Wełniaste Podejście do Literatury

Mariana Enríquez: To, co utraciłyśmy w ogniu

6 maja 2017 , ,


Ziarenko niepokoju, jak bajkowe ziarnko grochu. Jeszcze nie kwitnie strachem, nie pachnie przerażeniem, ale kiełkuje. To nieprzyjemne kiełkowanie odbiera poczucie komfortu. Sprawia, że traci się pewność, znika poczucie, że wszystko jest w porządku, pojawia natomiast świadomość, że coś jest nie tak. Ogarnia Cię Niepokój. Właśnie na takiej reakcji opierają się opowieści snute przez Marianę Enríquez. Ty nie masz się bać, bo nie o strach chodzi. Masz poczuć uwieranie ziarnka, księżniczko.


Argentyna, bezradna matka i jej Córki, zastraszone i poniżane obywatelki gorszej kategorii. W Argentynie rządzi polityka i pieniądze, ale przede wszystkim rządzą w niej mężczyźni, których racje i głosy skutecznie zagłuszają nocne łkania bitych, wycie tych parzonych ogniem, krzyki tych gwałconych. Policja nie pomoże, jest zajęta kopaniem jakiegoś nastolatka, sąsiedzi udają, że nic się nie dzieje, bo zapewne bezdomni znów się tłuką między sobą. Znikają dzieci, Świat odwraca oczy. Argentyńska rzeczywistość.

"Kiedy nie mogła mówić, kiedy była w szpitalu i wszyscy czekali, aż umrze, Pozzi powiedział, że sama się podpaliła, w trakcie kłótni wylała na siebie alkohol i, jeszcze wilgotna, chciała zapalić papierosa. – I uwierzyli mu. – Dziewczyna z metra uśmiechała się ustami bez warg, ustami gada. – Nawet mój ojciec mu uwierzył".*

O tej rzeczywistości opowiada Mariana Enríquez. Nie wprost. Za pomocą dwunastu opowiadań grozy, za pomocą klasycznych chwytów - tajemnicy, duchów morderców, czaszek, przykutych łańcuchami dzieci, trupów w czarnej rzece czy nawiedzonych domów, stara się ukazać różne oblicza współczesnej Argentyny. Przemoc, brutalność, zastraszanie, psychiczne znęcanie się, bieda, zbrodnie. Tego wszystkiego doświadczają jej bohaterowie reprezentujący różne warstwy społeczne, różne zawody. A przez cały czas w tle słychać przerażające zawodzenie wyznawców San La Muerte.

 "Wszyscy chodzimy po kościach, trzeba tylko głęboko kopać i dosięgnąć przysypanych zmarłych".**

Wszystkie opowiadania mają wzbudzić w strach, niepokoić. Jednak tym, co najbardziej przeraża jest finalny obraz, w jaki wszystkie one razem się układają. To, co utraciłyśmy w ogniu to obraz problemów społecznych, ale to również krzyk buntu mający dotrzeć do tych, których codzienność to nieustanna walka o przetrwanie i godność. I coś się zmienia. Ubrane na czarno kobiety wychodzą na ulice w geście solidarności z brutalnie zamordowaną 16-letnią Lucią Pérez. Przestają milcząco akceptować to, co je dotyka. Czytałam kiedyś, choć już nie potrafię wskazać, gdzie, że w Argentynie co 31 godzin mężczyzna zabija kobietę. Mimo wprowadzonych w 2009 roku ustaw penalizujących przemoc wobec kobiet, problem nie zniknął; wciąż istnieje i niestety ma się w Argentynie świetnie.




* cytat z opowiadania "To co utraciłyśmy w ogniu" [w:] Mariana Enríquez: "To co utraciłyśmy w ogniu", tłumaczenie Marta Jordan, wyd. Czarna Owca, rok 2017 /wersja e-book/
 ** cytat z opowiadania "Nie będzie na nas grama ciała" [w:] Mariana Enríquez: "To co utraciłyśmy w ogniu", tłumaczenie Marta Jordan, wyd. Czarna Owca, rok 2017 /wersja e-book/





Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: