę, to co tej nauce pozostało? Zdziwniej i zdziwniej, jak mawiała Alicja. Sądziłam że to z chłopca DeLillo uczynił nową Alicję w tej ścisłej Krainie Czarów. Nie. Alicją okazałam się być jednak od samego początku JA. Billy przynajmniej rozumie, o czym wszyscy dookoła mówią. Ja się mocno gubię. Nie wiem, co jest prawdą, a co pseudonaukowym bełkotem. Czasem wszystko brzmi dla mnie wiarygodnie, a czasami mam wrażenie, że wszyscy sobie ze mnie żartują, tworząc dziwne i trudne wyrażenia na poczekaniu. A przecież ja tylko wysnuwam wnioski. I czuję się jak po drugiej stronie lustra.

Napisana w 1976 roku powieść Dona DeLillo na swój dziwny, przeintelektualizowany, przesycony pojęciami matematyczno-fizycznymi (tymi prawdziwymi i tymi zupełnie nazmyślanymi), a przede wszystkim satyryczno-kpiący sposób ukazuje hermetyczność nauk ścisłych. Ich zamknięcie w swoich kategoriach, dziedzinach, pojęciach, szufladach. Dalece posuniętą koncentrację na sobie. Wykpiwa ich "niekwestionowaną wyższość" nad zbyt naiwną (a może i głupią?) humanistyką, nie wspominając już nawet - o zgrozo - o religii czy mistycyzmie. Czy od tego czasu coś się w tej kwestii zmieniło?

Taki jest ten świat. A przynajmniej tak widział to DeLillo - przez pryzmat opowieści Lewisa Carrolla. Kraina Czarów umysłu ścisłego. Pełna trudnych słów, obcych znaczeń, abstrakcyjnych zwrotów, zagmatwanych teorii, które stanowią treść absurdalnie brzmiących dialogów, prowadzonych między zdającymi się mieć klapki na oczach geniuszami. Ta książka będzie czystą przyjemnością dla umysłów ścisłych, natomiast typowych humanistów może zwyczajnie zabić. Nie wszystkich oczywiście. Uparciuch odnajdzie pod tą pierzyną teorii matematycznych ciepły kąt dla siebie, w którym będzie delektował się choćby pokrętnym pięknem metajęzyka naukowców lub niesamowitą fantazją i ponadczasowym przesłaniem autora. A potem zwinie się w kłębek i poprosi, by go zostawić w spokoju, bo choć jest zadowolony, to jednak też trochę zmęczony tym, czego doświadczył. A gdzie ja w tym wszystkim? Widzicie, chyba jestem Alicją. Wyczerpaną nieco przygodami w tej osobliwej Krainie Czarów, ale zadowoloną z odbycia tej podróży. Bo dla mnie im zdziwniej i zdziwniej, tym lepiej (;

"Dziś mamy taką naukę, że obawiać się musimy tylko zawartości czarki, z której pijemy. 
A teraz już chyba pora - Puk! - żebym sobie poszedł" [s.63].


Z dedykacją dla ojca chrzestnego tej opowieści (:
 ______________________________________________________
tytuł: Gwiazda Ratnera (Ratner's Star)
autor: Don DeLillo
tłumaczenie: Robert Sudół
wydawnictwo: Noir Sur Blanc - egzemplarz recenzencki
data wydania: sierpień 2016 r.
ilość stron: 502
Gwiazda Ratnera [Don DeLillo]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: