Wełniaste Podejście do Literatury

Przemyślodsiewnik: po co tyle czytać?

8 stycznia 2017


Jest niedziela, jest herbata. Dziś mam czarną z miodem, pomarańczą, cynamonem i goździkami. 
Na rozgrzanie, bo zmarzłam. Częstuj się.

Przemyślodsiewamy dziś, bo przewracam sobie w głowie tytułowe pytanie i przewracam. Niedawno mi je zadano. Pochodziło spoza tego naszego książkowego świata. Tak mimochodem. Tak po prostu. Tak ot. Po co ja tyle czytam. I nie umiałam odpowiedzieć na tak postawione pytanie, bo mnie w tym pytaniu uwierło zaakcentowane słowo tyle. Wskazywało, że chyba zbyt dużo tego czytania, jak na postrzeganie przez pytającego stosownych czytanych ilości. Ale to nie ma znaczenia. To tylko impuls był dla dalszej mojej prywatnej refleksji. Bo po co?

W sukurs przyszli mi wszyscy Ci, którzy piszą, a ja mogę ich z przyjemnością czytać.
Tyle czytać (:

Jonathan Carroll w Krainie Chichów napisał: "czytanie książki jest, przynajmniej dla mnie, jak podróż po świecie drugiego człowieka. Jeżeli książka jest dobra, czytelnik czuje się w niej jak u siebie, a jednocześnie intryguje go, co mu się tam przydarzy, co znajdzie za następnym zakrętem".

Carlos Ruiz Zafón w Cieniu wiatru dopowiada: "że sztuka czytania powoli zamiera, że jest to intymny rytuał, że książka jest lustrem i możemy w niej znaleźć tylko to, co już nosimy w sobie, że w czytanie wkładamy umysł i duszę, te zaś należą do dóbr coraz rzadszych".

Jaume Cabré w Wyznaję stwierdza, że oczywiście: "książki, która nie zasługuje na ponowne przeczytanie, nie warto było czytać w ogóle. Ale dopóki jej nie przeczytamy, nie wiemy, czy zasługuje na drugie czytanie. Takie okrutne jest życie".

Herbjørg Wassmo w Stuleciu pociesza: "czytanie nigdy nie jest bezużyteczne. Nie możesz się obwiniać o chęć czytania".

George R.R. Martin w Grze o tron  zauważa słusznie: "Umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli, oczywiście, ma zachować swoją ostrość. Dlatego właśnie czytam tak dużo". 

Fernando Pessoa w swojej Księdze niepokoju podsumował całość rozważań: "Literatura to najprzyjemniejszy sposób ignorowania życia". 

I ja się pod tym podpisuję w całej swojej wełniastości.
Ponadto widać gołym okiem, że chociażby po to, by mieć przyjaciół, którzy dopomogą odpowiedzieć na trudne pytania. Dlatego właśnie tyle czytam.
A Ty?


Ot, takie przemyślodsiewanie sobie. Idę napisać coś konkretniejszego.
Do następnego.




_____________________________________________

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: