Wełniaste Podejście do Literatury

Spacer: za co lubię gdyńską jesień.

11 listopada 2016 ,


Za kolory. Dzień dobry (: 
Otworzyłam dziś rano oczy, poszłam zrobić sobie kawę, spojrzałam przez okno i pożegnałam się ostatecznie z jesienią, bo Gdynię zabieliło. Na szczęście zabezpieczyłam się na ten czas. Uwieczniłam moją jesień na kilku zdjęciach. Podzielę się, bo może akurat potrzebujesz pocieszenia z nutką nostalgii. A, tam stoi earl grey z miodem, świeżym imbirem i kawałkiem cynamonu. Weź sobie i chodź, popatrz sobie ze mną na jesienne oblicze Gdyni, skoro jest już jedynie wspomnieniem. 

Dziesięć wełniastych wspomnień - dziesięć obrazków, które noszę w głowie.










A dziś moja Gdynia wygląda wszędzie tak...


Nie ma na co patrzeć. Nie wychodzę.

Jutro na Wełniastym zdobywca tegorocznej nagrody Pulitzera. Nie przegapcie.
Ściskam ciepło, myślami błądząc ciągle w jesieni.





Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: