Wełniaste Podejście do Literatury

Meir Shalev: Dwie niedźwiedzice

14 kwietnia 2017 , ,

Meir Shalev - Dwie niedźwiedzice, Two She-Bears

Ślady ojca i syna na przyjemnej wycieczce mieszały się ze śladami ojca biegnącego z powrotem dokładnie tą samą drogą. Ślady biegnącego człowieka wyglądają zupełnie inaczej niż tego idącego, zwłaszcza jeśli niesie dziecko na rękach, zwłaszcza jeśli to dziecko umiera.*

Choć wielu z nas dotykają tragedie o podobnym charakterze, każdy przeżywa je na swój sposób. Próbujemy radzić sobie z nimi tak, jak potrafimy, tak jak chcemy lub tak jak tego potrzebujemy. Jedno z nas pójdzie między ludzi, by nie być samemu, podczas gdy drugie schowa się głęboko w sobie tak, by nikt go tam nie znalazł. Jedno z nas będzie próbowało zapomnieć, podczas gdy drugie będzie szukać sposobności do odwetu. Kontrasty. Świat ludzkich emocji jest pełen kontrastów.


 I. Słowo za słowo.

Za stołem siedzą dwie postacie. Młoda doktorantka zgłębiająca kwestie genderowe w moszawach** i Ruta Tavori, nauczycielka Biblii w moszawskiej szkole. Rozmawiają. Ja stoję z boku i się przysłuchuję, bawiąc się drewnianym dreidlem***. Jednak to, co ma być opowieścią o osadnictwie, przeradza się w niezwykłą opowieść o rodzinie, tajemnicach, tragediach i zemście. Rucie bowiem puszczają hamulce. To, co przez lata trwało zduszone, wyrywa się. Prawda musi zostać wypowiedziana na głos. Jak gdyby woda w tym wywiadzie-rzece postanowiła wykorzystać moment i przebić tamę.

Jeśli pozwolisz Rucie, opowie Ci historię swojej osobistej tragedii. O bolesnej stracie, jakiej może doświadczyć tylko matka i o dwóch mężach będących tym samym mężczyzną. O jednookim dziadku Ze'evie i babci Rut podążającej z niewiadomych przyczyn za orającymi pola pługami. Będzie to zapis tragedii smarowanych od pokoleń mazią z gniewu, nienawiści i zemsty, opowiedziany przez osobę odczuwającą ogromny żal i frustrację. Bo w jednym niewielkim kibucu, w jednej trzypokoleniowej rodzinie pasmo nieszczęścia zaczęło się o wiele, wiele wcześniej. Gdy w latach 30-tych XX wieku dziadek Ze'ev Tavori przybył, by osiedlić się właśnie w tym miejscu. 

II. Oko za oko.
W powieści pada takie zdanie:
  
"Dwa razy w życiu postawiła go przed faktem dokonanym. Pierwszy raz, gdy go zdradziła, drugi raz, gdy umarła. Najwyraźniej wyciągnęła wnioski, bo nie dała mu możliwości ukarania jej tak, jak zrobił to wcześniej."

Lex talionis zdaje się być ciągle silnie zakorzenione w ludzkiej mentalności i w mocy, mimo że czasy powieściowe to te bliskie naszej współczesności. Odwet ma bowiem przynieść zrzucenie jarzma z bólu i żalu. Czy zemsta jest domeną mężczyzn? Nie. Jednak w powieści Shaleva to mężczyźni się mszczą. Są silniejsi, ich natura jest bardziej egoistyczna, nie współczują, nie starają się zrozumieć okoliczności, jeżeli coś uderza bezpośrednio w nich. Kobiety natomiast doświadczają tragedii. Choć inteligentne, wydają się bierne. Przyjmują wszystko, co się dzieje i - nawet jeżeli tego nie akceptują - poddają się temu. Ruta, kobieta wykształcona i inteligentna, po odejściu pierwszego męża i pojawieniu się drugiego, żyje z nim, choć właściwie obok niego. Każde przeżywa tragedię na swój własny sposób. I jeszcze moszaw, niemy obserwator. Silnie związana przynależnością do tego konkretnego miejsca społeczność, która obserwuje, która słucha, która przemilczy to, co należy przemilczeć dla dobra i spokoju całej grupy. Oto postacie, oto miejsce.
Nie chciałabym tam żyć.

III. Zabawa w skojarzenia.

Zemsta - wybaczenie, zło - odkupienie, nienawiść - miłość. W gruncie rzeczy Dwie niedźwiedzice są o tym, o czym tysiące napisanych przed nią powieści. O emocjach. Nie ma fabularnej woltyżerki, nie ma pośpiechu. Niezwykły jest natomiast sposób jej napisania. W powieści Shaleva najważniejsi są ludzie i ich uczucia, dlatego wartka akcja ustępuje im miejsca. Sposób w jaki Ruta opowiada o wszystkich zdarzeniach, jej nietrzymający się chronologii swobodnie rozgadany styl wypowiedzi, dokładanie przez nią kolejnych kawałków puzzli to tu to tam, tak, by wszystkie ważne elementy obrazka pojawiały się stopniowo, stanowi niewątpliwy atut tej książki.

Ponadto Shalev robi coś bardzo ciekawego. Poprzez zastosowanie gawędziarskiego stylu i licznych odniesień biblijnych, poprzez wplecenie w fabułę opowiadań, które bohaterka pisała dla swego syna, zostawia w powieści mnóstwo możliwości do zabawy w interpretacje, nadając treści charakter uniwersalny. Zaczyna się już od tytułu, odbija się od ramion Elizeusza, biegnie następnie poprzez imiona, by nastraszyć biedną Rut, meandruje pomiędzy zdarzeniami i osiada na gałęziach drzew pod postacią ptaków obserwujących pełną poświęcenia wyprawę ojca z synem, gdzie trawy syczą. Jakby mówił czytelnikowi, że pewne rzeczy się dzieją. Od czasów biblijnych dzieją się w sposób niezmienny i będą dziać się dziać nadal. Tylko anturaż im się zmienia.
                                                                                                                                                    
                                                                                                                                                      Uściski,
Za książkę do recenzji dziękuję:




Dwie niedźwiedzice [Meir Shalev]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

* Cytaty pochodzą z powieści: s.220, s.45, s.250.
** Moszaw – spółdzielnia rolnicza, jaką tworzyli syjoniści napływający masowo do Palestyny podczas aliji na początku XX wieku. W moszawach podobnie jak w kibucach kładzie się nacisk na pracę społeczną. Obecnie w Izraelu istnieje ponad 400 moszawów. /Wikipedia/
*** Dreidel - tradycyjna gra żydowska, w którą grywa się wieczorami w święta Chanuki /Wikipedia/



Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: