Wełniaste Podejście do Literatury

Philip K. Dick: Człowiek z wysokiego zamku

16 listopada 2016 , , ,


Rzeczywistością jest to, co nie znika, kiedy przestajesz w to wierzyć.
/Philip K. Dick/

Wyobraź sobie, że wszystko to, co Cię otacza, cała Twoja rzeczywistość, cały Ty, to jeden wielki fałsz. Że tego nie ma, że niczego nie ma, a Ty jesteś wymyślony. I nagle, z niewiadomych przyczyn, zyskujesz tego świadomość. I wiesz, znasz prawdę, widzisz, że wszystko jest odwrotnie. Krzyczysz zatem, próbujesz uświadamiać przechodzących obok, prosisz o pomoc, bo nie rozumiesz, co się ze światem dzieje, co się z Tobą dzieje. I ktoś w końcu zwróci na Ciebie uwagę, zechce Ci pomóc, weźmie delikatnie za ramię, osadzi w bezpiecznym ośrodku, gdzie w pokojach, których ściany obite są gąbką, w białej piżamce będziesz mógł opowiadać swoje historie sobie podobnym. Bo przecież wszystko ze światem jest w porządku, co potwierdzą rozglądające się dookoła siebie miliony.

Philip K. Dick, mój ukochany wariat z długopisem w ręku, zwątpił w otaczającą go rzeczywistość. Ach, żeby to jeden raz. On wątpił nieustannie i karmił tym zwątpieniem swoją paranoję, zaś pomysły przelewał na papier. Ja te jego pomysły za każdym razem czytam z nieukrywanym zachwytem i mam potrzebę stawiania miliona pytań. A co, jeżeli to wszystko - nasza realność - jest fikcją? Co jeżeli wszystko jest na opak, a rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej? Czym do diabła jest ta rzeczywistość i skąd właściwie mam pewność, że to ona jest prawdziwa? Może nawet pamiętasz z tego tekstu o pewnej kiepskiej książce, że jestem zwolenniczką teorii wieloświatów i stale tworzę w głowie swoje alternatywne rzeczywistości. Dick potrafi zasiać nutę niepewności nawet w czymś, o czym myślałam, że udało mi się to rozpracować. Właśnie za to go cenię.


Historia alternatywna. W Człowieku z wysokiego zamku to Państwa Osi wygrały II Wojnę Światową. Wschodnia część Stanów należy do Rzeszy, zachodnia do Japonii, a pomiędzy nimi leży wspólna strefa buforowa. W całym tym świecie wszystkie symbole Ameryki poznikały, a zegarki z Myszką Miki czy butelki z coca-colą stały się przedmiotami kolekcjonerskimi. Jeśli intryguje Cię, co się dzieje z Polską, zastanów się sam, co by było, gdyby... I masz swoją odpowiedź. Ten świat jest zły, nie taki, jaki być powinien, ponieważ jest inny, a przy tym niesamowicie fascynujący. W dodatku bestsellerem w nim jest I-ching. Księga przemian, wszyscy coś podrzucają, by się upewnić, że mogą iść do łazienki (no ok, przesadzam) oraz zakazana powieść fantastyczna zatytułowana Utyje szarańcza, opisująca te znane mi dzieje wojny i historii świata - celowo nie używam określenia prawdziwe, bo kto to tam wie..., a które stanowią historię alternatywną dla zwyczajnych ludzi, których Dick czyni bohaterami. I zwykły człowiek, Juliana, zaczyna odczuwać mrowienie w w istocie szarej, że coś tu jest nie tak i że ma to jakiś związek z bestsellerową powieścią. Zapytałaby, tyle że autor książki chowa się za murami Wysokiego Zamku.

Istnieją dwa rodzaje prawd. Są prawdy powierzchowne, których przeciwieństwo jest wyraźnie nieprawdziwe. Ale istnieją także prawdy głębokie, których przeciwieństwo jest równie prawdziwe jak one same. 
/Niels Bohr/

Trzy światy.
Mój świat, w którym czytam Człowieka z wysokiego zamku. Świat Człowieka z wysokiego zamku, w którym czytają Utyje szarańcza. Świat Utyje szarańcza, w którym czytają o moim świecie. I one wszystkie się stykają. Czasem będąc w jednym z nich, kątem oka można przez ułamek sekundy dostrzec drugi lub trzeci. Albo autostradę... Bohater powieści czyta o mojej prawdzie i widzi w niej fałsz. Ja czytam jego prawdę i widzę w niej fałsz. Gdzie w takim razie leży prawda? Nie wiem!(: Pierwszy akapit tego tekstu przypadkowy wcale nie jest. A świat, w którym wszystko się dzieje, ma za nic słowo fałsz, ponieważ słowo prawda również nic już nie znaczy.

Cwaniak Dick nie daje prostych odpowiedzi. Prowadzi Cię przez labirynt swojej pokręconej wyobraźni przesyconej brakiem wiary w rzeczywistość i zmusza do samodzielnego myślenia. Fascynuje mnie nie tyle jego paranoja, bo nie wiem, czy był chory, naćpany, czy po prostu dziwny gdy pisał, co jego przenikliwość i pokręcone wizjonerstwo. Fascynuje. Zawsze. Niezmiennie. Nadal jednym z moich marzeń jest spojrzeć na świat jego oczami. Jak sądzisz, jak myślisz, bo może to wszystko Ci się tylko wydaje? A może gdzieś, w innej rzeczywistości, właśnie tak jest. A może wcale nie ma rzeczywistości. A może jest ich tysiące. Jak po każdej takiej wycieczce siadam sobie na swoim wzgórzu wątpliwości, przygryzam źdźbło trawy i gapiąc się w niebo podpytuję: kim Ty jesteś, Owco i którą z nich wszystkich jesteś? Może to Ty jesteś po tej drugiej stronie horyzontu zdarzeń. Tylko o tym pomyśl...

Żaden pisarz świata nie potrafi tak mnie przeczołgać. Tak mnie zmusić. Żaden. 
Tylko ten wariat z długopisem w ręku.
 



Wełniaste myśli o innych powieściach autora:
Philip K. Dick - Płyńcie łzy moje, rzekł policjant
Philip K. Dick -Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?
______________________________________________________________________
tytuł: Człowiek z wysokiego zamku (The man in the high castle)
autor: Philip K. Dick
tłumaczenie: Lech Jęczmyk
wydawnictwo: Rebis
data wydania: sierpień 2011 (pierwsze polskie wydanie 1981 r.)
Człowiek z Wysokiego Zamku [Philip K. Dick]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: