Wełniaste Podejście do Literatury

Dużo dobrego i wełniaści ulubieńcy, czyli podsumowanie 2016 roku

30 grudnia 2016


Podsumowania mają tę cudowną właściwość, że nawet jeżeli nie chcą, zawsze się jakoś tak magicznie rozrastają, prawda? Ale chyba warto je robić. Pozwalają ogarnąć z dystansu cały czytelniczy rok, ten właśnie zamykany, kiwnąć w jego stronę głową w geście pożegnania przed wejściem w kolejny, ten przykryty czarną mgłą nieodkrycia. To co, ogarniajmy.


Liczby. Przeczytałam 83 książki. Każdą z nich uważnie i bez pośpiechu. Od początku do końca. Nie na wyścigi. Nie dla statystyk. W sumie udaje mi się czytać około 100 stron dziennie. Bo naprawdę można czytać i normalnie, i dużo. I ze zrozumieniem (;

Nośnik. Choć mam Kindla burego już rok czasu, wyszło mi, że miesięcznie czytałam na nim jedną e-książkę, choć w bibliotece urządzenia mam ich o wiele więcej. Przyznaję, że to bardzo wygodne w podróży, a możliwość kupowania książek w środku nocy, z łóżka, w piżamce i ich natychmiastowe posiadanie to czyste zło, CZYSTE ZŁO!, ale mimo wszystko statystyka pokazuje, że jestem ciągle papierowcą.

Re-czytane. W tych 70 papierowych książkach zawartych jest 5 książek przeczytanych ponownie. Jesienią zrobiłam sobie dwa tygodnie z Diuną Herberta i Ja, robotem Asimova, natomiast zimą powtórzyłam sobie Równoumagicznienie, Eryka oraz oczywiście - jak co roku - Wiedźmikołaja. Wszystkie trzy spod pióra sir Pratchetta. Bo tak.

Wyzwania. W 2016 roku brałam udział tylko w jednym wyzwaniu, bo kompletnie niczego ode mnie nie wymagało i robiło się samo. Przeczytaj 52 książki w 52 tygodnie. Pięćdziesiątą drugą książkę skończyłam czytać 24 lipca 2016 roku. Brawo ja. Nawet sama siebie tym zaskoczyłam.
__________________________________________


Fakt, odpuszczam sobie pisanie o książkach, które po prostu są. Nie oznacza to jednak, że łatwo zostać Wełniastym ulubieńcem. Oj nie. To jest trudne do osiągnięcia, bo kryteria są mocno... moje :> Przez cały miniony rok, na te wszystkie 83 przeczytane książki, udało się to tylko sześciu tytułom.




Jakub Małecki: "Dygot", wyd. Sine Qua Non /Klik!/
*
Donna Tart: "Tajemna historia", wyd. Znak /Klik!/
*
Dulce Chacon: "Uśpiony głos", wyd. Marginesy /Klik!/
*
Zośka Papużanka: "On", wyd. Znak /Klik!/
*
David Mitchell: "Czasomierze", wyd. Mag /Klik!/
*
Philip K. Dick: "Człowiek z wysokiego zamku", wyd. Rebis /Klik!/

Każda z nich jest wspaniała. Każda jest inna. Wartym odnotowania jest fakt, że dwie z nich to literatura polska. Tu także sama siebie zaskoczyłam, przyznaję.
Ale.

Którą z nich nazwałabym MOJĄ książką roku 2016?

Wybrałam tę, którą czytałam z zarywaniem nocy, woziłam ze sobą mimo jej ciężaru - Tajemną historię Donny Tartt. To wspaniała opowieść, wymagająca opowieść, którą pokocha każdy, kto ceni sobie inteligencję, głębię, intensywność, wiarygodność opowieści, doskonałe portrety psychologiczne postaci (doskonałe!) i wspaniały kunszt pisarski autora. No i nie chodzi na czytelniczą łatwiznę. Obrazek powyżej pojawia się tu nie bez przyczyny. Osobiście uważam, że to najlepsza ze wszystkich trzech powieści pani Tartt. Taka Wełniasta na 100%!
__________________________________________

Działo się?

Ktoś powiedziałby, że niemal nic. A tak naprawdę działo się bardzo dużo! Wełniaste pojawiało się to tu, to tam, w zestawieniach, w ulubieńcach, w różnych takich. Te uchwycone przeze mnie dzianiasię zostały odnotowane w Miłych Rzeczach. Tak. Kolekcjonuję miłe rzeczy (dawno temu opowiadałam o worku). I zawsze gdy przeglądam je potem na koniec roku, to z jednej strony się cieszę, a z drugiej zastanawiam, jaki będzie los Wełniastego w roku kolejnym. Co je czeka? Czy ta rybka w oceanie da radę?
___________________________________________

Postanowienia?

Hmm... utkanie sobie dwóch sobót w tygodniu, co pozwoliłoby mi na pisanie i publikację na Wełniastym większej ilości tekstów. Gdzieś mam jeszcze jedną butelkę z napisem make a wish. 

A naprawdę to żadnych postanowień nie ma i nie będzie.
Niech się dzieje wola... pomniejszego bóstwa blogów literackich, czymkolwiek ono tam jest.
Być może nawet wygląda jak owca...
___________________________________________

Czego życzę Wełniastemu w nowym roku?

Jak zawsze. Trwania. Trwania. Trwania. I podążania swoją ścieżką.
W niezmiennie wełniastej formie.


W sumie był to dobry książkowy rok.

_________________________________________________

Czego w nowym roku życzę Wam?

Niech się spełnią Wasze plany, postanowienia, założenia. Niech będzie tylko lepiej i lepiej.
I bawcie się jutro tak, jakby pojutrze miało nie nadejść
...ale mimo wszystko z głową, bo to tylko takie powiedzenie jest.


Szczęścia!
I do przeczytania w Nowym Roku.







_________________________________________________ 


Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: