Wełniaste Podejście do Literatury

Co w księgarni zabeczy: czerwiec 2017

30 maja 2017

Czerwiec, czyli o tym, co ciekawego wypatrzyłam pośród zapowiedzi wydawców.

Dzień dobry!

Choć jeszcze ich oficjalnie nie ma, już 5 tytułów przykuło moją uwagę.
Jest ciepło, słonecznie, idealnie wręcz na zaczytanie na świeżym powietrzu. W lesie najlepiej.
Być może wybrane książki zainteresują i Ciebie. Zapraszam.

Trzydziesty ósmy przegląd CKZ uważam za odhaczony.


Colson Whitehead - Kolej podziemna (14 czerwca 2017, Albatros):

Zważywszy na tytuł, śpieszę donieść, że nie jest to historia metra. To opowieść o wolności oraz systemie przerzutowym uciekinierów - niewolników z południa Stanów do Kanady czy Meksyku, za którą Colson Whitehead został uhonorowany w tym roku nagrodą Pulitzera.  Muszę sprawdzić, czy słusznie.
Z opisu wydawcy: "to baśń o wolności i sile ducha, niezwykła mieszanka dokumentalnej prawdy i najbardziej wymyślnej fikcji. Powieść pełna niespodzianek, radości i trwogi – wielka uczta dla każdego czytelnika."

Mathias Énard - Busola (14 czerwca 2017, Literackie):

Gdy ogłoszono, że Guguły Grzegorzewskiej nie znalazły się na krótkiej liście międzynarodowego Bookera, przejrzałam oczywiście finałowych szczęśliwców i spośród nich wybrałam na swojego zwycięzcę powieść Mathiasa Énarda. Czas pokaże, kto nim zostanie naprawdę. Książka pojawi się na rynku w tym samym dniu, w którym poznam ostateczną decyzję jurorów TMBIP. Trzymam kciuki.
Z opisu wydawcy: "Zdaniem recenzentów ta erudycyjna i pełna melancholii powieść jest najlepszą odtrutką na obraz Wschodu, budowany przez współczesne wydarzenia."

Aida Amer - Kroniki z życia ptaków i ludzi (14 czerwca 2017, Nasza Księgarnia):

Nie ocenia się po okładce, wiem. Ale ta jest przepiękna, przykuła moją uwagę w sekundę i teraz mam nadzieję, że historia pod nią skryta będzie równie piękna.
Z opisu wydawcy: "To poruszająca opowieść o ziemi, która w burzliwym okresie międzywojennym była tyglem narodów i religii, później zaś stała się świadkiem wielkiej nikczemności i poruszającego bohaterstwa."

Alistair macLeod - Utracony dar słonej krwi (1 czerwca 2017, Wiatr od Morza):

Nowa Fundlandia kojarzy mi się tylko z jednym nazwiskiem. Crummey. Tymczasem okazuje się, że o tym kawałeczku świata pisze również MacLeod i podobno robi to aż tak dobrze, że sam pan Crummey nazwał go skarbem literatury. Trzeba sprawdzić.
Z opisu wydawcy: "emocje, konflikty i rozterki targające bohaterami MacLeoda są głęboko ludzkie i na tyle uniwersalne, że jego beletrystyka niejednokrotnie nabiera wymiaru poruszającej, ponadczasowej przypowieści."

Wełniasta opowieść o książce już jest --> Klik!


Ann Patchett - Dziedzictwo (5 czerwca 2017, Znak literanova):

Jej Taft mnie nie ruszył zupełnie, zaś Stan Zdumienia zaskoczył i zafascynował. Ann Patchett - autorka z którą nie mogę dojść do porozumienia. Patrzę na zapowiedź najnowszej powieści i zastanawiam się, w którą stronę w niej pójdzie. Niech to będzie ta dobra strona. Proszę.
Z opisu wydawcy: "To opowieść o przypadkowym spotkaniu, które odbija się echem przez kolejne dziesięciolecia. O rodzinnej tragedii i o lojalności względem osób, które niedawno były sobie całkiem obce."


                              No, to tyle. Dziękuję za maj i do przeczytania w czerwcu! (:

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: